Świadectwo. Wyrwany ze szponów zła za przyczyną św. Faustyny
Joga, relaks, dobre samopoczucie" - przeczytał na słupie ogłoszeniowym. - Tego potrzebowałem. Od wielu lat żyłem samotnie, żona porzuciła mnie zabierając dzieci - wspomina. "Zajęcia odbywają się blisko, sprawdź" - ponownie usłyszał w krakowskim radiu. Okazało się, że rzeczywiście bardzo blisko - terapia poprzez ćwiczenia jogi odbywała się dwa razy w tygodniu w pobliskiej szkole podstawowej.