Wiadomości
Zebrane 100 tysięcy podpisów na miesiąc przed końcem zbiórki cieszy i to bardzo. Okazuje się bowiem, że mimo medialnej propagandy obrzydzającej projekt ustawy całkowicie chroniącej życie, mimo powtarzania w kółko przez środowiska lewicowe i feministyczne kłamstw na temat owego projektu, udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów. I jestem przekonana, że będzie ich znacznie, znacznie więcej. Dość wspomnieć, że od pierwszej zbiórki w 2011 roku Fundacja PRO zebrała ponad 1 600 000, słownie – milion sześćset tysięcy podpisów osób, dla których aborcja oznacza nie zabieg, nie prawo kobiety, a najzwyklejsze morderstwo. To jest siła. Siła, której na szczęście nie udało się zagłuszyć „Gazecie Wyborczej” i innym „postępowym” mediom. Siła, której nie udało się oprotestować feministkom. Bo protest w kościele św. Anny to była groteska, która na dobrą sprawę pogrążyła środowiska feministyczne. Siła, która nie przestraszyła się akcji wieszakowej ( to ta akcja polegająca na wysyłaniu do premier Beaty S