Kościół
Bądźmy chrześcijanami na poważnie, takimi, którzy nie boją się ubrudzić swoich rąk, ubrania, są dla innych bliźnimi, są otwarci na niespodzianki i na wzór Jezusa płacą za innych – to zachęta, którą Papież skierował do zebranych na Mszy w Domu św. Marty. Odnosząc się do Ewangelii św. Łukasza o Samarytaninie, Franciszek zwrócił najpierw uwagę na zachowanie kapłana, który nie pomyślał, jakie jest jego powołanie, ale że ma teraz Mszę oraz na postawę lewity, przykład człowieka żyjącego prawem. Obaj zachowują się jak funkcjonariusze, których zachowanie jest koherentne z tym, kim są, dlatego mówią: „to mnie nie dotyczy” – stwierdził Papież. Natomiast Samarytanin nie przechodzi obok. Był grzesznikiem, wykluczonym przez naród Izraelski, ale potrafił współczuć. Może był kupcem i udał się w drogę, aby załatwić swoje sprawy – zastanawiał się Franciszek. “ Nie patrzył na zegarek, nie myślał o krwi. «Stał się bliźnim – zsiadł z osła – opatrzył rany, zalewając je oliwą i winem». Ubrudził sobie ręce,