Polityka

Szykują „bombę” wymierzoną w Nawrockiego? Pałac odpowiada: Prezydent jest przygotowany na wszystko

„Pan prezydent jest przygotowany na wszystko i nie obawia się żadnych takich ataków” – zapewnia minister Karol Rabenda, pytany o akcję, w ramach której obóz Donalda Tuska próbuje powiązać głowę państwa z aferą Zondacrypto.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Kancelaria Premiera, Karol Nawrocki)
Fot. screenshot: YouTube (Kancelaria Premiera, Karol Nawrocki)

Sympatyzujące z obozem władzy media uruchamiają kolejną kampanię, mającą uderzyć w opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego. Onet zapowiedział „największą przedwyborczą bombę sezonu politycznego”. Jak donoszą dziennikarze, „duet obrotnych mecenasów związanych z KO Roman Giertych i Jacek Dubois odbił głównego bohatera afery Zondacrypto Przemysława Krala z rąk dyżurnego adwokata PiS Bartosza Lewandowskiego” i starają się uzyskać dla niego status świadka koronnego. Na antenie TVP w likwidacji poinformowano wczoraj, że mężczyzna otrzymał już status małego świadka koronnego i ma w swoich zeznaniach obciążać polityków prawicy.

Obóz władzy od czasu zawetowania ustawy o kryptowalutach próbuje powiązać prezydenta Karola Nawrockiego z patologiami pojawiającymi się w tej branży. Czy czeka nas kolejny atak na głowę państwa? 

Pałac odpowiada 

- „To, że jest to inspirowane polityczne, to widać gołym okiem. Ja nie rozumiem tej logiki, że można wytworzyć fakt medialny i na nim opierać swoją politykę, ale mamy niestety z tym do czynienia. To stare działanie Donalda Tuska, który kreowaniem różnych faktów medialnych buduje politykę”

- zauważył na antenie TV Republika minister Karol Rabenda z Kancelarii Prezydenta.

- „Rząd nie ma się czym pochwalić, zalicza wpadkę za wpadką i wpadka to jest naprawdę delikatne stwierdzenie: kompromitacja z aferą kłodzką, z aferą powodziową, aferą w Szpitalu południowym, mieliśmy katastrofę wizerunkową z kobietą, która miała kreować wizerunek, markę Polski”

- dodał.

Przypomniał, że z podobną rzeczywistością mieliśmy do czynienia pod koniec poprzednich rządów Donalda Tuska.

- „Od 2013 r. mieliśmy gonitwę wrzutek medialnych, by przykryć kolejne niepowodzenia. Było to robione tylko po to, by nie rozmawiać o realnych problemach Polaków i o tym, jak funkcjonuje rząd, żeby nikt nie mógł zadać trudnego pytania, dlaczego sprawy nie idą dobrze. Rząd nie chce się zajmować sprawami Polaków i tworzy takie sytuacje, by odciągnąć uwagę opinię publiczną od realnych problemów”

- wyjaśnił.

Zapewnił przy tym, że „pan prezydent jest przygotowany na wszystko i nie obawia się żadnych takich ataków”.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej