Kościół
Przez stulecia w łonie Kościoła toczyły się spory na temat tego, jaka jest relacja między wolną wolą człowieka a łaską Bożą. Wielu za wzór ortodoksji uznało św. Augustyna, podkreślającego pierwszeństwo działania Boga w stosunku do człowieka. „Tak więc, moi bracia, nie uczyniliśmy nic dobrego, lecz samo zło” – tych słów nie waha się wypowiedzieć biskup Hippony w dwudziestym trzecim ze zbioru swych kazań. Za herezję z kolei została uznana przez Kościół nauka Pelagiusza, który żył w tym samym czasie, co Augustyn. Ci, którzy lubią uproszczenia, podsumowują jego doktrynę słowami „zbawienie: zrób to sam”; tego brytyjskiego mnicha, przez lata żyjącego i nauczającego w Rzymie, oskarżono o przypisywanie nadmiernego znaczenia możliwościom ludzkiej natury. Według tak rozumianego pelagianizmu, człowiek zbawia się bez pomocy łaski Boga, a wyłącznie dzięki zdolnościom złożonym w jego naturze przez samego Stwórcę u początku, to jest w chwili stworzenia człowieka.