Polityka
Tak się tragicznie składa, że mam na świeżo i jeszcze przed oczami cierpienie dwóch osób bliskich, które umarły na nowotwór. Były to dwie zupełnie inne batalie o życie, niestety obie przegrane. Mój Dziadek miał 98 lat i w szpitalu powiedziano nam jasno, że w tym wieku jakakolwiek terapia nie ma najmniejszego sensu jest jedynie przedłużeniem agonii. Nie podaje się „chemii”, bo organizm tego nie wytrzyma, z oczywistych względów nie przeprowadza się operacji. Druga osoba, o której nie chcę pisać imiennie, nie mam do tego upoważnienia, zmarła niespełna rok po diagnozie, wcześniej „leczyła” się u gastrologa i ten stwierdził „refluks”. Dopiero szczegółowe badania wykryły nowotwór przewodu pokarmowego - pisze Matka Kurka w swoim najnowszym tekście na Kontrowersje.net