Wiadomości
Pierwsza analiza przetłumaczonych 14 tomów akt pozwala jedynie stwierdzić, że w dokumentach są poważne braki. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej tłumaczy w rozmowie z RMF FM, że kompletu dokumentacji nie ma. - Nie mamy kompletu dokumentacji sądowo-medycznej (...) W prokuraturze powołano specjalną podgrupę zajmującą się analizą dokumentacji medycznej. Stało się tak dlatego, że materiały sekcyjno-medyczne przysłane z Rosji różnią się od polskich standardów i zostały przysłane, delikatnie mówiąc, w sporym nieładzie. Każde nazwisko, tak to powiem, to jest kilka ekspertyz albo nawet kilkanaście – tłumaczy Maksjan. Śledczy liczą na to, że brakującą dokumentację Polska otrzyma w lipcu lub sierpniu.