12.03.15, 20:17Św. Tomasz z Akwinu (fot. Wikipedia)

Św. Tomasz wyjaśnia: Czym jest tajemnica spowiedzi i kto musi ją zachować?

Przy okazji głośnej sprawy pożałowania godnego potraktowania tajemnicy spowiedzi przez włoski dziennik (czytaj więcej TUTAJ) przypominamy nauczanie św. Tomasza z Akwinu zawarte w jego Sumie teologicznej na temat tajemnicy spowiedzi. Zmieniając nieco kolejność tekstu Tomasza na pierwszej stronie znajdą Państwo wyjaśnienie kwestii, kto jest zobowiązany do przestrzegania tajemnicy spowiedzi. Na kolejnych stronach mogą Państwo przeczytać pozostałą część całego rozdziału Sumy poświęconego tajemnicy spowiedzi.

Dodajmy, że w związku z zaistnieniem nowoczesnej technologii nauczanie Tomasza uzupełniła Kongregacja Nauki Wiary postanawiając, że ten, kto spowiedź nagrywa, a następnie upublicznia, podlega krze ekskomuniki (czytaj więcej TUTAJ).

Tekst Sumy pochodzi ze stron Katedry Historii Filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, opublikowany tamże na podstawie 30 tomu Sumy wydanego przez Katolicki Ośrodek Wydawniczy "Veritas" w 1985 roku.

pac

***

ZAGADNIENIE 11

O TAJEMNICY SPOWIEDZI

Z kolei należy rozważyć zagadnienie tajemnicy spowiedzi, streszczające się w pięciu pytaniach: 1. Czy w każdym wypadku należy ukryć to, co się wie, pod tajemnicą spowiedzi? 2. Czy owa tajemnica rozciąga się także na inne sprawy spoza spowiedzi? 3. Czy tylko kapłan jest obowiązany do tajemnicy spowiedzi? 4. Czy kapłan może ujawnić to, co wie ze spowiedzi, za zgodą spowiadającego się? 5. Czy jest do tego obowiązany w odniesieniu do tych spraw, które zna także skądinąd?

Artykuł 3

CZY TYLKO KAPŁAN JEST OBOWIĄZANY DO TAJEMNICY SPOWIEDZI?

 

Postawienie problemu. Wydaje się, że nie tylko kapłan jest obowiązany do zachowania tajemnicy spowiedzi, gdyż:

1.Niekiedy w razie konieczności grzesznik spowiada się za pośrednictwem tłumacza, który, jak się zdaje, jest obowiązany do zachowania w tajemnicy tego, co wie ze spowiedzi. A więc nie tylko kapłan jest zobowiązany do tajemnicy spowiedzi.

2.W wypadku konieczności można wyspowiadać się przed człowiekiem świeckim, który wówczas zobowiązany jest do zachowania w tajemnicy wyznanych grzechów, powierzonych sobie w zastępstwie Pana Boga.

3.Niekiedy zdarza się, że ktoś udaje kapłana, by przez to oszustwo wybadać czyjeś sumienie. Taki oszust, jak się zdaje, jest również obowiązany do zachowania tajemnicy. A więc nie tylko kapłan jest do niej zobowiązany.

Ale z drugiej strony tylko kapłan jest szafarzem tego sakramentu. Tajemnica spowiedzi zaś jest związana z tym sakramentem. A więc tylko kapłan jest tą tajemnicą związany.

Odpowiedź. Tajemnica spowiedzi wiąże kapłana jako szafarza tego sakramentu, polega zaś na tym obowiązku, by zataić treść spowiedzi, skoro obowiązek ten wypływa z „władzy kluczy", upoważniającej kapłana do rozgrzeszania. Niemniej niekiedy także ten, kto nie jest kapłanem, uczestniczy w czynności tej władzy, gdy słucha spowiedzi w razie konieczności i wówczas uczestniczy także w obowiązku zachowania tajemnicy, chociaż w ścisłym znaczeniu nie jest to tajemnica spowiedzi sakramentalnej.

Ta odpowiedź stanowi rozwiązanie obu trudności.

[koniec_strony]

Artykuł 1

CZY W KAŻDYM WYPADKU KAPŁAN MA OBOWIĄZEK ZATAIĆ GRZECHY WYZNANE POD TAJEMNICĄ SPOWIEDZI?

 

Postawienie problemu. Wydaje się, że kapłan nie ma obowiązku zataić grzechów, które zna pod tajemnicą spowiedzi, gdyż:

1.Św. Bernard powiada62, że „to, co zostało ustanowione dla miłości, nie może przeciwstawiać się miłości". Otóż tajemnica spowiedzi niekiedy przeciwstawia się miłości, np. gdy kapłan wie ze spowiedzi, że ktoś jest heretykiem, któremu nie może przeszkodzić, by siał zepsucia wśród ludu, albo gdy na spowiedzi dowie się o powinowactwie tych, którzy chcą zawrzeć związek małżeński. A więc wtedy powinien wyjawić to, czego się dowiedział ze spowiedzi.

2.To, do czego obowiązuje tylko przykazanie koś cielne, nie musi być przestrzegane, gdy zostanie wydane przeciwne rozporządzenie Kościoła. Otóż zachowanie tajemnicy spowiedzi zostało wprowadzone tylko wskutek postanowienia Kościoła. Jeśliby więc Kościół nakazał, by ktokolwiek wiedziałby o danym grzechu, wyjawił go, wówczas także ten, kto wie o tym grzechu ze spowiedzi, po winien go wyjawić.

3.Człowiek powinien bardziej dbać o własne sumie nie niż o sławę drugich, jak tego żąda porządek, który należy zachować w miłości. Otóż niekiedy zatajenie cudzego grzechu wyrządza szkodę własnemu sumieniu, np. gdy spowiednik jest wezwany na świadka w sprawie owe go grzechu i musi złożyć przysięgę, że będzie mówił praw dę, albo gdy jakiś opat wie ze spowiedzi o takim grzechu podwładnego sobie przeora, który doprowadziłby do ruiny, gdyby mu w dalszym ciągu powierzył przeorstwo, wówczas ów opat ma obowiązek duszpasterski usunąć go z tego stanowiska, usuwając zaś go, ujawniłby tajemnicę spowiedzi. A więc wydaje się, że w niektórych wypadkach trzeba ujawnić to, co się wie ze spowiedzi.

4. Jakiś kapłan może na podstawie spowiedzi uświadomić sobie, że jego penitent jest niegodny piastować jakąś godność. Otóż każdy ma obowiązek w miarę swych możliwości przeszkodzić powołaniu niegodnych do piastowania przełożeństwa. Ponieważ zaś jego przeciwstawienie się może wzbudzić podejrzenie grzechu i w ten sposób ujawnić tajemnicę spowiedzi, wydaje się, że niekiedy trzeba ją zdradzić.

Ale z drugiej strony dekret o pokucie głosi: „Niech się strzeże kapłan, by słowem, znakiem lub w inny sposób nie zdradził grzesznika"63. Poza tym kapłan powinien dostosować się do Pana Boga, którego jest sługą. Lecz Pan Bóg nie ujawnia, lecz ukrywa grzechy wyznawane na spowiedzi. A więc także kapłan nie powinien ich ujawniać.

Odpowiedź. W sakramentach czynności zewnętrzne są znakami spraw wewnętrznych. Dlatego spowiedź, w której ktoś poddaje się (sądowi) kapłana, jest znakiem wewnętrznego poddania się Panu Bogu, który ukrywa grzechy tego, kto się mu poddaje przez pokutę. Otóż sakrament pokuty ma to oznaczyć. Dlatego ten sakrament wymaga koniecznie, aby zataić to, z czego ktoś się spowiadał, a kto ujawnia to, popełnia grzech zgwałcenia sakramentu. Poza tym tajemnica spowiedzi ma jeszcze inne korzyści, gdyż dzięki niej ludzie mają większy pociąg do spowiedzi i z większą prostotą ujawniają swe grzechy.

Rozwiązanie trudności. 1. Zdaniem niektórych kapłan jest obowiązany do tajemnicy spowiedzi tylko w odniesieniu do tych grzechów, z których grzesznik obiecuje się poprawić. Inne grzechy może wyjawić temu, kto może pomóc, a nie zaszkodzić penitentowi. Lecz pogląd ten jest błędny, gdyż jest niezgodny z prawdą sakramentu. Podobnie bowiem jak chrzest jest sakramentem, choćby ktoś przystąpił do niego ze złym nastawieniem, nie zmieni to niczego, co należy do istoty sakramentu, tak samo spowiedź nie przestaje być składnikiem sakramentu, choćby ten, kto się spowiada, nie miał zamiaru poprawić się. Niemniej i to należy zachować w tajemnicy.

2.Jednakże tajemnica spowiedzi nie sprzeciwia się miłości, gdyż miłość nie wymaga podawania lekarstwa na grzech nieznany spowiednikowi. Grzech zaś wyznany na spowiedzi, jest jakby nieznany spowiednikowi, gdyż nie wie o nim jako człowiek, ale tylko jako przedstawiciel Pana Boga. Należy jednak w takich wypadkach zastosować pewne lekarstwo, ale bez zdradzania tajemnicy spowiedzi, np. napominając spowiadających się i czuwając, by także inni nie ulegli zepsuciu przez herezję. Można również powiedzieć przełożonemu, by pilniej czuwał nad swą „trzodą" tak jednak, by nie powiedzieć czegoś, co słowem lub gestem mogłoby zdradzić penitenta.

Przykazanie o zachowaniu tajemnicy spowiedzi wynika z natury samego sakramentu. Podobnie więc jak przykazanie, by odbywać spowiedź sakramentalną, pochodzi z prawa Bożego i nikt nie może zwolnić kogoś z tego przykazania dyspensą lub rozkazem ludzkim, tak też nikt spośród ludzi nie może zmusić do ujawnienia tajemnicy spowiedzi lub pozwolić na jej zdradzenie. Dlatego gdyby nawet pod groźbą klątwy komuś nakazano, by wyjawił jakiś grzech (znany mu ze spowiedzi), nie powinien wy jawić go, gdyż należy tłumaczyć intencję rozkazodawcy, by ujawnił to, co wie jako człowiek. A jeśliby ów pytał wprost o spowiedź, nie należy mu powiedzieć. Spowiednik nie byłby wówczas objęty klątwą, gdyż jest poddany prze łożonemu tylko jako człowiek, nie jako przedstawiciel Boga.

3.Człowiek może być wezwany na świadka tylko jako człowiek. Dlatego, nie uwłaczając sumieniu, może przysiąc, że nie wie tego, co wie tylko jako przedstawiciel Pana Boga. Podobnie przełożony, nie gwałcąc własnego sumienia, może nie karać występku, o którym wie tylko jako przedstawiciel Pana Boga i nie stosować odpowiedniego lekarstwa, gdyż powinien stosować je w sposób od powiadający poznaniu (owego występku). Jeśli więc dowie się o tym występku w trybunale pokuty, winien w czasie spowiedzi zalecić w miarę możliwości stosowne lekarstwa. A jeśliby nie chciał, może zwolnić go z przeorstwa z innego powodu — tak jednak, by to nie nasunęło podejrzenia, że ujawnia to, o czym się dowiedział ze spowiedzi.

4. Nie tylko z powodu grzechu, ale także z różnych innych powodów ktoś może być niegodny piastowania urzędu przełożonego, np. z powodu braku wiedzy lub wymaganego wieku itp. Dlatego przeciwstawianie się mianowaniu na ową godność nie stanowi podejrzenia o przestępstwo, ani nie zdradza spowiedzi.

[koniec_strony]

Artykuł 2

CZY TAJEMNICA SPOWIEDZI ROZCIĄGA SIĘ TAKŻE NA INNE SPRAWY NIŻ TE, KTÓRE SĄ ZNANE ZE SPOWIEDZI?

 

Postawienie problemu. Wydaje się, że tajemnica spowiedzi obejmuje także inne sprawy niż te, które są znane ze spowiedzi, gdyż:

1.Przedmiotem spowiedzi są tylko grzechy. Ale nie kiedy spowiadający się opowiada oprócz swych grzechów wiele innych rzeczy, nie należących do spowiedzi. A skoro opowiada je spowiednikowi jako pełnomocnikowi Pana Boga, wydaje się, że tajemnica spowiedzi rozciąga się również na owe rzeczy.

2.Niekiedy powierza się komuś jakąś wiadomość pod „tajemnicą spowiedzi". A więc tajemnica spowiedzi rozciąga się także na wiadomości nie otrzymane na spowiedzi.

Ale z drugiej strony tajemnica spowiedzi jest związana z sakramentem pokuty. To zaś, co jest związane z jakimś sakramentem, nie rozciąga się poza ów sakrament. A więc tajemnica spowiedzi rozciąga się tylko na to, co się zna ze spowiedzi.

Odpowiedź. Tajemnica spowiedzi rozciąga się wprost tylko na to, co jest przedmiotem sakramentalnej spowiedzi. Ale pośrednio obejmuje także to, co nie podpada pod spowiedź sakramentalną, np. to wszystko, co mogłoby zdradzić grzesznika lub jego grzech. Poza tym trzeba jak najstaranniej zataić także inne wiadomości, by uniknąć zgorszenia i skłonności ludzi do plotek.

Rozwiązanie trudności. 1. Odpowiedź na trudność podaliśmy w osnowie artykułu.

2. Nie należy łatwo przyjmować takich zwierzeń „pod tajemnicą spowiedzi". Jeśli jednak ktoś je przyjmie, ma obowiązek na podstawie obietnicy nie zdradzić owej tajemnicy, tak jakby była powierzona na spowiedzi; ale zwierzenie to nie podpada pod tajemnicę spowiedzi.

[koniec_strony]

Artykuł 4

CZY ZA POZWOLENIEM SPOWIADAJĄCEGO SIĘ SPOWIEDNIK MOŻE INNYM UJAWNIĆ TO, CO WIE POD TAJEMNICĄ SPOWIEDZI?

 

Postawienie problemu. Wydaje się, że kapłan nie może innym ujawnić tego, co wie pod tajemnicą spowiedzi nawet za pozwoleniem spowiadającego się, gdyż:

1.To, czego nie może uczynić przełożony, tego nie może zrobić poddany. Lecz nawet papież nie może pozwolić na ujawnienie innym tego, co się wie ze spowiedzi. A więc także spowiadający się nie może tego uczynić.

2.Wola jednostki nie może zmienić tego, co zostało ustanowione dla dobra wspólnego. Otóż tajemnica spowiedzi została ustanowiona dla dobra całego Kościoła, by ludzie z większym zaufaniem mogli przystępować do spowiedzi. A więc spowiadający się nie może pozwolić spowiednikowi, by ujawnił to, co on powiedział mu w czasie spowiedzi.

3.Takie pozwolenie, dane spowiednikowi, byłoby „usprawiedliwieniem zła (1 P.2,16), gdyż źli kapłani mogliby rościć sobie prawo do takiego pozwolenia i tak grzeszyliby bezkarnie. A to jest niestosowne. A więc nie można dać spowiednikowi takiego pozwolenia.

4.Ten, komu spowiednik ujawniłby to, co słyszał pod tajemnicą spowiedzi, nie byłby obowiązany do tej tajemnicy. Mógłby więc rozgłosić ów grzech już odpuszczony. A więc nie wolno dawać spowiednikowi takiego pozwolenia.

Ale z drugiej strony przełożony może odesłać grzesznika z listem do niższego (godnością) kapłana za zgodą owego grzesznika. A więc na podstawie woli spowiadającego się spowiednik może innym ujawnić jego grzech. A po drugie, kto może sam uczynić coś, może to zrobić przez kogoś innego. Lecz spowiadający się może swój grzech ujawnić innym. A więc może to uczynić również przez kapłana.

Odpowiedź. Dwa są powody, ze względu na które kapłan jest obowiązany do zachowania tajemnicy spowiedzi: najpierw i głównie dlatego, że samo zachowanie tej tajemnicy należy do istoty sakramentu, skoro spowiednik wie o grzechach spowiadającego się jako przedstawiciel Pana Boga; a po wtóre ze względu na zgorszenie, któremu należy zapobiec. Ale spowiadający się może sprawić, by spowiednik wiedział także jako człowiek to, co poznał jako przedstawiciel Pana Boga, pozwalając mu, by ujawnił jego grzech. Gdy więc spowiednik ujawni ów grzech, nie łamie tajemnicy spowiedzi. Niemniej powinien zapobiec zgorszeniu przez to ujawnienie, by nie uchodził za zdradzającego tajemnicę spowiedzi.

Rozwiązanie trudności. 1. Papież nie może pozwolić na zdradzenie tajemnicy spowiedzi, gdyż nie może sprawić, by spowiednik wiedział o danym grzechu jako człowiek. Natomiast spowiadający się może to sprawić.

2.         Nie ma tu obalenia tego, co zostało ustanowione dla dobra wspólnego, gdyż nie ma tu złamania tajemnicy spowiedzi, bo ujawnia się to, co się poznało w inny sposób.

3.         Takie pozwolenie nie powoduje bezkarności złych kapłanów, gdyż w razie oskarżenia mają obowiązek udowodnić, że wyjawili dany grzech za pozwoleniem spowiadającego się.

4.         Kto za zgodą spowiadającego się uzyskał wiadomość o jego grzechu za pośrednictwem kapłana, uczestniczy poniekąd w czynności kapłana. Podobnie tłumacz, chyba, że grzesznik chciałby, by on wiedział o tym grzechu niezależnie od spowiedzi i mógł tą wiedzą posługiwać się dowolnie.

[koniec_strony]

Artykuł 5

CZY TEN KTO WIE O CZYIMŚ GRZECHU NIE TYLKO ZE SPOWIEDZI, ALE TAKŻE SKĄDINĄD, MOŻE WYJAWIĆ GO KOMU INNEMU?

Postawienie problemu. Wydaje się, że nie może, gdyż:

1.Tylko wyjawienie cudzego grzechu, znanego ze spowiedzi, zdradza tajemnicę spowiedzi. Kto więc ujawnia grzech znany mu ze spowiedzi, skądkolwiek poza tym wiedziałby o nim, zdradza, jak się zdaje, tajemnicę spowiedzi.

2.Ktokolwiek słucha spowiedzi, zobowiązuje się nie ujawniać grzechów penitenta. Otóż jeśli ktoś przyrzeka komuś zachować jakąś wiadomość dla siebie, skądkolwiek by później ją zdobył, jest obowiązany zachować ją dla siebie. A więc to, co ktoś usłyszał podczas spowiadania, skądkolwiek by potem o tym się dowiedział, jest obowiązany do zachowania tej wiadomości dla siebie.

3.To, co potężniejsze, pociąga za sobą to, co słabsze. Otóż wiedza o grzechu zdobyta przez kapłana jako przedstawiciela Pana Boga jest potężniejsza i godniejsza niż jego wiedza o tym grzechu zdobyta przez niego jako człowieka. A więc nie może ujawnić owego grzechu, który poznał jako przedstawiciel Pana Boga.

4.Tajemnica spowiedzi została ustanowiona celem zapobieżenia zgorszeniu i po to, by nie odstręczać ludzi od spowiedzi. Otóż jeśliby ktoś opowiadał to, o czym słyszał podczas spowiedzi, chociażby wiedział o tym także skądinąd, spowodowałby zgorszenie. A więc w żaden sposób nie wolno mu tego ujawnić.

Ale z drugiej strony tylko przełożony może swym rozkazem zobowiązać kogoś innego do tego, do czego nie był obowiązany. Otóż kto patrzył na ów grzech nie jest obowiązany milczeć o nim. Jeśli więc sprawca owego grzechu, nie będący przełożonym, spowiada się z niego, spowiednik nie jest obowiązany do milczenia o tym, co mu ów sprawca wyznaje.

Poza tym to byłoby przeszkodą sprawiedliwości Kościoła, gdyby ktoś celem uniknięcia klątwy za grzech, który mu udowodniono, wyspowiadał się u sędziego, który ma wydać wyrok na niego. A przecież wykonanie sprawiedliwości jest obowiązkiem. A więc nie ma obowiązku zachować tajemnicy o grzechu wyznanym przez kogoś podczas spowiedzi, jeśli skądinąd było o nim wiadomo.

Odpowiedź. Na temat tego zagadnienia istnieją trzy poglądy: Niektórzy mówią, że nie wolno wyjawić tego, co ktoś powiedział na spowiedzi, nawet gdy się o tym wiedziało przed lub po spowiedzi. Inni twierdzą, że spowiedź zamyka drogę do mówienia o tym, o czym spowiednik dowiedział się przed spowiedzią sprawcy, a nie o tym, o czym dowiedział się skądinąd.

Ale oba te poglądy, zbyt wiele przypisujący tajemnicy spowiedzi, uwłaczają obowiązkowi zachowania prawdy sprawiedliwości. Niejeden bowiem człowiek byłby bar dziej skłonny do grzechu, gdyby się nie bał, że zostanie oskarżony przez spowiednika, któremu wyznał ów grzech, popełniony właśnie przeciwko niemu. Podobnie byłoby to wbrew sprawiedliwości, jeśliby ktoś nie mógł świadczyć o tym, co widział po wyspowiadaniu sprawcy. Nie ma też potrzeby, by spowiednik oświadczył, że nie jest obowiązany tajemnicą spowiedzi — jak niektórzy twierdzą, gdyż tak mógłby oświadczyć tylko po wysłuchaniu spowiedzi sprawcy, a wtedy takie oświadczenie upoważniałoby każdego kapłana do ujawnienia grzechu wyznanego przez sprawcę podczas spowiedzi.

Dlatego bliższy prawdy jest trzeci pogląd, podług którego człowiek, który o czymś wiedział przed spowiedzią sprawcy lub po niej, nie jest obowiązany do zatajenia tego, co wie jako człowiek. Może więc powiedzieć: wiem o tym, gdyż widziałem. Ale powinien zataić to, co wie jako przedstawiciel Pana Boga. Nie może powiedzieć: „Słyszałem o tym podczas spowiedzi". Niemniej celem zapobieżenia zgorszeniu spowiednik powinien wstrzymać się od mówienia o tym, jeśli tego nie wymaga konieczność.

Rozwiązanie trudności. 1. Kto mówi, że widział to, o czym słyszał podczas spowiadania, nie ujawnia tego, czym się dowiedział podczas spowiedzi, chyba tylko przypadkiem. Podobnie gdy ktoś wie o czymś z widzenia słyszenia, jeśli mówi, że słyszał, zasadniczo nie ujawnia tego, co widział, chyba tylko przypadkiem, gdy to, o czym słyszał przypadkiem było tym, co widział. Nie ma tu więc zdradzenia tajemnicy spowiedzi.

2.Spowiednik nie jest obowiązany zasadniczo do milczenia o grzechu. Jest obowiązany do zachowania w tajemnicy jedynie tego, co usłyszał na spowiedzi. Nigdy jednak nie powinien mówić, że słyszał o tym podczas spowiadania.

3.Jest to słuszne w stosunku do rzeczy sobie przeciwstawnych. Ale wiedza, którą kłoś ma jako przedstawi ciel Pana Boga i wiedza, którą ma jako człowiek, nie są przeciwstawne. Dlatego argument ten niczego nie dowodzi.

4.Nie należy unikać grzechu w sposób, który narusza sprawiedliwość. „Nie należy bowiem pomijać prawdy z powodu zgorszenia" M. Dlatego, kiedy sprawiedliwość jest zagrożona, nie należy milczeć o tym, co się słyszało pod czas spowiedzi, by uniknąć zgorszenia, jeśli się wio o tym skądinąd. Niemniej w miarę możliwości trzeba starać się uniknąć zgorszenia.

Komentarze

anonim2015.03.12 20:55
"Wszystko wskazuje zdaniem Doktora Anielskiego na to, że obowiązuje to także wiernego, który się spowiada." Znowu niedowidzę, gdzie jest coś o penitencie. Z pierwszej strony wynika, ze nie tylko kaplan jest zobowiany, ale takze: 1) tlumacz 2) swiecki substytut ksiedza w razie koniecznosci (ki diabel?) 3) oszust udajacy kaplana A gdzie stoi, ze sam penitent?
anonim2015.03.12 21:03
I jeszcze male uzupelnienie: "tajemnica spowiedzi wiąże kapłana jako SZAFARZA tego sakramentu, polega zaś na tym obowiązku, by zataić treść spowiedzi, skoro obowiązek ten wypływa z „WLADZY kluczy", upoważniającej kapłana do ROZGRZESZANIA. Niemniej niekiedy także ten, kto nie jest kapłanem, uczestniczy w CZYNNOSCI TEJ WLADZY, gdy SLUCHA spowiedzi w razie konieczności i wówczas uczestniczy także w obowiązku zachowania tajemnicy, chociaż w ścisłym znaczeniu nie jest to tajemnica spowiedzi sakramentalnej." Slowa wykapitalikowane wskazuja jednoznacznie, ze chodzi o osobe, ktora slucha grzechow, a nie tej, ktora je wyznaje.
anonim2015.03.12 21:07
W. Hamedrys - wydaje mi się raczej logiczne, że z tego, co pisze św. Tomasz wynika, że ten, kto opublikuje nagranie ze spowiedzi, też łamie tajemnicę. Bo wtedy nie chodzi przecież tylko o penitenta, ale też o szeroką publiczność. Zresztą - chyba niedawno - dodali w artykule wyjaśnienie Kongregacji Nauki Wiary
anonim2015.03.12 21:21
Fichten, to niech pac zalinkuje wyjasnienie Kongregacji, bo z tekstu sw Tomasza nijak to nie wynika logicznie. W prawie, kiedy nie wiadomo, jak je interpretowac, trzeba sie zastanowic nad intencja prawodawcy. Czy intencja prawodawcy byla ochrona penitenta, czy spowiednika? Jesli penitenta, to penitent ma prawo zrobic z nagrana trescia spowiedzi, co zechce. Kto mu zabroni wyjsc na srodek miasta i krzyczec o swoich tajemnicach? Kiedys zreszta spowiedzi tak wlasnie wygladaly: bylo to wygłaszanie grzechow przed cala wspolnota - kosciol wprowadzil tajemnice spowiedzi podobno w trosce o dobro penitentow. Czyli nie chodzi o ochrone spowiednikow, bo i co tu chronic? Przeciez ksiadz nie moze mowic nic, czego musialby sie wstydzic - nic sprzecznego z prawda, Biblia, prawem, dobrymi obyczajami… - prawda? Jesli natomiast intencja prawodawcy byla ochrona kaplanow albo Kosciola, to rzeczywiscie, wtedy nawet penitentowi nie wolno mowic, co uslyszal. Ale przyjecie takiego zalozenia chyba zle swiadczyloby o Kosciele, ksiezach i samej spowiedzi, czyz nie? Jesli moje dziecko, dajmy na to, 10-letnie, przyjdzie i powie mi, ze spowiedz nie byla spowiedzia, tylko molestowaniem, to czy moje dziecko jest ekskomunikowane? Czy - jesli zaaranzuje spowiedź nagrywana, by sprawdzic wiarygodnosc dziecka i nie pomowic falszywie kaplana przed biskupem, co wiazaloby sie z ekskomunika - bede rowniez ekskomunikowana? A jesli podejrzenia sie potwierdza i pojde z tym nagraniem do biskupa? A do prokuratora?
anonim2015.03.12 22:01
Czyli do zachowania tajemnicy spowiedzi zobowiązany jest za kazdym razem ten, kto WYSŁUCHUJE grzesznika, czyli SPOWIEDNIK oraz w szczególnych sytuacjach osoby, które uczestniczą w jego czynnościach (np. tłumacz). Spowiednikiem wyjątkowo może być osoba świecka, która takze jest z tego tytułu zobowiązana do zachowania tajemnicy spowiedzi. Wygląda na to, ze celem jest zawsze chronienie grzesznika, nie spowiednika - tak, jak celem tajemnicy lekarskiej jest zawsze chronienie pacjenta, a nie lekarza. Zarówno grzesznik, jak i pacjent nie są zobowiązani do zachowania tajemnicy co do własnych "słabości". Proste do zrozumienia dla kazdego, kto nie zwichnął był sobie umysłu ćwiczeniami w rabinackim formalizmie :)
anonim2015.03.12 22:43
W. Hamedrys - dokument Kongregacji jest zalinkowany a co do Tomasza, z artykułu 3 rzeczywiście to zdaje się nie wynikać. Ale przeczytaj sobie artykuł 2, który tutaj na Frondzie jest na 3 stronie. Tam czytamy, że tajemnica spowiedzi to nie tylko to, co dotyczy samego grzechu, ale też to, co jest naokoło. Jak to do tego odnieść słowa, jakie wypowiada kapłan, Tomasz nie pisze, bo o nagrywaniu nie mógł wiedzieć ;) wydaje mi się jednak, że wynika z tego, że to, co mówi kapłan, też jest objęte tajemnicą spowiedzi, a przynajmniej w tym sensie, w jaki zdaje się to rozwijać Kongregacja Nauki Wiary, to znaczy, że słowa spowiednika nie mogą być podane do wiadomości publicznej w sposób uniemożliwiający przypuszczenie, że to nie on je wypowiedział, tzn. na przykład poprzez nagranie
anonim2015.03.13 9:16
Ze sw. Tomasza nic takiego nie wynika, ale z tego dokumentu kongregacji - jednoznacznie, w dodatku jest powiedziane wprost, ze chodzi takze o ochrone praw szafarzy. Ale jakich praw - do bycia bezkarnym? Jak w konfesjonale bedzie siedzial zbok, to guzik mozna mu zrobic, bo bez dowodow to bezpodstawne pomowienie - czyli ekskomunika, a za nagranie tez ekskomunika, tak? Czyli mozna co najwyzej zglosic to biskupowi, a jesli zlekcewazy sprawę, to sprawiedliwosci mozna oczekiwac tylko od Sądu Ostatecznego? Czy cos zle rozumiem?
anonim2015.03.13 9:44
a ja mam inne pytanie. Spowiedź wprowadził w XII wieku papież Innocenty III. Wcześniej nie obowiązywała. Co z tymi ludźmi wiernymi , którzy żyli przez te 13 wieków? Co z ludźmi , którzy ze wstydu , że strachu przed donosem na policję bo takie przypadki też są, czy z innych powodów nie chodzą do spowiedzi i komunii ale w sercu żałują za swoje grzech bardziej nić ci którzy się spowiadają. Kto będzie miał ich na sumieniu?
anonim2015.03.13 10:22
@Weronika_Hamedrys W każdym z opisywanych przez Ciebie wypadków należy sprawę zgłosić i do biskupa i prokuratora.I nikt Cię nie ekskomunikuje. Natomiast ekskomunikowany zostanie spowiednik ,który rozpowiada co słyszał na spowiedzi albo spowiadający się ,który robi to samo.Ekskomunikowany zostanie także i spowiednik i spowiadający się ,którzy kłamią o tym co się stało w czasie spowiedzi.
anonim2015.03.13 10:26
@jurek424 Z tymi ludźmi ,których opisujesz wszystko jest ok.Jezus zbawił wszystkich i tych co żyli przed nim i sobie współczesnych i tych co żyją teraz. Jeżeli są jakieś obiektywne lub sprawiedliwe powody dla których sakramentów się nie przyjmuje to wszystko gra.Bóg zna prawdę o człowieku.
anonim2015.03.13 10:29
@jurek424 To Chrystus ustanowił sakrament pokuty/spowiedzi, po swoim Zmartwychwstaniu. Jaki papież coś ci się pomyliło. >Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane.< (Jan 20:23)
anonim2015.03.13 12:10
Jest tez kwestia mozliwosci identyfikacji. NIe jest ujawnieniem tajemnicy lekarskiej ani adwokackiej, jesli podaje sie czyste case study, bez szczegolow ujawniajacych tozsamosc. Czy i tu nie powinno byc podobnie?
anonim2015.03.13 12:48
@GenesisX Racja.Się może źle wyraziłem.Chodzi mi o spowiadającego się ,który kłamie w sprawie tego co mówił on sam i co mówił do niego spowiednik oraz co się wydarzyło podczas spowiedzi.Albo godzi w spowiednika i tajemnicę spowiedzi swoimi opowieściami dopuszczając do tego ,że inni mogą myśleć ,że dany spowiednik tajemnicy nie dochował albo ,że spowiedź nie gwarantuje tego ,że coś o czym się mówiło zostanie w konfesjonale.* *Nie trzeba byc znawcą natury ludzkiej żeby wiedzieć ,że zdanie wypowiedziane przez Kowalską:"Powiedziałam proboszczowi na spowiedzi ,że zdradzam męża" bardzo szybko zacznie funkcjonować jak głuchy telefon.Bo sama Kowalska Nowakowej to powiedziała a Nowakowa puściła dalej ale nie chcąc wyjść na plotkarę nie dodała ,że usłyszała to od samej Kowalskiej i już Zielińska sama sobie dopowiedziała ,że to ksiądz sypnął Kowalską a Mostowiakowa to już w ogóle usłyszała:"Księdzu proboszczowi to wierzyć nie można bo rozpowiada co słyszał na spowiedzi a dowodem na to jest to ,że całe miasto już wie ,że Kowalska na spowiedzi powiedziała ,że zdradza męża". I tego już nikt nie odkręci a już najmniej sam proboszcz choćby tydzień leżał krzyżem przed parafianinami zarzekając się ,że nic nie powiedział.
anonim2015.03.13 17:48
@GenesisX W prawie karnym jest opisanych na różne sposoby wiele rodzajów łamania VII przykazania i nie jest to "mylenie pojęć". Tu tak samo.Masz rację jest to łamanie VIII przykazania przy okazji łamania tajemnicy spowiedzi.Gdzie tu "mylenie pojęć"?
anonim2015.03.13 17:54
pozdrowiamod j.ratzingera dla weroniki i credo
anonim2015.03.14 10:58
@zdrapek Czyli co, jak napisze na forum internetowym "Za pokute ksiadz kazal mi odmowic Ojcze Nasz", to jestem ekskomunikowana, bo ujawniam w mediach to, co uslyszalam na spowiedzi. No litosci. Nie wiadomo, ktory ksiadz, nie wiadomo, za jakie grzechy (moze popelnilam tylko grzechy lekkie?), ale literalnie kryterium spelnione, wiec wynocha z Kosciola albo pisz do Watykanu o zdjecie kary? Przepisy podlegaja jeszcze interpretacji, nie tylko literalnemu wypelnianiu, bo dochodzimy do absurdu. A Benedykta XVI rowniez serdecznie pozdrawiam, bo to madry facet jest i na pewno nie chodzilo mu o przyklad jak powyzej. Ekskomunika to najciezsza kara koscielna; dla pedofilow ekskomuniki nie ma, a za ujawnienie informacji niebedacych pomowieniem konkretnej osoby mialaby byc? A jak powiem, ze ksiadz X ma dar poznania, bo powiedzial mi moj problem, ktorego nie wyznalam, bo nie uwazam za grzech, a widze go pierwszy raz na oczy - czyli tak naprawde wyglaszam swiadectwo, ze w konfesjonale dziala Duch Swiety - to tez ekskomunika? Oczywiscie nie mowie o tym przypadku, bo ewidentnie dziennikarka miala zle intencje i trudno mowic, ze pozostaje katoliczka, jesli robi cos takiego; mowie o innych przypadkach, kiedy nie ma pokrzywdzonego ani zlych intencji, a wrecz przeciwnie - sa dobre intencje i realna pomoc.