Mama żony aktora miała bardzo poważne problemy z chodzeniem.
- „Przyszedł taki moment, kiedy już praktycznie nie mogła wychodzić. Wykonywała tylko jakieś takie podstawowe kroki w swoim domu, ale bała się wychodzić na zewnątrz”
- relacjonował.
Dwa miesiące temu udało się zabrać kobietę na spotkanie modlitewne.
- „Muszę powiedzieć, że stała się rzecz niesamowita. Dalej ma problemy z chodzeniem, chociaż jest trochę lepiej. Natomiast rzecz niesamowita, która się stała […] moja teściowa przez tę modlitwę została uwolniona do przebaczenia. To jest inny człowiek. Ona się uśmiecha, ma nadzieję, zaczyna chodzić. To był początek nieprawdopodobnej, jakiegoś takiego nowego etapu w jej życiu. Byłem bardzo wzruszony. Dzwoniłem do Marcina, mówiłem: >>słuchaj, nie poznaję jej. Nie wiem, co się dzieje<<. Ona sama mówi, że nie poznaje swojego życia, że przez wiele lat była trzymana w jakiejś niewoli, właśnie nieprzebaczenia”
- powiedział.
Woronowicz przyznał, że z własnego doświadczenia wie, jak trudno jest przebaczyć.
- „To jest bardzo trudno, ale to jest wręcz fundamentalne do tego, żeby łaska Boża mogła w to wejść”
- podkreślił.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.