Wiadomości

Polak prezydentem Litwy?

W niedzielę wybory prezydenckie na Litwie. Startuje w nich także Polak, który liczy na dobry wynik. Czy przekona do siebie Litwinów?

2 min czytania
Polak prezydentem Litwy?
Polak prezydentem Litwy?

W niedzielę wybory prezydenckie na Litwie. Startuje w nich także Polak, który liczy na dobry wynik. Czy przekona do siebie Litwinów?

Waldemar Tomaszewski.

 

Waldemar Tomaszewski jest posłem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie do litewskiego sejmu od 2000 roku. Tym razem walczy o najwyższe stanowisko w państwie. I choć sondaże dają mu najwyżej 2 proc. poparcia, to jest dobrej myśli. - Mogę liczyć na wielkie poparcie innych mniejszości, np. Białorusinów i Rosjan, ale też samych Litwinów – mówi w wywiadzie udzielonym dziennikowi Metro. - Mają już dość skandali politycznych, które od lat targają Litwą. Wielu Litwinów dzwoni do mnie, z innymi rozmawiam osobiście i wiem, że reprezentowana przeze mnie Akcja Wyborcza Polaków jest tutaj postrzegana jako jedna z nielicznych uczciwych organizacji. Mimo że nie jestem Litwinem, mam szanse na dobry wynik – dodaje.

Tomaszewski ma nie tylko program dla polskiej mniejszości na Litwie (7 proc. mieszkańców kraju to Polacy), ale także dla wszystkich obywateli. - Przede wszystkim zaproponowałbym wprowadzenie prawa, które odbierałoby politykom majątek zdobyty w nieuczciwy sposób. Uważam też, że Litwa powinna wykorzystać swoje położenie i zyskiwać więcej dzięki tranzytowi. Powinniśmy też być prekursorem w powszechnym przechodzeniu na biopaliwa – wylicza swoje priorytety.

A co Tomaszewski proponuje konkretnie przedstawicielom mniejszości narodowych? - Najważniejsze to rozwiązanie w problemu pisowni nazwisk i polskich nazw, które wciąż muszą być zapisywane zgodnie z litewską pisownią. Polacy i inne mniejszości powinny pisać nazwiska tak jak chcą. Kolejny problem to zwrot ziemi prawowitym właścicielom w Wilnie i w rejonie wileńskim. Reprywatyzacja przebiega tu niezwykle wolno – uważa poseł.

Obecnie pozostałych kandydatów w sondażach dystansuje unijna komisarz ds. budżetu, Dalia Grybauskaite, która może ponoć liczyć na poparcie 60 proc. wyborców. Popierają ją konserwatyści i liberałowie. Na drugim miejscu plasuje się socjaldemokrata Algirdas Butkeviczius, z poparciem 7 proc. Nasz rodak może liczyć na 2 proc. głosów. Jakie jest rzeczywiście poparcie dla niego, dowiemy się w niedziele.

 

sks/Metro

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej