W ośrodkach o którym mowa mają pracować  osoby, które w swojej pracy przenikają do przestępczych struktur i ryzykują życie.

 

- Tu się nigdy nie pojawił nikt w mundurze - mówi dziennikowi jeden z pracujących w ośrodku oficerów. Aż do czasu jednak. Zarówno szef MSW jak i komendant główny policji chcieli przeciąć wstęgę w nowym budynku znajdującym się na terenie kompleksu. Na uroczystość zaprosili kilkudziesięciu gości - policjantów, strażników granicznych, urzędników.

 

- Pod bramą zrobiła się kolejka rządowych limuzyn. Za nimi stały, co prawda, cywilne radiowozy, ale w środku byli policjanci w mundurach. Patrzyliśmy na ten cyrk, nie dowierzając - opisuje wydarzenie funkcjonariusz.

 

– Mam nadzieję, że VIP-y i oficerowie w mundurach pojawili się tam wyłącznie dlatego, że tajne jednostki i tak są przenoszone do innych siedzib. Jeśli jednak tak się nie dzieje, to doszło do dekonspiracji – twierdzi Piotr Niemczyk, który doradza posłom Platformy Obywatelskiej z komisji ds. służb specjalnych. - Nie wiem, jak mógł się na to zgodzić kierownik tajnego przecież obiektu. Na zdjęciach z uroczystości widać również osoby, które nie mają dostępu do tajemnicy o najwyższych klauzulach, jak np. dyrektor Centrum Projektów Informatycznych czy ksiądz - dodaje.

 

Wspomniane zdjęcia można znaleźć na oficjalnej stronie policji (sic!).

 

MSW nie odniosło się do pytań "DGP". Anonimowo wypowiedział się tylko jeden z urzędników. – W tym roku oddawaliśmy tylko jedną komendę po mizerii budżetowej, nie ma gdzie wstęg przecinać. A tu była okazja - przyznaje.

 

AM/ Dziennik Gazeta Prawna/Wprost.pl