Leszek Moczulski: Marzenia w Rosji nazywają się geopolityką
Gra nie toczy się o Krym czy Donbas. Toczy się o Europę – bo jeśli Unia chce pełnić czołową rolę na świecie, odzyskiwać dawną rangę – nie może sobie pozwolić, żeby ktoś jej zagrał na nosie. Toczy się o Rosję. Marcin Furdyna, Marek Rodzik: W publicystyce bardzo często pojawiają się opinie, że dzisiejszy kryzys ukraiński przypomina sytuację z końca lat 30. Padały m.in. sformułowania, że realna jest perspektywa „nowego Monachium” – porozumienia Zachodu z Rosją kosztem interesów ukraińskich. Czy istnieją jakieś analogie?