Jurasz: Czy Waszyngton tolerowałby rosyjskiego agenta na ważnym stanowisku w Polsce?
Śmieszy mnie to, że w Polsce niby poważni ludzie, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego jakie wpływy w Warszawie ma Waszyngton i ile może ambasada USA (zaznacza, że piszę to jako entuzjasta sojuszu z USA) wierzą w to, że Waszyngton tolerowałby na ważnym stanowisku kogoś, kto, jak twierdzą jego wrogowie, miałby mieć związki z Rosją.