Ks. Sławomir Kostrzewa: Przyjmować zło i cierpienie jak św. Józef
Ks. Sławomir Kostrzewa: Przyjmować zło i cierpienie jak św. Józef
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Ks. Sławomir Kostrzewa: Przyjmować zło i cierpienie jak św. Józef
„Podaruj dzieciom kurtki na zimę” - pod tym hasłem rozpoczęła się kolejna odsłona charytatywnej inicjatywy Rycerzy Kolumba w Polsce, którzy chcą pomóc najbardziej potrzebującym w nadchodzących zimnych miesiącach. Jak mówi Radiu Watykańskiemu Andrzej Anasiak - Najwyższy Kustosz Rycerzy Kolumba. Więcej informacji jak można pomóc jest na stronie internetowej www.rycerzekolumba.com/polska/.
Szymon Hołownia zapewnia, że w opracowywanej przez opozycję umowie koalicyjnej znajdą się propozycje wychodzące naprzeciw społeczności LGBT.
Do modlitwy różańcowej, jaka w październiku odbyła się z inicjatywy Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, po raz pierwszy zgłosiło się ponad milion dzieci z całego świata. Co czwarty uczestnik pochodził z Polski.
Ten, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki
Posiadamy aż sześć żywotów św. Huberta, co pokazuje, jak bardzo był on niegdyś popularny i czczony. Niestety, we wszystkich tych przekazach nie znajdziemy zbyt wiele wiarygodnych informacji; żywoty bowiem traktowano niegdyś przede wszystkim jako hymny pochwalne na cześć opisywanej osoby, a nie jako ich biografie.
Jako ateistka Marilyn Adamson nie mogła zakwestionować nieustannie wysłuchiwanych modlitw i świadectwa życia swojej bliskiej przyjaciółki. Próbując podważyć jej przekonania, Marilyn była zaskoczona bogactwem obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga. Po około roku nieustępliwych poszukiwań odpowiedziała na Bożą ofertę, zapraszając Go do swojego życia. Od tamtej pory stale przekonuje się, że wiara w Boga ma mocne podstawy i daje wiele satysfakcji.
W chwili śmierci rozpoczyna się życie wieczne. Archeologia potwierdza to powszechne przekonanie ludzi wszystkich kultur i religii, że zmarli nadal istnieją.
Aleksander Sołżenicyn, laureat literackiej Nagrody Nobla, jeden z najbłyskotliwszych intelektualistów ubiegłego wieku, stwierdził, że wybór Jana Pawła II na Stolicę Piotrową był „jedyną dobrą rzeczą, jaka przydarzyła się ludzkości XX wieku”. Słowa bez wątpienia mocne. Z upływem czasu jednak nabierają większego i głębszego znaczenia.
Podczas, gdy wspominamy bliskich zmarłych, za naszą wschodnią granicą cmentarze zapełniły się młodymi ludźmi, którzy oddali życie w obronie Ukrainy. Ich towarzysze wciąż zmagają się z horrorem wojny w nadziei, że ich ofiara przyniesie dobro. Żołnierze proszą, żeby mówić ludziom, aby zaczęli budować nowe społeczeństwo, już nie na murach tych, co zostały po komunizmie, lecz na nowych wartościach i za nie oddają życie – zaznacza ks. Oleksandr Khalaim, kapelan wojskowy i misjonarz miłosierdzia.
„Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie” – modlą się katolicy, prosząc Boga o „dobrą śmierć”. Co jednak znaczy, że śmierć jest „dobra”?
Brat Daniele to wierny przyjaciel św. Ojca Pio. Zarówno tak jak on, przeżywał liczne charyzmaty – bilokacje, moc wypędzania demonów oraz dar czytania w myślach i sercach. Jedno z najbardziej tajemniczych przeżyć brata Daniele – to doświadczenie śmierci, czyśćca i powrotu do życia, które stało się fundamentem jego późniejszej misji.
„Dominująca nieroztropność w naszym Kościele dzisiaj polega na tym, że nie wolno mówić otwarcie w sposób niestosowny” – powiedział bp Joseph Strickland z Teksasu na Rzymskim Forum Życia zorganizowanym przez „Life Site News” w dniach 31 X – 1 XI. Amerykański prałat odczytał na początku swojego wystąpienia list od świeckiego katolika, który otrzymał przed wyjazdem do Rzymu: „Nie możesz, a tak naprawdę: nie wolno Ci pojechać do Rzymu i być miłym. Królowa Męczenników Cię wezwała i nie możesz parcelować prawdy na kawałki”.
Miłosierny Bóg sprawił, że możemy skrócić czas czyśćcowego oczyszczenia tym, którzy odeszli już do wieczności, ale ze względu na swoje nieodpokutowane grzechy i zaniedbania nie są jeszcze gotowi aby wejść do nieba.
5 lutego 1915 r. w małym austriackim miasteczku Sonntag w górach Vorarlberg, w katolickiej rodzinie, urodziła się Maria Simma.