Niemcy: z nienawiści do Tuska PiS sprzedałby Polskę
Zdaniem niemieckiego publicysty, „nienawiść PiS do rządu Tuska jest tak duża, że prawdopodobnie nawet sprzedałaby Polskę, żeby tylko mu zaszkodzić”.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
Zdaniem niemieckiego publicysty, „nienawiść PiS do rządu Tuska jest tak duża, że prawdopodobnie nawet sprzedałaby Polskę, żeby tylko mu zaszkodzić”.
Warto pilnie obserwować ruchy nowego niemieckiego rządu ponieważ ta nowa polityka może w znaczący sposób przekształcić cały układ sił w Unii Europejskiej na nowo. Może przynieść ze sobą nowe wielkie niebezpieczeństwa dla Polski, jak również i pewne nowe możliwości, które nasz kraj wykorzysta tylko, jeżeli będzie prowadził własną suwerenną politykę.
Niemcy, będące liderem w dziedzinie odnawialnych źródeł energii, podjęły decyzję o zamknięciu swojej pierwszej morskiej farmy wiatrowej, Alpha Ventus. Ta pionierska instalacja, uruchomiona w 2010 roku na Morzu Północnym, około 45 km od wyspy Borkum, składała się z 12 turbin o wysokości 155 metrów, zdolnych do generowania łącznie 60 megawatów mocy, co wystarczało do zasilenia około 50 tysięcy gospodarstw domowych.
Niemieckie media donoszą o samochodzie, który z dużą prędkością wjechał w tłum ludzi w centrum Mannheim. Zginęły co najmniej dwie osoby, a 25 zostało rannych.
Zanim jednak przejdę do sedna, krótko przedstawię sytuację AfD w Niemczech.
W niedzielnych wyborach parlamentarnych w Niemczech zwyciężył konserwatywny blok CDU/CSU, zdobywając 28,6 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) z wynikiem 20,8 proc., co stanowi rekordowy wzrost poparcia w porównaniu z poprzednimi wyborami w 2021 roku.
Z doniesień medialnych wynika, że Niemcy stoją przed trudnym zadaniem utworzenia stabilnego rządu po wyborach parlamentarnych. Według wyników exit poll największe poparcie zdobyła chadecja CDU/CSU (29 proc.), wyprzedzając skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) z wynikiem 19,5 proc. oraz dotychczas rządzącą SPD (16 proc.). Mimo zwycięstwa chadecy przyznają, że warunki do stworzenia nowej koalicji są dalekie od ideału.
Przedterminowe wybory do Bundestagu, które odbyły się 23 lutego 2025 roku, były wynikiem kryzysu politycznego i rozpadu rządzącej koalicji SPD, Zielonych i FDP. Po nieudanej próbie uzyskania wotum zaufania przez kanclerza Olafa Scholza konieczne stało się przeprowadzenie głosowania, które zadecydowało o nowym układzie sił w niemieckim parlamencie.
Dzisiaj w Niemczech odbywają się przyspieszone wybory do Bundestagu w związku z upadkiem rządu Scholza. Sondażowym liderem są chadecy, którzy przez lata rządzili Niemcami z Angelą Merkel na czele.
Jak czytamy na łamach niemieckiej gazety Tageszeitung, Niemcom zależy na tym, aby „jak najszybciej” rozpocząć odsyłanie migrantów do Polski. Oznacza to, że już wkrótce w Polsce może skokowo wzrosnąć populacja afrykańskich i afgańskich „inżynierów”.
Niemiecka prokuratura potwierdziła, że nożownik, który zaatakował turystę w miejscu pamięci ofiar Holokaustu w Berlinie, to 19-letni imigrant z Syrii.
„Kreml może być szczęśliwy: Putin jakby mimochodem owinął sobie swojego druha Trumpa wokół palca” – czytamy na łamach niemieckiej gazety Rhein-Zeitung.
Kampania wyborcza koncentruje się głównie na kwestiach migracyjnych, zwłaszcza po niedawnym tragicznym wydarzeniu w Monachium. 13 lutego 2025 roku 24-letni Afgańczyk wjechał samochodem w tłum demonstrantów, raniąc co najmniej 28 osób, w tym dzieci. Niemieckie służby badają motywy sprawcy, a kanclerz Olaf Scholz stanowczo potępił atak, mimo że nadal przyjmuje migrantów, a nawet podsyła ich innym krajom Unii Europejskiej.
Przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Christoph Heusgen popłakał się na zakończenie tego wydarzenia, wyrażając swoje obawy po przemówieniu J.D. Vance’a. Jeszcze w 2018 Heusgen śmiał się po wystąpieniu Donalda Trumpa, kiedy ten krytykował Niemcy za uzależnianie się od rosyjskiego gazu.
Zdaniem publicysty Sueddeutsche Zeitung, przemówienie wygłoszone przez wiceprezydenta USA JD Vance’a w Monachium było „jednym wielkim trikiem”.