Słowacy. Co to w ogóle za naród? - zdjęcie
24.08.19, 18:30

Słowacy. Co to w ogóle za naród?

31

Słowacy są najmniejszym narodem spośród państw Grupy Wyszehradzkiej, są też najmłodszym krajem. Co więcej, państwowość słowacka zawsze była budowana przeciw „innemu”. W 1918 r. zdecydowali się na wspólne państwo razem z Czechami przeciw Węgrom, by w 1993 r. uzyskać niepodległość w kontrze do Czechów – pisze Piotr Bajda w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Słowacja. Oblicza młodego państwa”.

O naszych mniejszych południowych sąsiadach napisano stosunkowo sporo książek i naukowych rozpraw. Od kilkunastu lat próbuję dołożyć do tego swój wkład i chyba na część pytań o duszę słowacką i słowackie dzieje (szczególnie te polityczne) udało mi się znaleźć satysfakcjonujące odpowiedzi. Ale jedno stale pozostaje dla mnie nieodgadnioną zagadką: co konstruuje słowacką tożsamość i jak duży wypływ ma ona na podejmowane decyzje, szczególnie te w obszarze polityki zagranicznej?

Intuicja i dotychczasowe badania skłaniają mnie do poszukiwania fenomenu słowackiego w splocie kilku czynników. Warto zdać sobie sprawę, że Słowacy są najmniejszym narodem spośród państw Grupy Wyszehradzkiej, są też najmłodszym krajem. Co więcej, państwowość słowacka zawsze była budowana przeciw „innemu”. W 1918 r. zdecydowali się na wspólne państwo razem z Czechami przeciw Węgrom, by w 1993 r. uzyskać niepodległość w kontrze do Czechów. Epizod państwa słowackiego rządzonego przez ks. Jozefa Tiso w okresie II wojny światowej jest raczej przykładem ucieczki małego narodu przed walcem historii niż w pełni świadomym i wolnym wyborem.

Mówiąc o najmłodszym narodzie w regionie, nie można skoncentrować się wyłącznie na stronie instytucjonalnej (na państwie), ale należy też dostrzec jego wymiar tożsamościowy. Przecież do 1918 r. Słowacy byli częścią Królestwa Węgierskiego, słowackie ziemie były określane terminem Górne Węgry lub Węgry Północne i takie nazewnictwo spotykamy na starych mapach i innych publikacjach[1]. O delikatności tych relacji słowacko-węgierskich świadczy miejsce Bratysławy w historii Węgier, miasta koronacyjnego królów węgierskich, miejsca organizacji sejmików szlacheckich czy też siedziby pierwszego węgierskiego uniwersytetu. Dla Węgrów Bratysława to więcej niż dla Polaków Lwów, to sytuacja bliża tej, gdyby stolicą dzisiejszej Ukrainy był Kraków. Słowacy, chodząc po dzisiejszej swej stolicy, mają świadomość, że stąpają po węgierskich fundamentach i muszą sobie z tym radzić, próbując budować swą tożsamość – tożsamość kształtowaną stosunkowo późno, w porównaniu do otaczających Słowaków narodów. Za budziciela słowackości uznaje się Ľudovíta Štúra (1815-56), pisarza, kodyfikatora języka słowackiego, ale przede wszystkim wychowawcy młodzieży, który wokół protestanckiego liceum w Bratysławie zgromadził narodowo zorientowaną młodą inteligencję, nazywaną później „szturowcami”. W czasie Wiosny Ludów Štúr silnie zaangażował się na rzecz doprowadzenie do równouprawnienia Słowaków i Węgrów, co dla Budapesztu było postulatem nie do przyjęcia. Za swą działalność był prześladowany przez administrację węgierską, co spowodowało, że Štúr stał się nie tylko kodyfikatorem współczesnego języka słowackiego, ale także pierwszym męczennikiem za sprawę narodową.

Próby rozliczenia z węgierską przeszłością są też na swój specyficzny sposób odciśnięte we współczesnym języku słowackim. Ciekawym doświadczeniem dla bacznych i zewnętrznych obserwatorów jest zrozumienie rozróżnienia semantycznego tysiącletniego współżycia Słowaków i Węgrów na okres nazywany „Uhorsko” i „Maďarsko”. Ten pierwszy termin służy do opisu niemalże idyllicznego wieloetnicznego Królestwa Węgierskiego, w którym Słowacy mogli się cieszyć względną swobodą. Podczas gdy „Maďarsko” to wyłączne etniczne państwo Węgrów powstałe w wyniku ugody z Wiedniem po Wiośnie Ludów podpisanej w 1867 r., spychające Słowaków, jak i inne mniejszości słowiańskie, na margines życia społecznego i skazane na powolny proces asymilacji (zwany madziaryzacją).

Dlatego też w pierwszych akapitach postawiłem tezę o słowackiej tożsamości budowanej w kontrze i przeciw „innemu”, łącznie z powstanie Czechosłowacji w 1918 roku. Już samo powołanie do życia wspólnego państwa Czechów i Słowaków było wyjątkowo interesującym procesem. Czechosłowacja jest bowiem chyba jedynym krajem, który powstało z woli elit politycznych, a jego akt założycielski został sporządzony za granicą. Powstanie Czechosłowacji nie nastąpiło w wyniku masowego ruchu narodowowyzwoleńczego, wieloletniej działalności rzeszy ludzi i wyspecjalizowanych środowisk postulujących taki bieg wydarzeń. Zostało założone przez liderów czeskich i słowackich środowisk emigranckich w Stanach Zjednoczonych oraz późniejszego prezydenta Czechosłowacji Tomáša G. Masaryka w Pittsburghu w 1918 roku.

Dodatkową trudność w budowaniu nowoczesnej tożsamości powodował agrarny charakter słowackiego społeczeństwa, praktycznie zupełnie niemieszkającego w miastach. W 1918 r. w Bratysławie Słowacy stanowili czwartą grupę narodowościową, więcej żyło tam Niemców, Węgrów i Żydów. Stąd dla Słowaków ważniejsze od kultywowania pamięci o miastach jest dbanie o przyrodę rozumianą w szerszym kontekście. W języku słowackim jest trudno przekładalne słowo „krajina”, które oznacza więcej niż przyrodę, to pejzaż, środowisko, krajobraz, w którym żyjemy, sceneria najbliższego naszego otoczenia. Nawet słowacki odpowiednik polskie Ligi Ochrony Przyrody ma w nazwie ten zwrot, to: Slovenský zväz ochrancov prírody a krajiny, SZOPK (w uproszczeniu: Słowacki Związek Obrońców Przyrody i Krajobrazu).

Te wszystkie uwagi, trochę chaotyczne, bo jednak niepretendujące do miana artykułu naukowego, są w mojej opinii konieczne, by spróbować zrozumieć słowacką duszę, by dowiedzieć się, czemu Słowacy czasem mają problem z samoidentyfikacją jako środkowoeuropejczycy, by przez to określić swoją pozycję, a czasem podkreślić dystans wobec Polaków, Czechów czy Węgrów. Środkowoeuropejskość oznacza bowiem silną identyfikację z mieszczaństwem, z przestrzenią miejską symbolizowaną przez kawiarnię Wiednia, Pragi, Krakowa, Budapesztu, Zagrzebia i bardziej Pressburga/Pozsony (dawnych nazw Bratysławy) niż dzisiejszej stolicy Słowacji.

Brak szansy na oparcie się o wielowiekową tradycję, świadomość słabości swej tożsamości, skutkuje swoistą słowacką „ucieczką do przodu”. To nie przez przypadek Słowacja jest jedynym państwem grupy Wyszehradzkiej, która przyjęła euro. Oczywiście wstąpienie do europejskiej unii monetarnej nie było wyłącznie podyktowane brakiem tradycji i słabym przywiązaniem do własnej waluty, ale wynikało z całego splotu polityczno-gospodarczych okoliczności[2]. Niemniej jednak Słowakom o wiele łatwiej było pożegnać się ze swoją walutą niż Czechom, Węgrom czy Polakom. Innym rezultatem ukształtowania się spóźnionej tożsamości jest daleko posunięta otwartość Słowaków na proces pogłębiania integracji europejskiej z ograniczaniem roli państwa narodowego. Wśród słowackich elit politycznych panuje niemalże konsensus, że w interesie Bratysławy jest utrzymywanie się w głównym nurcie integracyjnym. Jedynym tematem dyskusji jest obserwowany od paru lat spór między ośrodkiem prezydenckim a słowackim rządem, kto jest lepszym Europejczykiem. Rozdźwięk między głównymi organami władzy był widoczny za czasów prezydentury Andreja Kiski i jest zauważalny także teraz w pierwszych tygodniach urzędowania Zuzany Čaputovej. Poza elitami politycznymi także większość Słowaków uznaje, że bycie w strefie euro gwarantuje im status w pełni zeuropeizowanego i nowoczesnego społeczeństwa, na równi z narodami Europy Zachodniej. Ten błogostan i samouwielbienie zostało jednak mocno zachwiane wydarzeniami z lutego 2018 r., gdy dokonano brutalnego morderstwa na młodym dziennikarzu śledczym Jánu Kuciaku i jego narzeczonej. W późniejszych komentarzach zaczęto podkreślać, że mimo posługiwania się euro, Słowacy ciągle są na peryferiach UE, gdzie zagraniczne zorganizowane grupy przestępcze mogą robić, co chcą i to jeszcze za przyzwoleniem rządzących.

Wszystkie powyższe uwagi nie mają na celu krytykowania czy bardziej potępiania Słowaków. Dla badaczy próba zrozumienia słowackiej tożsamości jest wyjątkowo interesującym procesem i ogromny wyzwaniem, gdyż można obserwować coś, co dzieje się na naszych oczach. Natomiast dla decydentów świadomość zachodzących na Słowacji przemian powinna być jednym z ważniejszych elementów kształtujących polską politykę zagraniczną w jej wymiarze współpracy bilateralnej i regionalnej, ale też narzędziem dla zrozumienia, czemu czasami Bratysława nie udziela Warszawie takiego wsparcia, na jakie chcielibyśmy liczyć.

Piotr Bajda

Teologia Polityczna Co Tydzień

***

[1] Dla ilustracji można wspomnieć o studium E. Kołodziejczyk, Ludność polska na Górnych Węgrzech, Kraków 1910.

[2] Tak krótka formuła artykułu nie pozwala na przedstawienie głębszej analizy tego zagadnienia, ale zainteresowanych mogę odesłać do swojej ostatniej publikacji wydanej w oficynie Ośrodka Myśli Politycznej, zat.: Małe państwo europejskie na arenie międzynarodowej. Polityka zagraniczna Republiki Słowackiej w latach 1993-2016.

Komentarze (31):

gambit2019.08.25 13:00
Słowacji by nie było, gdyby nie Czesi, którzy w latach 1918-19 i później, mieli ogromne problemy na swoim terenie z Niemcami pochodzenia austriackiego oraz z rdzennymi Niemcami na obszarze Sudetów i w zachodniej części Czech (miasto Cheb, po niemiecku Eger). Sojusz ze Słowakami miał zrównoważyć wpływy niemieckie. Czesi zorganizowali wojskową koalicję przeciwko skomunizowanym Węgrom, a następnie dzięki silnej pozycji swoich dyplomatów we Francji (Masaryk, Benesz) znakomicie wykorzystali klęskę komunistycznej rewolucji na Węgrzech w 1919 i w traktacie w Trianon w 1920 uzyskali praktycznie całe Górne Węgry oraz Ruś Zakarpacką. Słowacy w XIX wieku i na początku XX wieku to w gruncie rzeczy zaledwie okręg Żiliny i Liptowskiego Mikulasza, czyli Podtatrze. I stąd tak wielkie znaczenie Krywania w mitologii słowackiej. W połowie XIX w. zaledwie kilka osób trochę umiało mówić po słowacku.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2019.08.25 11:44
Czy frondziarze modlą się za sojusznika Hitlera i wroga Polaków, a jednocześnie wybitnego rzymskokatolickiego księdza Józefa Tisso? Zapewne chcą jego kanonizacji jako "męczennika zabitego przez komunę" :D
PO.....................2019.08.25 10:03
SZCZEGÓLNIE SŁOWACKA POLICJA LUBI POLAKÓW WLEPIAJĄC WYSOKIE MANDATY
Facio2019.08.25 3:25
Lubie Slowakow.. i to jest wszystko co mam do powiedzenia odnosnie artykulu powyzej..
pawel2019.08.25 16:49
mnie nie wlepili, a przejechałem Słowację ze 20 razy - wystarczy nie przekraczać dozwolonej prędkości
violencja2019.08.24 23:34
Cóż Słowacy kolaborowali z Hitlerem....Wszystko na temat. A Czesi /często jestem w Czechach , mam kilka kilometrów/, oni mają skłonności do tworzenia obozów koncentracyjnych. Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest były obóz koncentracyjny w Czechach , w miejscowości Kraliky, Czesi zlikwidowali w tym obozie 500 księży.Nieco dalej , od mojego domu , jest miejsce , w którym Czesi zlikwidowali wiele sióstr zakonnych. Skutkiem tego jest prawie całkowity upadek wiary w Czechach , jedynie przy granicy z Polską coś tam się odradza, na cmentarzach pojawiają się kwiaty i znicze....Byłam na Mszy polsko-czeskiej---czeski biskup błagał nas o modlitwę za jego naród , ponieważ trochę wiary jest przy granicy z Polska , ale w głąb Czech jest b. nieciekawie. Od Czechów przyjęliśmy chrzest Polski/to był b. dobry ruch polityczny Mieszka/, oni nas w wielu sprawach wyprzedzają , ale są takie sprawy, w których my wyprzedzamy ich. A wiecie co mówili nas Polakach po Smoleńsku???Mówili , że znów daliśmy się wymordować....Artykuł dotyczy Słowacji , a ja skończyłam na Czechach , przepraszam Autora.Tak jakoś kojarzę Czechów i Słowaków razem.Pewnie błędnie , pewnie się mylę , ale kiedyś stanowili jedno państwo
EMK2019.08.25 1:31
Violencja! Dobrze piszesz, tak było! Czytałam, że tylko 5 % jest w Czechach wogóle ludzi wierzących, w tym Katolików ! Do tego przyczynił sie bardzo komunizm! My się jakoś nie daliśmy ! Chwała Panu!
Nina2019.08.24 22:47
Lubie Slowakow to bardzo mili ludzie ile ja im sukienek weselnych i wizytowych sprzedlam pracujac na bazarze ?!?!Pozdrawiam wszystkich Slowakow ,
zatroskany2019.08.24 21:37
To lękliwy narodek który skręcał ciągle w stronę "silnych", we wrześniu 39-ego stali na straży na dworcu w Zakopanem ... uwierzyli Hitlerowi że da im wolny własny kraj... . Daj im Boże rozum i błogosław aby zjednoczyli się ze Słowianami
Stanislaw2019.08.24 21:42
Wiele narodów w trakcie walki o suwerenność chwytali się obcych lub nawet skompromitowanych sił. Tak działo się w czasie wojny w panstwach bałtyckich, tak bylo z Ukrainą, tak na Slowacji. A gdy Polacy mieli nadzieję w... Napoleonie, to nie tak samo?
Luzifer2019.08.24 21:36
a co tu fronda za picoviny wciska?
gumowa kaczka2019.08.24 21:10
po co taki tytuł- trochę z tezą ? Pozdrawiam Słowaków.
Stanislaw2019.08.24 20:35
Pol'ak, Slovak - bratsky par, Len kdy plny je pohar! Taa jest bardziej oryginalna forma powiedzonka "Węgier, Polak dwa bratanki do kieliszka i do szklanki"
Aron Herszfeld2019.08.24 20:32
Wy Polaczki to co za narod? Ciagle od sredniowiecza pod batem innych. Wszystkie wojny przegrane z kazdym. Wielkie mocarstwo z lodkami zamiast okretow marynarki. Macie choc jeden krazownik Polaczki? Ile razy was rozbierano? Naprawde jestescie Europejskim mocarstwem za unijna kase. Bez niej do dalej by szopy byly zamiast miast.
Stanislaw2019.08.24 20:43
A dlaczego, Aronie, nie wspomnisz te narody lub populacje Europy (znamy takich co najmniej kilkadziesiąt!), które kiedys były, przegrywały wojny i... śladu po nich niema? A po drugie, pieniądze unijne to nie darowizna i litość dla biedaków, tylko REKOMPENSATA, za otwarcie się i wystawienie na bezlitosną konkurencję Zachodu, która położała na łopatki nasz przemysł? To o tym nie wiesz?
Stanislaw2019.08.24 20:45
Aronowi - do przemyślenia: http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/Dlaczego-wybieram-Polske.pdf
Cz2019.08.24 21:02
masz czerwonego czy teczowego wirusa?
EMK2019.08.25 1:23
Aron ! Pytasz? Wy Polaczki, co za naród? A ja pytam, wy Zydki, co za naród ? Nie sądzisz, że z waszym narodem jest o wiele. wiele gorzej ! Istniejecie dopiero od 1948 r,. Błakaliście się po całym świecie, prawie 2 tys. lat, bez swojego państwa! Nie widzisz tego ? Chyba nie muszę ci przytaczać waszej historii, bo jest opisana w Biblii. ! Powiem CI jedno! ZA NIC NA ŚWIECIE NIE CHCIAŁABYM SIĘ ZAMIENIAĆ NA WASZ KRAJ! NAWET GDYBYŚ DAWAŁ GRUBĄ KASĘ! NIE MA PIĘKNIEJSZEGO KRAJU OD POLSKI! UMIESZ TO ZROZUMIEĆ !? NAS NIKT NIE POKONA! MY MAMY TWARDY KARK ,MAMY BOGA, MARYJĘ ! MY NIE PYTALIŚMY, DLACZEGO, ZA ILE ! TAK JAK WY?! TYLKO WALCZYLISMY! P,s. A tu piękny wiersz ! POLSKA, TO MÓJ DOM, WICHRY ZE WSZECH STRON, PRZEZ TYSIĄCE LAT NIE ZMOGŁY GO ! TERAZ TRZEBA SIŁ, TERAZ TRZEBA SERC, ABY W DOMU TYM SZCZĘŚCIE BYŁO I CHLEB! Ten wiersz dużo mówi, nauczył mnie daawno temu mój dziadek ! U was pewnie patriotyzm nie istnieje, tylko srebrniki! Tak?
Aron Herszfeld2019.08.25 12:53
Wszyscy wiedza ze jestescie zebrakami na garnuszku unii
EMK2019.08.26 0:48
Aron No i przyznałeś sie !To prawda, że macie zamiast oczu okrągłe pieniążki / monety/ ! To jest wasz bożek ! Zgadza się ! Jesteście ubodzy przez to ! Pieniędzy do grobu nie zabierzecie! I co wam zostanie? NIC! Jeszcze raz ci pisze ! Żebrakami nie jesteśmy! Mamy piękny duży Kraj, wy takiego nie macie i nie zanosi się na to ! Nie umiecie żyć w zgodzie z ludźmi! My nie jesteśmy na garnuszki Unii ! Płacimy duże składki ! Otrzymujemy część tego , co wpłacamy! Nawet byliśmy tzw, " płatnikiem netto" Czyli więcej daliśmy, niż otrzymaliśmy ! Wiedziałeś o tym ?! ZAZDROŚCICIE NAM, DLATEGO UBLIŻASZ, PRAWDA? BRAK CI ARGUMENTÓW, WIĘC OPLUWASZ NAS! ZMANY TO OD LAT ! Nie podoba ci się, co tu robisz! Takim mówimy : Strzałka od nas ! P.s. Jedno pytanie mam do ciebie! Napisz, dlaczego tak bardzo was wszyscy nie lubią, nie rozumiem tego !? O co tu chodzi? Lubią tylko wasze pieniądze, nie was! dlaczego?
Bogumil2019.08.26 0:56
aron! KŁAMIESZ! Co to znaczy wszyscy? Kogo masz na myśli, jacy wszycy? Bo ja myślę, że piszesz tylko sam w swoim imieniu, a ty to nie wszyscy! Przecież nikt cię nie upoważnił w imieniu wszystkich pisać ! To podaj źródła, ! No napisz chłopie !
Unrug2019.08.25 9:51
Wypowiedział się przedstawiciel narodu, słusznie znienawidzonego!
Aron Herszfeld2019.08.25 12:57
No chyba was polaczkow nienawidza bardziej. Znani z was zlodzieje samochodow brudasy menty bezdomne na ulicach miast Uk pasozyty socjanle na innych narodach. Pokaz mi biedny polaczku biednych Zydow. Nienawidza nas z zazdrosci a was bo gdziekolwiek sie pojawicie zostawiacie za soba gnoj i smrod. Zacznijcie sie wreszcie myc polskie kmioty
Bogumil2019.08.26 1:27
Aron! Ile masz lat 72? Znasz waszą historię, czego mamy wam zazdrościć? WAM NIE MA CZEGO ZAZDROŚCIIĆ! WAM TRZEBA WSPÓŁCZUĆ ! Nie mieliście swojego kraju przez dwa tys. lat! Byliście rozsypani po świecie! ! Tego mamy zazdrościć ! Nie ! A PIENIĄDZ NIE JEST NAJWAŻNIEJSZY ! MY JESTEŚMY BOGACI, BO MY MAMY BOGA, MARYJĘ, JEZUSA CHRYSTUSA, KTÓREGO WY UKRZYŻOWALIŚCIE ! KTÓRY PO 3 DNIACH ZMARTWYCHWSTAŁ ! Nie wierzycie , wasza sprawa , ale sumienia macie obciążone ! Bo to prawdziwy Mesjasz ! Jeżeli ci chodzi o mycie, to myć się, wy powinniście! Mówisz o was! Rodzice mi opowiadali, że gdzie się pojawiliście przed II Wojną , to trzeba było wietrzyć ! Albo smrodem z ubrań, albo czosnkiem było czuć ! W moim mieście była połowa bardzo biednych Żydów, którzy pochodzili z Rosji! Nie byli źle przez nas traktowani ! Jednakże w czasie Wojny Niemcy utworzyli getto, a potem wszystkich , niestety wywieżli, łacznie z Polakami u których się ukrywali ! Podejrzewam ,że pod tym nickiem pisze "dumny gej" ! Kiedyś o tym pisał! sprawdzę wpisy!
Stanislaw2019.08.24 20:10
Autor postawił pytania:"Co więcej, państwowość słowacka zawsze była budowana przeciw „innemu”.co konstruuje słowacką tożsamość" - - Szkoda, że autor nie wie, iż Słowacy mają silną pozycję jako kontynuatorzy udzielnego księstwa panstwa wielkomorawskiego z IX wieku. Pierwszy kościół dla dworu Pribiny mieli zbudowany około 828 roku. Około 855 stoczyli z Niemcami zwycięskie potyczki. Rościsław wypędził wtedy stamtąd (Nitra) duchownych niemieckich (iroszkocklich) wraz zich biskupem bawarskim, by zrobić miejsce dla św. Cyryla i Metodego. Pierwsze biskupstwo ze stolicą w Nitrze mieli już w roku 880 (bp. Wiching). Tam też po Wichingu pasterzował lokalny duchowny, św. Gorazd biskup, wskazany przez św.Metodego. Do takich tradycji, a nie"przeciw komuś", nawiązują Słowacy w dążeniach do suwerenności, choćby z konieczności, na krętej drodze (jak Ukraina) Z czy to nie istotne, że po tysiącu lat (1918) powstało samodzielne państwo słowackie, skonfiskowane później przez czeskiego Masaryka, z językiem opartym na dialekcie środkowo-slowackim z około XI wieku? Jednak go przechowano w mowie ludu mimo węgierskiej okuipacji tuysiącletniej! Podziwiajmy Słowaków, choć sąsiadom z prawa i lewa nie mogą dowierzać!
sikornik2019.08.24 21:14
Należy też przypomnieć Polsko-Słowackich świętych w początkach naszej państwowości: Andrzeja Świerada i Benedykta Eremitę, których działalność świadczy o kontaktach ówczesnej Małopolski z Nitrą.
Mirek2019.08.24 20:05
Ze Słowakami nie skłócimy się ponieważ Słowacy są maleńkim narodem a do tego narodem przyjaznym Polsce .
wicek2019.08.24 19:37
Słowaków lubię najbardziej, ze wszystkich narodów które znam. Pracowałem z nimi na budowie i jeździłem często w słowackie góry. Słowacy są spokojni i przyjaźni, fantastyczni ludzie.
Polak2019.08.24 18:35
Ale brednie. Jeszcze tylko ze słowakami się nie skłóciliśmy.
Albert2019.08.24 19:31
Jak to nie? Zapewne nie wiesz o tym, że we wrześniu 1939 zostaliśmy zaatakowani przez trzy wrogie armie, a nie tylko dwie, jak to się powszechnie wszystkim wydaje. Trzecią z nich była armia słowacka.
Polak2019.08.24 20:32
A no tak, a my wcale wcześniej nie dokonaliśmy prewencyjnego ataku. A tak w ogóle, to na czele nazistowskiej słowacki stał KSIĄDZ tiso.