Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 229463

Fot. via polsatnews.pl/screenshot

Polityka

Min. Jabłoński: Ukraina nie będzie sojusznikiem Polski w EU bez rozwiązania sprawy Wołynia

Sprawa ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej wraca bardzo mocno przy okazji 80. rocznicy tych tragicznych wydarzeń. Strona ukraińska – na co zwraca uwagę wielu obserwatorów sceny politycznej – owszem czyni gesty dyplomatyczne i przyjmuje posępne miny nad grobami Polaków pomordowanych w trakcie masakr na Wołyniu, ale rząd Ukrainy nie wykonał w tej sprawie nic w sprawie umożliwienia godnego chrześcijańskiego pochowania pomordowanych tam Polaków.

Fot. Screenshot - YouTube (TG2000)

Kościół

Nuncjusz w Kijowie: nie wszystkie Kościoły niestety potępiają tę wojnę

- Szokujące jest to, że nie wszystkie Kościoły są zgodne w potępieniu tej wojny. Jest to wielki problem, ponieważ można by oczekiwać, że wszystkie religie, a także ludzie bezwyznaniowi powinni być moralnie zjednoczeni przeciw rosyjskiej wojnie – przyznaje z nieskrywanym rozgoryczeniem nuncjusz apostolski w Kijowie, abp Visvaldas Kulbokas. Jego zdaniem brak kościelnej jedności w tej sprawie świadczy o popełnionych uchybieniach.

fot. Wikipedia.org/domena publiczna, Archiwum IPN

Wiara

Ks. Blachnicki: ,,Dobrzy ludzie’’ nie będą zbawieni! Zbawienie nie zależy od ,,dobroci’’

Bardzo popularna jest teza, również wśród katolików, że do zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”. Jak się jednak okazuje, jest to herezja znana już Faryzeuszom, która dziś, kiedy w centrum stawia się człowieka, staje się wyjątkowo popularna. Jej istotą jest postawienie człowieka w miejscu Boga i przekonanie, że człowiek może sam siebie zbawić. To zbawienie miałoby mu zapewnić moralne życie. Takie myślenie jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, w którego centrum stoi ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, zbawiający swoją ofiarą człowieka niemogącego zbawić się samemu. Pisał o tym Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, którego artykuł przypominamy.

Fot. via policja.pl

Uwaga

To chyba rekord! 23 lata jeździł bez prawa jazdy

Policjanci siedleckiej grupy SPEED zatrzymali do kontroli drogowej 47-latka kierującego mercedesem, który na obwodnicy Siedlec jechał z prędkością 149 km/h. Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna od 2000 roku nie ma uprawnień do kierowania pojazdami.

Fot. ilustracyjne via CBA.gov.pl

Polityka

Cela plus: CBA w urzędzie dzielnicy Praga-Południe. Zatrzymano m.in. zastępcę burmistrza

Funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga śledztwo w sprawie nadużyć związanych z inwestycją budowlaną w Warszawie – Rembertowie. Zatrzymano m.in. zastępcę burmistrza dzielnicy Praga Południe, naczelnika wydziału urzędu dzielnicy, a także dwóch przedsiębiorców. W tle korupcja urzędnicza i nierzetelne faktury.

Fot. via Pixabay

Wiara

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie

"Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie"

Fot. via Wikipedia, CC 0

Kościół

Niezwykli święci, polscy pustelnicy - Andrzej Świerad i Benedykt

Według tekstu z 1064 r., napisanego przez węgierskiego opata benedyktyńskiego i biskupa Maurusa, Andrzej Świerad (Andrzej Żurawek) pochodził z Polski, z rodziny rolniczej. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach znalazł się na Węgrzech. W roku 997/998 wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry. Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier. W klasztorze mieszkali także mnisi żyjący według reguły wschodniej. Do tej właśnie ławry wstąpił Świerad. Widocznie bardziej przystępny był dla niego język słowacki, aniżeli bardzo trudny węgierski. Spełniał różne posługi w klasztorze. Maurus wspomina, że Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze.