Wiadomości
Decyzja o mianowaniu Barbary Engelking na stanowisko dyrektorki Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wywołała głębokie poruszenie w Polsce. W gąszczu wydarzeń politycznych, szczególnie przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, jedna sprawa jest mocno przemilczana. Jak więc można się domyślać, czas na tę nominację nie został wybrany przypadkowo. Nie chodzi tu jedynie o personalne rozstrzygnięcie kadrowe, ale o symboliczny i polityczny akt, który może mieć bardzo poważne konsekwencje dla polskiej polityki pamięci oraz narracji historycznej dotyczącej II wojny światowej. W szerszym kontekście to także kolejny sygnał, że rząd Donalda Tuska gotów jest podporządkować interes narodowy wygodnej dla Berlina kłamliwej linii ideologicznej.