Bitwa pod Agorą. Michnik kontratakuje i zarzuca zarządowi stosowanie chwytów ze stanu wojennego
Rozkręca się publiczna jatka pomiędzy Gazetą Wyborczą a wydającą ją spółką Agora. Dziś do pieca postanowił dorzucić w swoim niezrównanym, stonowanym stylu niezastąpiony Adam Michnik. Było o marcu 1968 roku, o stanie wojennym, o opluwaniu, podłości czy „zajadłości pożytecznych idiotów”, ot, zwykły dzień na Czerskiej.