Matka Kurka: Polski kandydat Saryusz-Wolski z niemieckim Tuskiem nie ma szans, ale Polska wygrywa
W pierwszych słowach mego listu, czy jak kto woli felietonu, najmocniej przepraszam, że drugi dzień się spóźniam i to znacznie. Mam szereg usprawiedliwień, wokanda, choroba, naprawa samochodu i co najgorsze ręce tak poranione, że pisać ciężko. Tak się kończy rozbieranie starej Skodziny, a na dodatek po złożeniu zaświecił się immobilizer, którego nie dotykałem. Padam na twarz, ale piszę wbrew przeciwnościom. Cały ten wstęp można by uznać za lanie wody, gdyby nie to, że tak dokładnie wyobrażam sobie kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego na króla Europy. Ma chłop przed sobą do pokonania więcej przeszkód niż opisałem ze swojego życia. Polska wysunęła optymalną dla siebie kandydaturę, niemniej przypomina ta akcja słynnego słomianego Misia.