Wiadomości
W debacie publicznej pojawił się ostatnio temat samorządów. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło pomysł, by liczbę kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów ograniczyć maksymalnie do dwóch. Kwestią otwartą pozostaje długość ich trwania oraz od kiedy wprowadzić zmiany. Ta druga kwestia ma znaczenie niebagatelne. Uznanie, że ci samorządowcy, którzy rządzą już co najmniej dwie kadencje, nie będą mieli prawa do startu w wyborach w 2018 roku, wywołało bowiem zdenerwowanie w szeregach Platformy oraz w PSL. Nie ma się czemu dziwić – obie partie w poprzednich wyborach osiągnęły niezłe wyniki, a ludzie Platformy od wielu lat rządzą w kilku dużych miastach – np. w Warszawie, Gdańsku czy Lublinie. Pod adresem PiS pojawiły się zatem zarzuty, że usiłuje dokonać zamachu na samorządność.