Dariusz Loranty dla Fronda.pl: Kto i dlaczego mógł podrzucić Trynkiewiczowi materiały obciążające?
Dariusz Loranty: Fakt znalezienia materiałów, które mogą stanowić dowód w postępowaniu lub takich, których fakt posiadania stanowi przestępstwo dziwi mnie i szokuje. Ale z drugiej strony, spójrzmy na tę sytuację i polski system penitencjarny szerzej. Mariusz Trynkiewicz przez 25 lat w komforcie, kształtując talent rysowniczo-malarski przebywa w świetnym zdrowiu, aż do przedednia wyjścia na wolność. A pamiętamy przecież, że podejrzani w sprawie Krzysztofa Olewnika mają dziwne problemy z przeżyciem kilku miesięcy w więzieniu. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że pedofil ma ogromne problemy z przetrwaniem w więzieniu. Trynkiewicza nie spotkały jednak przypadłości, które zwykle spotykają innych tego typu osobników w zakładach karnych. To świadczy o doskonałym nadzorze penitencjarnym. Nagła wiadomość o znalezieniu w celi Trynkiewicza materiałów, które mogą stanowić dowód w przestępstwie burzy moją wiarę w system penitencjarny.