"Babcia Kasia" do policjantki: Jesteście po prostu zasranym gównem [Wideo]
Znana aktywistka „Babcia Kasia” po raz kolejny dopuściła się znieważania policjantów na służbie. Tym razem używała wulgaryzmów wobec funkcjonaruszki.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230296
Znana aktywistka „Babcia Kasia” po raz kolejny dopuściła się znieważania policjantów na służbie. Tym razem używała wulgaryzmów wobec funkcjonaruszki.
Jak powiedział PAP rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek, Zakopane w związku z poluzowaniem obostrzeń oraz konkursem skoków narciarskich przeżywa swoiste oblężenie. Dochodzi do awantur, bójek, a nietrzeźwi są wręcz zbierani z ulic.
- Mnie tak naprawdę PiS nie dotyka, bo ja jestem zamożny. Moje młodsze dziecko chodzi do prywatnej szkoły, żeby się nie uczyć bez przerwy o Janie Pawle II i o tym, że trzeba gonić geja – powiedział w programie "Drugie Śniadanie Mistrzów" na antenie TVN 24 powieściopisarz i publicysta Zygmunt Miłoszewski.
To były wspaniałe skoki młodego polskiego zawodnika Andrzeja Stękały, które dały mu po raz pierwszy w jego karierze miejsce na podium.
Szacuje się, że co najmniej 250 tys. nieletnich zaangażowanych jest na całym świecie w różnego rodzaju konflikty zbrojne. Praktycznie od piątego roku życia dzieci stają się „przymusowymi żołnierzami”, aż w 18 krajach. O tym haniebnym procederze przypomniał Ojciec Święty z okazji Międzynarodowego Dnia Dzieci-Żołnierzy. Franciszek podkreślił, że „ten, kto daje do rąk dzieciom broń, zamiast chleba, książek i zabawek, popełnia przestępstwo nie tylko przeciwko najmniejszym, ale przeciwko całej ludzkości”.
Pięć, dziesięć lata temu wojnę informatyczną łamaną na informacyjną uważałem za fantastykę i wydumane teorie, które miały dostarczyć sensacji, a tym samym poczytności i oglądalności. Dziś nie uważam, ale stwierdzam, że wojna konwencjonalna jest zbędna, jeśli nie mówimy o jakiejś partyzantce i bitwach kacyków aspirujących do stanowiska wodza. Szczególnie ostatni rok pokazał, że da się prowadzić wojnę światową, czy jak kto woli globalną, przy pomocy klawiatury podłączonej do procesora. Przez wiele miesięcy powstała niezliczona ilość tekstów i wypowiedzi, usiłujących wyjaśnić o co chodzi w tej całej mistyfikacji „pandemicznej” i czemu to ostatecznie ma służyć. Byłem w tej grupie, ale pokornie pisałem, że do końca nie wiem, kto i po co wyprodukował tę gigantyczną inżynierię społeczną. Dziś mnie „olśniło” i wiem na pewno, że to jest wojna.
Oczywiście ja grzesznik takiej wiedzy od Pana Boga nie mam. Powiem więcej, czasem nawet lekko dziwię się Stwórcy, bo fakt, że Jarosław Kaczyński potrafi załatwiać Boże sprawy tak, żeby nie było nawet wiadomo, że je sprawił, zapewne mu w niebiosach plusuje. Jednak w kwestii budowania różnych sojuszy politycznych i wykorzystywania ludzi, to prezes rządzącej partii pewnie bardziej kieruje się zasadą, że nie święci garnki lepią. Pan Bóg podobno by chciał, żeby i cele, i metody były szlachetne, ale zostawił nam świat, w którym nie wiadomo, jak to zrobić. Ponoć to wina Adama i Ewy. Niezależnie od sprawców tego paradoksu Kaczyński w moim przekonaniu ma przynajmniej szlachetne intencje, co kłóci się z dzisiejszą klasą polityczną, która nie dość, że nie ma wzniosłych ambicji, to czasem wręcz nie reprezentuje jakichkolwiek innych poza własnym interesem. A jej metody są szlachetne jak orkiestra Owsiaka: bębny z piorunami.
Jeszcze tydzień temu stronnicy Jarosława Gowina przekonywali, że Porozumienie stoi murem za swoim dotychczasowym liderem, a przeciwko niemu opowiedział się jedynie Adam Bielan i Kamil Bortniczuk. Tezie tej przeczy jednak wyrzucenie kolejnych polityków z partii, w tym trzech posłów. Gowin ma coraz mniej szabel, a wyrzuceni politycy zabierają głos i przekonują, że nie jest obecnie prezesem Porozumienia.
Rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka przekazała, że decyzją sądu koleżeńskiego z partii wykluczono 8 członków, w tym 3 posłów. Z partii wyrzucono m.in. Jacka Żalka, Zbigniewa Gryglasa, Michała Cieślaka i Włodzimierza Tomaszewskiego.
Politycy Lewicy lubią poruszać temat „mowy nienawiści” i dyskryminacji. Jak widać, nie przeszkadza im to jednak w pochwalaniu wandalizmu. Poseł Lewicy, prywatnie partner Roberta Biedronia, Krzysztof Śmiszek skomentował na Twitterze zdjęcie zdewastowanego plakatu z wizerunkiem dziecka w łonie matki. Politykowi bardzo spodobała się aktywność wandali.
W Pałacu Prezydenckim zaprzysiężony został dziś nowy rząd Włoch. Na jego czele stanął prof. Mario Draghi, były prezes Europejskiego Banku Centralnego. Nazwany „gabinetem odpowiedzialności narodowej” rząd składa się z 23 ministrów, z których 15 to partyjni politycy różnych ugrupowań a ośmiu to tzw. technicy. W gabinecie zasiada osiem kobiet.
Poseł PiS Marek Suski w ostry sposób odniósł się w mediach społecznościowych do publikacji Onetu nt. radomskiej fabryki broni. Teraz Ringier Axel Springer Polska zapowiada skierowanie pozwu przeciwko politykowi.
Komentując w „Salonie Dziennikarskim” decyzję Twittera o dożywotnim zablokowaniu konta Donalda Trumpa na Twitterze socjolog Marek Grabowski z Fundacji Mamy i Taty przekonywał, że jest to w pewien sposób koniec demokracji.
W hiszpańskim miasteczku Calanda, oddalonym o 118 km od Saragossy, dokonał się "el milagro de los milagros" - czyli "cud cudów". Dwudziestotrzyletniemu Miguelowi Juanowi Pellicerowi w sposób cudowny przywrócona została amputowana prawa noga. Owoce wieloletnich poszukiwań i badań historycznych dokumentów dotyczących tego miezwykłego wydarzenia zostały opublikowane w książce zatytułowanej II Miracolo (Cud), napisanej przez słynnego pisarza i dziennikarza włoskiego Vittoria Messoriego.
Pomaga w sprawach przyziemnych - kłopotach zdrowotnych czy finansowych. Skuteczność we wstawiennictwie sługi Bożego Wenantego Katarzyńca jest niezwykła.