Skandal

Kuźmiuk: Blokada Domańskiego ws. Gazpromu przypomina skandal z lat 2008-2014

1. Premier Tusk i czołowi politycy Platformy, co i rusz oskarżają polityków opozycji o to, że są „ruskimi agentami”, a okazuje się że minister tego rządu nie chce egzekwować aż 175 mln złotych kary z zamrożonych w Polsce aktywów Gazpromu nałożonej na rosyjską firmę. Tego rodzaju informacja obiegła wczoraj media, w tym te społecznościowe i wywołała burzę, bo okazuje się, ze wieloletnie postępowanie wszczęte przez UOKiK wobec Gazpromu zakończyło się sukcesem i rosyjska firma musi karę zapłacić, ale niestety nie chce jej egzekwować minister finansów.

3 min czytania
Andrzej Domański
Andrzej Domański · fot. Fot. Polish presidency of the Council of the EU 2025 via Wikipedia, domena publiczna

Co więcej parę lat trwała w Polsce najpierw procedura administracyjna w tej sprawie, później procedura przed sądami administracyjnymi i wspomniany UOKiK ostatecznie uzyskał tytuł egzekucyjny do wypłaty tej kary z zamrożonych w Polsce aktywów Gazpromu w spółce EuRoPolGaz. Dodatkowym „smaczkiem” w tej sprawie jest fakt, że jeszcze w 2025 zarówno resort finansów jak i przedstawiciele Prokuratorii Generalnej, uznawali egzekucję tej kary z z zamrożonych aktywów rosyjskich, teraz nagle minister Domański zmienił zdanie i egzekwować jej nie chce.

2. Przypomnijmy, że UOKiK w 2017 roku nałożył karę w wysokości prawie 175 mln zł (40 mln euro) na jeden z podmiotów finansujących gazociąg Nord Stream 2, czyli spółkę Gazpromu Engie Energy, zarejestrowaną w Szwajcarii.Jak podano wtedy w komunikacie kara ta była spowodowana „uporczywym i bezpodstawnym odmawianiem przekazania dokumentów” niezbędnych w prowadzeniu przez UOKiK postępowania przeciwko podmiotom odpowiedzialnym za budowę Nord Stream 2. Nałożona kara była najwyższa w historii istnienia UOKiK, ponieważ jak stwierdził jego ówczesny prezes Marek Niechciał, postępowanie Engie Energy, można wręcz uznać „za brak szacunku dla naszego państwa” (najwyższa kara jak mogła być nałożona w tym postępowaniu, to kwota do 50 mln euro).

 3. Przypomnijmy także, że na początku 2016 roku Gazprom i jego partnerzy w projekcie nowego gazociągu nazwanego Nord Stream 2, a więc wspomina już zarejestrowana w Szwajcarii spółka Gazpromu Engie Energii i zarejestrowane w Holandii: OMV, Royal Dutch Shell, Uniper i Wintershall, zwróciły się do UOKiK z wnioskiem o zezwolenie na zawiązanie spółki do budowy tego gazociągu. Gdy polski urząd rozpoczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, „konsorcjanci” Gazpromu zorientowali się, że w naszym kraju mogą dostać formalny zakaz i zdecydowali się w sierpniu 2016 roku, wycofać wniosek o powołanie tego podmiotu. UOKiK badał to przedsięwzięcie pod kątem wzmocnienia siły negocjacyjnej rosyjskiego Gazpromu w stosunku do odbiorców gazu w naszym kraju, w związku z możliwością uzyskania wręcz siły monopolistycznej, po zbudowaniu dwóch kolejnych nitek Nord Stream i w konsekwencji uznał je za przedsięwzięcie zagrażające polskim interesom.

 4. Mimo, że przedstawiciele konsorcjum wycofali w Polsce wniosek o zgodę na zawiązanie spółki finansującej budowę Nord stream 2, to w kwietniu 2017 roku, UOKiK zaczął się znowu przyglądać działaniom podmiotów wchodzących w skład niedoszłego konsorcjum, ponieważ ciągle dążyły one wspólnie do zbudowania systemu sfinansowania gazociągu. Urząd zażądał dokumentów od wszystkich firm, które wcześniej chciały utworzyć konsorcjum i  jak się okazało tylko jedna z nich ta założona przez Gazprom i zarejestrowana w Szwajcarii Engie Energy, nigdy nie dostarczyła takich dokumentów.  Stąd taka wysoka kara i trzeba było blisko 10 lat na postępowania najpierw na drodze administracyjnej, a później także sądowej przed sądami administracyjnymi, żeby uzyskać tytuł egzekucyjny, co więcej mimo tego, że w Polsce są zamrożone aktywa rosyjskiego Gazpromu, to minister Domański jednak egzekucję zablokował.              

5. Przypomnijmy, że w krajach UE zamrożone są między innymi aktywa rosyjskiego banku centralnego w wysokości ponad 210 mld euro i mimo tego ,że Belgia, kraj w którym one się znajdują jest przeciwna w ich wykorzystaniu np. na wsparcie wysiłku wojennego Ukrainy, to już odsetki od tego kapitału w wysokości ponad 4 mld euro rocznie poprzez różnego rodzaju instrumenty finansowe, ten wysiłek jednak wspierają. W świetle chociażby tej unijnej praktyki, blokada przez ministra Domańskiego egzekucji kary nałożonej na Gazprom, na którą UOKiK ma tytuł wykonawczy jest co najmniej zastanawiająca i przypomina głośny skandal spowodowany przez rząd Tuska w latach 2008-2014, kiedy polskie państwo darowało Gazpromowi ponad 1 mld zł długu związanego z brakiem opłat za przesył przez Polskę rosyjskiego gazu do krajów Europy Zachodniej. Czyżby decyzja ministra Domańskiego nawiązywała do tych niechlubnych tradycji tamtego rządu i czy szef resortu finansów, nie obawia się ,że jego bezpośredni przełożony czyli premier Tusk w związku coraz liczniejszymi publicznymi pytaniami w tej sprawie, nie uzna go jako „ruskiego agenta”? A może minister Domański zrobił to za wiedzą i zgodą swojego przełożonego i czy w tej sytuacji premier Tusk, nie będzie zmuszony w wyniku publicznej presji, siebie samego tak nazwać? 

Źródło: Zbigniew Kuźmiuk/Salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej