Czy poranna modlitwa jest twoim obowiązkiem?
Czy jest obowiązek modlenia się pacierzem rano? Bardzo ciężko jest mi pamiętać rano o modlitwie i często dopiero w drodze do pracy przypominam sobie o niej.
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Czy jest obowiązek modlenia się pacierzem rano? Bardzo ciężko jest mi pamiętać rano o modlitwie i często dopiero w drodze do pracy przypominam sobie o niej.
Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jesteś misjonarzem, posługujesz w Boliwii. Jak się tam pracuje? Co dokładnie robisz?
"Wojna antyreligijna Rządu Sowieckiego nie powinna być zacieśniona w obrębie Rosji, trzeba ją prowadzić na całym świecie". Tak Sowieci definiowali swoją "misję".Nienawiść bolszewizmu ku Bogu pozostała taż sama. Koniecznością i nieodzownym warunkiem ich bytu jest niszczenie wszelkiej religii. Prześladowania szaleją w dalszym ciągu, starają się atoli przezornie, by były mniej jawne.Ogólne dyrektywy tyczące się organizacji propagandy antyreligijnej, zostały ustanowione na mocy decyzji Komitetu Centralnego partii komunistycznej, ogłoszonej w nr 19 Wiadomości o agitacjach i propagandzie. Paragraf 7 tej uchwały doradza pewną "przezorność w prowadzeniu propagandy antyreligijnej. Nie oznacza to wcale, by problem walki z pojęciami religijnymi miał być zepchnięty na dalszy plan. Przeciwnie, wychowanie komunistyczne mas, to gówne zadanie całej naszej agitacji i propagandy, rozwijać się może pomyślnie jedynie na podstawie doszczętnego wytępienia wszelkich pojęć religijnych". (...)"Zabierzemy się d
Przestępczość w Meksyku znów uderzyła w tamtejszy Kościół katolicki. Kolejny kapłan padł ofiarą zabójstwa, tym razem w miejscowości El Nayar w stanie Nayarit. Pochodzącego z rdzennej ludności ks. Felipe Carrillo Altamirano zamordowano w niedzielę 26 marca.
O. Szustak w rekolekcjach o WIELKIEJ NIERZĄDNICY - zobacz!
"Ostatnie przesłanie i prośba
O. Adam Czuszel OSPPE: Ukrzyżowane życie Maryi
„Jeśli opuszczasz niedzielną Mszę św., otwierasz się na działanie demonów!”
Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, której pierwszym etapem powinna być święta liturgia, aby odkryć jej głęboki sens w pełnym poszanowaniu nauczania Kościoła i Tradycji – uważa kard. Raymond Burke. Przypomina on, że, jak pokazały badania, ponad 50 proc. katolików nie wierzy już w realną obecność Jezusa w Eucharystii. Wynika to przede wszystkim z zaniedbań, jakie panują od 50 lat w katechezie. Kard. Burke wspomina, że kiedy on sam przed 40 laty przyjmował święcenia, Kościół w Stanach Zjednoczonych kompletnie zaniechał przygotowywania dzieci do spowiedzi przed Pierwszą Komunią. Dlatego też potem jako kapłan spotykał młodych katolików, którzy nigdy nie słyszeli o spowiedzi indywidualnej czy rachunku sumienia.
Mundur wojsk anielskich jakim jest szkaplerz św. Michała Archanioła to zewnętrzny znak powierzenia się mu i wybrania go na szczególnego obrońcę w walce z pokusami i grzechem. Część spadająca na plecy oznacza postawę poddania się woli Bożej w znoszeniu trudów, doświadczeń. Druga zaś część szkaplerza, spadająca na piersi, przypomina, że serce człowieka powinno bić miłością do Boga i bliźnich, że ma on odrywać się od przywiązać doczesnych i za przyczyną św. Michała Archanioła zabiegać o dobra wieczne. Celem jego noszenia jest odnowienie czci św. Michała Archanioła.
Kościół uznał autentyczność objawień prywatnych w Fatimie czy Lourdes. W odniesieniu do tych w Medjugorju ciągle się nie wypowiedział. Od innych, np. w Garabandal, zdecydowanie się odciął. Dlaczego?
Droga Jezusa od Wieczernika na wzgórze Golgoty trwała zaledwie kilkanaście godzin. Porównując wcześniejszą działalność Chrystusa (nauczanie, cuda, podróże, spotkania z ludźmi) z ostatnimi godzinami Jego życia, można by powiedzieć, że były mało aktywne. Chrystus wypowiadał coraz mniej słów. Nie spotykał się z już z tak wieloma ludźmi. Po pojmaniu siłą faktu nie mógł już uzdrawiać chorych, rozmnażać chlebów, uciszać burz, wskrzeszać umarłych, głosić przypowieści. Coraz bardziej pogłębiała się też Jego samotność. Bliscy zaczęli nagle odchodzić. W pewnym momencie opuścili Go nawet Jego Apostołowie. W tłumie domagającym się Jego śmierci nie było widać ani słychać tych, którym Jezus wyświadczył tyle dobra. Nie wiadomo, co się z nimi stało. Może stchórzyli? Może nie zdążyli się dowiedzieć, by ratować Jezusa z opresji? Nie wiadomo. Po ludzku mogłoby się niektórym wydawać, że Jezus nagle utracił swoją cudowną moc. Na koniec został całkowicie unieruchomiony, przybity do Krzyża, i zapadła cisza…
Uzdrowienie duszy i ciała. Na prawdę wiarygodne znaki Bożej obecności i działania są niekiedy skutkiem namaszczenia płynami wydobywającymi się ze świętych ciał. I dzieje się to nie gdzieś kiedyś w odległej przeszłości, ale na naszych oczach w czasach nam współczesnych. (por. http://www.charbel.com.pl/ )