30.05.14, 12:24

NASZ NEWS! Wpadka dziennikarki „Newsweeka”

Tygodnik podjął próbę zdyskredytowania kursu „Gender – ukryta prawda”, którego partnerem była Fronda.pl. Nieudaną. Dziennikarkę „Newsweeka” podszywającą się pod fałszywym imieniem i nazwiskiem  jako uczestniczkę kursu zadenuncjował administrator.

„Gender – ukryta prawda” to interaktywne szkolenie organizowane przez Instytut Globalizacji i gliwicki oraz częstochowski klub Fronda.pl. Inicjatywa zyskała sympatię kurii gliwickiej i warszawsko-praskiej. Projekt swym patronatem objęło ok. 20 redakcji katolickich: tygodnik katolicki „Niedziela”, „Idziemy”, „Przewodnik katolicki”, portale internetowe i rozgłośnie radiowe. Wśród wykładowców znaleźli się ks. prof. Tadeusz Guz, ks. prof. Dariusz Oko, ks. dr M. Dziewiecki czy dr hab. A. Stępkowski. Nic więc dziwnego, że projekt od samego początku znalazł się pod obstrzałem postępowych mediów np. „Gazety Wyborczej”.

O krok dalej chciała pójść redakcja „Newsweeka”. Dziennikarka działu krajowego tej gazety – Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska zapisała się na kurs już w trakcie jego trwania. Podała jednak fałszywe dane osobowe – Beata Mazurkiewicz oraz nieistniejący adres w podwarszawskim Piasecznie. Cel był zapewne jasny – znaleźć kolejną sensację i napisać wstrząsający artykuł o przerażających, nietolerancyjnych katolach zajmujących się gender.

W czwartek otrzymaliśmy informację, że z kursantami próbuje się skontaktować redakcja „Newsweeka”, aby wyciągnąć od nich opinie na temat kursu. Uczestnicy byli zbulwersowani, że ktoś wbrew ich woli posługuje się ich kontaktami podanymi na wewnętrznej platformie e-learningowej kursu. Natychmiast zorientowaliśmy się, że dziennikarka musi być zakamuflowaną uczestniczką szkolenia.

Nowe technologie zostawiają ślady, więc ustalenie, kto jest kim zajęło nam niecałą godzinę. Okazało się, że Aleksandra Gumowska, podała zmyślone imię, nazwisko i adres i zarejestrowała się na kurs jako Beata Mazurkiewicz. Pani redaktor była zaskoczona, ale przyznała się do tego faktu.

Tłumaczenia są śmieszne. „Proszę zauważyć, że jednak dowiedział się Pan przed publikacją tekstu dlatego, że wystąpiłam jako dziennikarka w stosunku do innych kursantów. Czyli nie miałam zamiaru ukrywać się przed Panem ani innymi osobami, a zależało mi na tym, aby skorzystać z kursu” – pisze Gumowska.

Fakty są jednak inne. Dziennikarka występowała na kursie jako inna osoba. Gdyby nie nasze śledztwo, nikt nie dowiedziałby się o tym, że pod wymienionym nazwiskiem ukrywa się pracownik mediów. Dziennikarce zależało więc na tym, aby być na kursie incognito i aby z takiej perspektywy napisać z niego relację. Zapewne ze z góry założoną tezą, do czego przyzwyczaił już czytelników ww. tytuł.

Niestety z sensacji zrobiła się wpadka. Plan nie wypalił, a my przy okazji zapoznaliśmy się z warsztatem i kulisami pracy redakcji „Newsweeka”. Mamy też wiele wątpliwości, czy w taki sposób powinno się postępować i czy mamy do czynienia z kolejną nagonką na katolików w Polsce. 

Tomasz Teluk

Komentarze

anonim2014.05.30 12:43
tak działają wszystkie "postępowe" jednostki. kłamstwa, fałsz, wykradanie danych, brak cywilnej odwagi. nie ma jak "nowoczesność"! Newsweek czarny koń ciemnogrodu!
anonim2014.05.30 12:52
A jak to prawnie wygląda podawanie fałszywych danych...?
anonim2014.05.30 13:01
Jeżeli w tej sprawie kłamała by zdobyć informacje, to jaką mamy pewność, że w innych sprawach nie kłamie?
anonim2014.05.30 13:04
Czy kurs był tajny? Ta "prawda" jest ukrywana przez "katolików"?
anonim2014.05.30 13:08
Taka metoda reporterska?. Nie wmawiaj mi młody człowieku, że esbecy byli reporterami...
anonim2014.05.30 13:21
Incognitus to osoba nieznana, nierozpoznawalna nie podająca swoich danych, ale nie osoba z fałszywymi personaliami bo to zwykły oszust, delikwent (przestępca)
anonim2014.05.30 14:15
W celu wykluczenia podstawionych koni trojańskich każdy kursant powinien okazać dowód osobisty
anonim2014.05.30 14:32
Ona nie poszła incognito, tylko jako oszustka. Niewyuczalni!
anonim2014.05.30 16:18
" Wysokie obcasy Aleksandra Krzyżaniak - Gumowska Publikuje w „Dużym Formacie” i „Wysokich Obcasach”, ale również w „Polityce” czy ostatnio „Wprost”. Gościła u Tamilskich Tygrysów i u naczelnego wodza słynnych Wysp Trobrianda. Zjechała świat opisując życie intymne 11 wielkich metropolii. Nieustająco wraca do Indii i Polski. Tak jak bohaterka jej reportażu w cyklu „6 kobiet, 6 krajów”, lubi w sytuacjach czarno-białych odkrywać odcienie szarości. Przeżyła uderzenie pioruna. " To ostatnie zdanie wyjaśnia chyba jej zachowanie . Jeżeli trafi ją piorun i diabeł nawet jej nie chciał to normalna chyba nie jest :)
anonim2014.05.30 16:18
" Wysokie obcasy Aleksandra Krzyżaniak - Gumowska Publikuje w „Dużym Formacie” i „Wysokich Obcasach”, ale również w „Polityce” czy ostatnio „Wprost”. Gościła u Tamilskich Tygrysów i u naczelnego wodza słynnych Wysp Trobrianda. Zjechała świat opisując życie intymne 11 wielkich metropolii. Nieustająco wraca do Indii i Polski. Tak jak bohaterka jej reportażu w cyklu „6 kobiet, 6 krajów”, lubi w sytuacjach czarno-białych odkrywać odcienie szarości. Przeżyła uderzenie pioruna. " To ostatnie zdanie wyjaśnia chyba jej zachowanie . Jeżeli trafi ją piorun i diabeł nawet jej nie chciał to normalna chyba nie jest :)
anonim2014.05.30 20:46
Czyli "prawda o gender" jest tajemnicą którą trzeba podstępnie wykradać "katolikom"?
anonim2014.05.30 23:38
...Czy wierzysz w słowa te - ja nie wierzę w nie - czy one prawdziwe są - nie wierzę im k..wom jak psom... Kazik Staszewski był chyba prorokiem, tylko hieny dziennikarskie z Newsweeka nazwał po imieniu
anonim2014.05.30 23:42
Paulek - jak na studenta to jesteś mało kumaty. Jak chcesz się dowiedzieć prawdy o gender to idź na wykład jakiejś Szczuki Kazi. Tam jest jest wykładana (jak to powiedział prof. Tischner) ...prowda, cołko prowda i gówno prowda...
anonim2014.05.31 1:50
A co tam takiego strasznego jest na tych kursach ze trzeba sie na nie wkradac zeby sie dowiedziec?
anonim2014.05.31 7:53
Idąc za tym rozumowaniem Nelly Bly była paskudną oszustką, która chciała pisać nieprawdę o amerykańskich psychiatrykach. W ogóle dziennikarze śledczy to oszuści. Wszak opinia publiczna zasługuje tylko na informacje ugładzone, z zewnątrz. Ciekawe, czy gdyby jakiś dziennikarz podał nieprawdziwe nazwisko w celu ujawnienia afery w rządzie Tuska oburzenie byłoby podobne. Pewno należałoby go podać do sądu. Kolejnym krokiem zaś będzie obowiązek ujawniania przez dziennikarzy swoich źródeł. Będzie porządek jak w Rosji Sowieckiej.
anonim2014.05.31 17:01
Newsweek Lisa często posługuje się kłamstwami, to było kolejne.
anonim2014.05.31 20:54
Newsweek to szmatławiec. Szkoda się nim przejmować.
anonim2014.06.1 5:54
Uświadamianie społeczeństw powoduje ze już Francuskie rodziny dostrzegły niebezpieczeństwo dla ich dzieci w ideologi gender. Nasza praca i wysiłek z pomocą bożą nie idzie na marne.
anonim2014.06.2 9:00
Moim zdaniem ten tekst jest mocno tendencyjny. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem fanem Newsweeka. Wręcz przeciwnie. Co więcej przypuszczam, że cała akcja dziennikarki Newsweeka rzeczywiście była próbą zdyskredytowania organizatorów kursu. Jednak mimo wszystko autor tekstu powinien się powstrzymać od przedstawiania swoich domysłów jako faktów. Jeżeli chcemy walczyć z lewicowymi mediami to walczmy uczciwie i honorowo, a nie ich własnymi metodami, bo przyniesie to więcej strat niż korzyści. Dziennikarze tacy jak Pan Teluk pisząc w ten sposób robią złą robotę prawicowym mediom. Przez takie artykuły media prawicowe są postrzegane jako nieobiektywne i tendencyjne. Chcemy walczyć z obłudą lewicy i mediów związanych z rządzącymi? To róbmy to w sposób honorowy i godny. Walczmy inaczej niż oni z nami. Jeżeli wiemy, że ich działania są złe i podstępne to pokażmy to, ale nie wmawiajmy ludziom co mają myśleć.
anonim2014.06.2 13:37
Kasa Inspiracja Manipulacja Gwałt Przemoc - tak wyklucza tylko cyfra. I jesteś pod kontrolą. Wcale też takie zupełnie przypadkowe dziś nie są podobieństwa fikcyjnych postaci i zdarzeń w serialach do osób je oglądających.
anonim2014.06.3 11:38
MarekBury Z ust mi to Waćpan wyjąłeś! Nie wystarczy mięć rację, trzeba ją mieć po chrześcijańsku, czyli z klasą.