Bóg może przeobrazić w 'niebo' największe cierpienie
Ukochane dziecko zmarło. W gruzach legły najpiękniejsze nadzieje. Niewyobrażalny ból w sercach. Rodzice wspólnie podejmowali walkę o życie dziecka. Ale po jego śmierci zaczęło się dokonywać coś zatrważającego. Oto w przeżywanym cierpieniu pojawiły się coraz częstsze wzajemne oskarżenia. Myślenie w stylu: „Gdyby leczenie przebiegało wedle moich wskazań, dziecko udałoby się uratować. Przez twoje decyzje odnośnie szpitala i lekarzy, dziecko nie żyje”. Ogromne cierpienie zamiast jeszcze bardziej zjednoczyć, aby unieść ciężar tragedii, stało się powodem nerwowych konfliktów i narastającego rozłamu. Podobnie bywa przy trwałych schorzeniach i upośledzeniach dzieci. Dlaczego tak się nieraz dzieje?