o. Placyd Koń dla Frondy o pontyfikacie Jana Pawła II - zdjęcie
04.04.17, 20:57fot. Youtube

o. Placyd Koń dla Frondy o pontyfikacie Jana Pawła II

Tomasz Wandas: Jak wygląda pontyfikat Jana Pawła II z perspektywy franciszkańskiej?

o. Placyd Koń OFM: Odpowiedź na pytanie o spojrzenie na pontyfikat z „perspektywy franciszkańskiej“ przekracza moje kompetencje. Mogę mówić tylko o własnym spostrzeganiu pontyfikatu naszego Rodaka opartym na osobistym doświadczeniu, z którym niekoniecznie muszą się utożsamić moi Współbracia. Dla przykładu: Kiedy wieczorem zobaczę, że zegar wskazuje 21:37, moje myśli biegną do tego momentu 12 lat temu, kiedy św. Jan Paweł II przeszedł do domu Ojca. Ale wcale nie oznacza to, że godzina 21:37 ma takie same skojarzenia dla wszystkich franciszkanów. Druga rzecz: Odpowiedź na to pytanie domaga się syntetycznego spojrzenia na św. Jana Pawła II i jego pontyfikat i wymagałaby napisania książki. Z konieczności więc ograniczę się tylko do wybranych aspektów pontyfikatu naszego Rodaka, a właściwie jednego, moim zdaniem najważniejszego.

Jak natomiast, Ojca zdaniem, podchodzimy do tego tematu my, wszyscy Polacy?

 My, Polacy, mamy tendencję do traktowania św. Jana Pawła II jako „naszego”. I słusznie, bo przecież był Polakiem, i to, co działo się w Polsce, nie było mu obojętne. Był patriotą i pragnął wielkości Polski, przede wszystkim tej moralnej. Ale nie możemy zapominać, że pasterskiej trosce św. Jana Pawła II powierzeni zostali katolicy całego świata. I ta jego troska była doceniana, a on sam akceptowany i kochany przez wielu. Pracuję w Niemczech i spotkałem tu wiele osób, które mają większe nabożeństwo do papieża z Polski, niż wielu Polaków, nie wyłączając mnie samego. Jako przykład niech posłuży moja dobra, długoletnia znajoma. Kiedy usłyszała kazanie Papieża w Rzymie w 2000 r., wiedziała, że mówił przede wszystkim do niej. Stało się to początkiem jej nawrócenia; zmieniła życie, a św. Jan Paweł II stał się „jej” świętym. „Santo subito” to wołanie podczas pogrzebu potwierdza, że Włosi byli przekonani o jego świętości i kochali jak swojego – Papieża „z dalekiego kraju”. Wiem, że podobnie o św. Janie Pawle II myślą Meksykanie. Można podawać inne przykłady świadczące o tym, że św. Jan Paweł II jest świętym całego świata.

Na przykład?

Jest tu pewna analogia do św. Siostry Faustyny. Jej „Dzienniczek” jest książką polską, która ma największą ilość przekładów na inne języki. Tych dwoje polskich Świętych stało się świętymi uniwersalnymi, nie tylko Polaków, ale wszystkich. Zresztą to trzeba powiedzieć o każdym Świętym; świętość tak naprawdę jest czymś uniwersalnym. Jeśli zaś chodzi o pontyfikat św. Jana Pawła II to komentatorzy podkreślają różne jego aspekty, jak troska o młodzież, podróże apostolskie, maryjność. Dla mnie osobiście najważniejszą cechą tego 26-letniego pontyfikatu Papieża z Polski jest jego rola w propagowaniu kultu Bożego Miłosierdzia. Bliskość Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, związanego z życiem św. Siostry Faustyny, i Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”, ma tu znaczenie symboliczne. Przypomnijmy, że rozpowszechnianie tego kultu było zabronione. Jest wielką zasługą kardynała Karola Wojtyły, że w ostatnich miesiącach przed wyborem na stolicę Piotrową ten zakaz został zniesiony. Droga do beatyfikacji Siostry Faustyna została otwarta, a równocześnie możliwe stało się propagowanie kultu Bożego Miłosierdzia w formie opisanej w „Dzienniczku”. Słowa Pana Jezusa zapisane przez św. Siostrę Faustynę: „Z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na moje przyjście”, jak powszechnie uważa się, odnoszą się do kultu Bożego Miłosierdzia. Ale myślę, że odnoszą się one tak samo do św. Jana Pawła II, który spełniając życzenia Pana Jezusa, ogłosił II niedzielę wielkanocną Niedzielą Bożego Miłosierdzia. Jego odejściu do domu Ojca właśnie wieczorem w wigilię Niedzieli Miłosierdzia dwanaście lat temu ma wymowę symboliczną wymowę. Można tu zobaczyć ukoronowanie dzieła Jego życia. W tej perspektywie jednym z najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Jana Pawła II, a może nawet najważniejszym aktem o znaczeniu duchowym, jest dokonane 17.08.2002 r. w sanktuarium w Łagiewnikach poświęcenie świata Bożemu miłosierdziu:

"Boże, Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie, i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu, Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka. Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei. Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata"! (https://www.milosierdzie.pl/index.php/pl/kult-bozego-milosierdzia/akt-zawierzenia-swiata.html )