Terlikowski: mini raport o in vitro
"Kierując się zasadą dążenia do konsensu i kompromisu, Zespół zgodnie stwierdza, że:
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
"Kierując się zasadą dążenia do konsensu i kompromisu, Zespół zgodnie stwierdza, że:
Akcja związana jest z nowym, zimowym katalogiem Ikei, w którym para gejów zachwala uroki wspólnego mieszkania. Zdaniem Frondy.pl oraz innych środowisk katolickich i konserwatywnych jest to propagowanie homoseksualizmu. Jej akcję „Rzeczpospolita" nagłośniła jako pierwsza. Sprawę opisał szwedzki dziennik „Svenska Dagbladet". Sugerując jednak, że poparcie dla bojkotu będzie nikłe, bo „obecnie Polacy już akceptują istnienie homoseksualistów". „Sytuacja pod tym względem jest inna niż za czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego" - stwierdza gazeta. O sprawie informują też nieoficjalny organ szwedzkich luteranów dziennik „Dagen", a także różne kanały telewizyjne, radio i portale internetowe.
Homoseksualizm, transwestytyzm, prostytucja, zdrady małżeńskie, adopcja dzieci przez homoseksualistów - oto stałe motywy reklam firmy IKEA na całym świecie. Do tej pory IKEA nie budziła w naszym kraju najmniejszych kontrowersji. Przeciętnemu Polakowi kojarzyła się z tanimi, choć niezbyt trwałymi meblami i samoobsługową stołówką, w której są serwowane skandynawskie specjały. Aż listopada 2008 roku. W najnowszym katalogu dla członków klubu IKEA Family, jako jeden z „modeli rodziny" przedstawiono dwóch homoseksualistów. Szokujące? Owszem, ale nie dla tych, którzy znają wyczyny IKEA w innych krajach. Szwedzki koncern od dawna jest tam znany z prostackich reklam, w których pokazywanie rozmaitych ekstrawagancji seksualnych jest ważniejsze niż promocja produktów. IKEA w niczym nie ustępuje pod tym względem słynącej z prowokacji firmie Benetton.
Przy okazji dziennik pokazuje jakie zdanie o Polakach mają homoseksualni aktywiści. Grzegorz Czarnecki z Kampanii Przeciwko Homofobii mówi w rozmowie ze "Svenska Dagbladet", że jego zdaniem "obecnie Polacy już akceptują istnienie homoseksualistów". To stwierdzenie Szwedzi wybili tłustym drukiem, prawdopodobnie z intencją ośmieszenia poziomu intelektualnego aktywisty KPH.
Choć zawarte w broszurze fakty są uznawane przez większość środowisk medycznych i potwierdzone w wielu badaniach naukowych, władze miejskie zarządziły dochodzenie w celu znalezienia osoby odpowiedzialnej.
Stalin od dawna nie żyje, ale jego imię znowu budzi niepokój. Tym razem wiernych cerkwi św. Olgi w Strielnej w obwodzie leningradzkim. Na ścianie tej świątyni pojawiła się ikona z wizerunkiem Józefa Stalina. Jeden z duchownych, pracujących w tej cerkwi nie rozumie, dlaczego ikona budzi takie zdziwienie, a nawet oburzenie. Na obrazie Stalin w wojskowym płaszczu stoi obok siedzącej św. Matrony Moskiewskiej. – To jej poświęcona jest ikona – podkreśla.
Trzy lata temu siostra Jadwiga twierdziła, że doznała wizji. Twierdziła,że została wybrana, aby ogłosiła nadejście „wiosny w Kościele". Według władz kościelnych podejmowała ona decyzje, które nie były zgodne z nauczaniem Kościoła. Kongregacja Watykańska odwołała ją z funkcji przełożonej i powołała na to miejsce nową zakonnicę. Zbuntowana betanka nie podporządkowała się decyzji zwierzchników i wezwała zakonnice do obrony zakonu. Wraz z sześćdziesięcioma siostrami i księdzem Romanem K. zamknęli się w kazimierskiej siedzibie. Po wielu próbach negocjacji, które nie przyniosły efektu, decyzją sądu 10 października 2007 roku wyeksmitowano zbuntowane siostry.
Metoda in vitro jest nie do pogodzenia z nauką Kościoła, ale politykom to nie przeszkadza. - Metoda in vitro powinna być metodą uregulowaną, a więc legalną, prawną, a co za tym idzie powinna być dostępna dla tych, którzy nie mają innej możliwości zapobiegania skutkom bezpłodności. (...) - Chcemy zapewnić równy i sprawiedliwy dostęp do tej metody. Stąd przyjmujemy jako zasadny postulat refundacji. W jakim stopniu - zobaczymy - powiedział premier. Koszty refundacji ma policzyć minister zdrowia Ewa Kopacz. Skuteczne zapłodnienie jednej kobiety to koszt od 10 do 30 tysięcy złotych. Zdaniem Donalda Tuska, aby lepiej zabezpieczyć kwestie bioetyczne w naszym kraju, Polska musi jak najszybszej ratyfikować Konwencję Bioetyczną Rady Europy.
Francuskiej masonerii tak bardzo się nie podoba koncepcja tzw. laickości pozytywnej, że zakłada Międzynarodowe Obserwatorium Laickości, które ma z nią walczyć.
Nie wiadomo komu potrzebne są wyjaśnienia w tej sprawie, skoro Raczek i Szczygielski nadal lansują swój związek na antenie telewizyjnej Dwójki. W poniedziałek byli bohaterami programu "Tomasz Lis na żywo". Czy zarząd zwróci uwagę także Lisowi?
Jeszcze niedawno każde państwo w Europie Zachodniej miało swoje charakterystyczne imiona. We Francji chłopców nazywano Nicolas czy Sébastien, w Anglii raczej John lub James, w Niemczech Stefan lub Andreas itd. Jakie imię jest dziś najmodniejsze w Brukseli, w Marsylii czy w Amsterdamie? Napływ islamskich imigrantów spowodował, że od 7 lat imieniem najczęściej nadawanym chłopcom urodzonym w Brukseli, Marsylii, Oslo, Malmoe, Amsterdamie, Roterdamie i Mediolanie jest ...Mahomet.
Włoski biskup, emerytowany zastępca penitencjarza Stolicy Apostolskiej twierdzi, że ma absolutną pewność co do nawrócenia marksistowskiego intelektualisty. O szczegółach dowiedział się od zakonnicy, która pracowała w szpitalu, gdzie przebywał Gramsci. Biskup Luigi De Magistris miał 11 lat, kiedy Gramsci zmarł w więzieniu po długiej chorobie. Wcześniej był leczony w klinice w Rzymie.
Biuro Baracka Obamy zapowiedziało spełnienie „amerykańskiej obietnicy równości". Co to oznacza? Zrównanie praw rodziny i związków homoseksualnych.
Indyjski premier Manmohan Singh obiecuje, że władze nie będą szczędziły wysiłków, by odbudować zrujnowane przez hinduskich fundamentalistów miejsca kultu oraz domy chrześcijan. Pogromy w Orisie okryły jego zdaniem wstydem całe Indie. Jednocześnie dodał, że władze tego kraju są zdecydowane zachować świecki, wieloreligijny charakter państwa.
Dyrektor brytyjskiego Narodowego Centrum Języków uważa, że Litwini powinni się uczyć polskiego i rosyjskiego. Zdaniem Anne Davidson Lund, znajomość tych języków przyczyniłaby się do wzrostu PKB na Litwie. Eksperci są zdania, że ignorowanie języków polskiego i rosyjskiego na Litwie doprowadzi do zahamowania rozwoju gospodarczego kraju i zmniejszy konkurencyjność litewskiego rynku.