Wiadomości
Mówimy często o degeneracji policji, prokuratury i sądów. Podajemy przykłady, opisujemy wydarzenia ją potwierdzające. Piszemy o korupcji w świecie urzędników wszystkich szczebli. O rozkładzie wielu instytucji państwa. Opisując te patologie, zapominamy o własnej degrengoladzie. O upadku mediów. Nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, że w kształtującej się w Polsce demokracji, znajdującej się ciągle na etapie raczkowania, niezwykle ważną rolę mają do spełnienia media. Kiedy wszystko inne zawodzi, kiedy słabą jeszcze demokrację nękają różne choroby, media mogą być jedynym narzędziem pełniącym ozdrowieńcze funkcje. Mogą, ale niestety, nie są. Decydujący wpływ na zafałszowywanie rzeczywistości ma polityczne uwikłanie mediów, a właściwie polityczne ich zaangażowanie. To przykre, że kiedy mamy do czynienia z nagannym zachowaniem Marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, ze skandalem, jakiego się dopuścił, przeważająca część mediów udaje, że w ogóle tego nie zauważyła. Milczy o nagannej Marsza