Tylko u nas
- Warto zauważyć, że ten atak Azerbejdżanu ponownie spowodował wystąpienia przeciwko premierowi Armenii - Paszynianowi, co jest na rękę Moskwie. Zasadne wydaje się więc postawienie pytania, czy ten kolejny już atak Azerbejdżanu podobnie zresztą jak poprzednie nie był zainspirowany przez Moskwę. Przypomnę, że Rosja generalnie lubi dyscyplinować Armenię napuszczając na nią Azerbejdżan. Ten paradygmat jest dość łatwy do zaobserwowania na przestrzeni lat. Co prawda wiele osób to interpretuje zupełnie inaczej, ale jest to totalne nieporozumienie - mówi w rozmowie z serwisem Fronda.pl polski dziennikarz i reporter wojenny, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego specjalizujący się w obszarach Bliskiego Wschodu, terroryzmu i geopolityki.