Schongau to małe miasteczko nad brzegiem rzeki Lech w zachodniej Górnej Bawarii, liczące ponad 12 000 mieszkańców. Gimnazjum Welfen znajduje się zaledwie kilkaset metrów od starego miasta. W bezpośrednim sąsiedztwie gimnazjum znajdują się również szkoła podstawowa i szkoła realna.
Domniemany sprawca działał prawdopodobnie w stanie wyjątkowego zaburzenia psychicznego, jednak początkowo trafił do aresztu śledczego, a nie do szpitala psychiatrycznego.
Nauczyciele i policjanci w Schongau obezwładnili napastnika
Około godziny 13:00 świadkowie zgłosili atak w liceum Welfen-Gymnasium, po czym policja przybyła w znacznym sile do szkoły, do której uczęszcza około 800 uczniów. Jak powiedział Dobrindt, na początku szaleńczego ataku podejrzany najpierw oddał strzał z broni palnej.
Broń ta jednak zawiodła, miało dojść do zacięcia. Następnie nastolatek wyciągnął nóż i rzucił się na uczennice – dwie dziewczyny „bardzo ciężko ranił”.
Nauczyciele oraz przybyłe w międzyczasie siły policyjne zdołały obezwładnić napastnika. Ranne uczennice również zdołały oddalić się z miejsca ataku, a następnie otrzymały pomoc od policjantów.
Dobrindt: Nastolatek w wyjątkowej sytuacji psychicznej
Obie dziewczyny najprawdopodobniej przypadkowo znalazły się na „trasie terroru” napastnika – powiedział Dobrindt. Jak dodał polityk CSU, napastnikiem jest były uczeń tego gimnazjum.
Na podstawie dotychczasowych informacji można założyć, że działał on samodzielnie.
Jak powiedział federalny minister spraw wewnętrznych, nastolatek znajdował się w wyjątkowej sytuacji psychicznej i był wcześniej poddawany leczeniu – Dobrindt nie podał jednak bliższych szczegółów na ten temat. „Śledztwo trwa”.
Trwają odpowiednie procedury ekspertyz, a 16-latek został wstępnie umieszczony w areszcie śledczym.
Dobrindt podziękował służbom ratowniczym. 17 minut po pierwszym zgłoszeniu sprawca został obezwładniony. Dzięki temu udało się zapobiec gorszemu.
Policjanci stoją przed gimnazjum Welfen.
Policja przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę akcję w dotkniętym zdarzeniem gimnazjum Welfen.
Uczniowie w szoku
Oprócz dwóch ciężko rannych dziewcząt początkowo nie było żadnych informacji o innych fizycznie rannych uczniach. Kilku uczniów miało jednak doznać szoku i wymagało opieki medycznej.
Premier Bawarii Markus Söder (CSU) oświadczył: „Nasze myśli i modlitwy kierujemy do rannych w Schongau”. Taki czyn pozostawia nie tylko widoczne, ale także wiele niewidocznych ran. „Dziękuję wszystkim, którzy teraz udzielają pomocy i są dla siebie nawzajem”, powiedział Söder.
Rozmawialiśmy z ofiarą
Redakcji Frondy udało się dotrzeć do dziewczynki, która cudem uniknęła ciosu nożem. Dziewczynka czuła, jak ręka napastnika przesunęła się po jej ciele. Natychmiast uciekła i schowała się w jednej z klas. W ślad za nią to samo zrobili inni uczniowie. Ofiarom natychmiast udzielona została pomoc. Pojawiły się pogłoski, że szkołę zaatakowało dwóch bądź trzech napastników, wobec czego niemieckie służby zdecydowały o zamknięciu całej placówki. Rodzice dzieci nie zostali dopuszczeni do budynku.
"Jestem także z Schongau" i to co się stało jest dla mnie przykre
Z Schongau jestem związany od wielu lat. Mieszkałem, prowadziłem firmę, którą stworzyłem od zera, "budowałem to miasto" dosłownie i w przenośni. Prowadziłem tam szeroko zakrojoną działalność społeczną. Byłem również ratownikiem.
W Schongau urodziła się również trójka z siedmiorga naszych dzieci. To małe, zadbane miasteczko i mała społeczność. Wszyscy się znają. Do roku 2015 było tam bardzo bezpieczne. Wszystko zmieniło się po wpuszczeniu masowej migracji. Poczucie bezpieczeństwa radykalnie spadło i zmieniło się w strach. Na ten temat zrobiłem wiele reportaży. Z Schongau wiązaliśmy przyszłość, wiele planów, prężnie działaliśmy i chcieliśmy realizować naprawdę wielkie projekty. Wszystko było gotowe, włącznie z kilkunastominutowym finansowaniem.
Niestety wydarzył się incydent, o którym nie będę pisał, a był on związany z bezpośrednim zagrożeniem dla naszych córek ze strony nielegalnych migrantów. Właśnie wtedy zdecydowaliśmy o powrocie. Bardzo trudnym było porzucić pewne, ułożone oraz dostatnie życie i zaczynać w Polsce wszystko od nowa. Jednak było warto.
To była dla nas wielka zmiana. W Polsce problemem było i nadal jest bezprawie. Dotyczy ono władzy na każdym szczeblu. Pozostało nam się na to godzić i t samym przyczynić się do niszczenia państwowości lub przeciwdziałać i naprawiać kraj. Zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie. Jest to droga trudna, ale dla patrioty - bezalternatywna. Robimy to dla siebie, naszych dzieci oraz z szacunku do innych. Tutaj na ziemi darłowskiej stworzymy dobrobyt, aby młodzi nie musieli stąd wyjeżdżać.
Maciej Bienert
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.