Decyzję ogłoszono w piątek, 6 listopada. S&P utrzymała długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie „A-”, natomiast ocenę zobowiązań w walucie krajowej obniżyła z „A” do „A-”.
Agencja ostrzega, że utrzymywanie wysokich deficytów oraz szybki przyrost długu mogą ograniczyć możliwości reagowania państwa na przyszłe kryzysy gospodarcze.
Według prognoz S&P deficyt sektora finansów publicznych wyniesie aż 7,1 proc. PKB zarówno w 2026, jak i w 2027 roku. Dopiero w 2028 roku ma spaść do 6,2 proc. PKB.
Dług Polski może przekroczyć 70 proc. PKB - kto zapłaci za politykę tego rządu?
Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają prognozy dotyczące zadłużenia. S&P przewiduje, że dług netto sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczy w 2029 roku 70 proc. PKB, podczas gdy w 2025 roku wynosił około 53 proc.
Tak gwałtowny wzrost zadłużenia oznacza rosnące koszty jego obsługi. W praktyce może to ograniczać środki przeznaczane na ochronę zdrowia, edukację, inwestycje i inne potrzeby obywateli.
Agencja wskazuje również na trudności w przeprowadzeniu reform ograniczających deficyt. Polaryzacja polityczna i zbliżające się wybory parlamentarne mogą dodatkowo utrudniać naprawę finansów państwa.
Ocena S&P stawia pod znakiem zapytania skuteczność polityki fiskalnej gabinetu Donalda Tuska. Mimo stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej rząd nie zdołał zahamować narastania nierównowagi finansów publicznych.
S&P przewiduje bowiem, że polska gospodarka będzie rozwijała się w najbliższych latach w tempie około 3 proc. rocznie. Nawet taki wzrost nie wystarczy jednak do powstrzymania zadłużania państwa bez skutecznej konsolidacji fiskalnej.
Agencja ostrzega, że dalsze pogarszanie się finansów publicznych może doprowadzić do kolejnej obniżki ratingu, wzrostu kosztów finansowania długu i osłabienia zaufania inwestorów.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.