Kościół
O tym, że Bóg wciąga w swoje odwieczne plany także ludzi, którzy z Nim walczą, możemy się łatwo przekonać, śledząc wydarzenia, jakie rozegrały się w związku z beatyfikacją Ojca Pio. Koniec jego ziemskiego życia otworzył całkiem nową sytuację. Nie było wcale pewne, czy pamięć o nim wytrzyma próbę czasu. Mogło się okazać, że wraz ze śmiercią cudotwórcy, zainteresowanie jego życiem znacznie spadło albo przybrało jakieś dziwne formy, dalekie od katolickiej tradycji religijnej. Ojciec Pio nie musiał przecież zostać świętym. Mógł pozostać tylko ludzkim fenomenem, nad którego nadzwyczajnymi zdolnościami zastanawialiby się z pewnością liczni parapsychologowie.Mądrość Kościoła uczy cierpliwie rozeznawać owoce, jakie rodzi oddolnie rozwijający się kult. Nic więc dziwnego, że po śmierci Ojca Pio biskupi nie próbowali krzewić kultu zmarłego. Zwykle w takich sytuacjach Kościół oficjalnie dystansuje się od działań mogących mieć choćby pozory manipulacji. Próby sterowania wierzącymi, odgórne rozdmuch