,,Kościół anglikański ma AIDS. Jeśli się zjednoczymy, zarazimy się'' - zdjęcie
25.10.17, 20:00

,,Kościół anglikański ma AIDS. Jeśli się zjednoczymy, zarazimy się''

Nie lubię ekumenicznych rozmów z Kościołem anglikańskim, które są tutaj prowadzone, bo Kościół anglikański to Kościół z AIDS; i jeśli zjednoczymy się z Kościołem anglikańskim, to my również złapiemy AIDS; to zaraźliwa choroba, ten Kościół niesie w sobie bardzo zaraźliwą herezję.

Kościół Sodomy

rozmowa z Paule m Johnsonem, pisarzem, historykiem, autore m takic h książek, ja k m.in. "Historia chrześcijaństwa" , "Historia Żydów" , "Historia świat a po 191 7 roku" , "Czasy nowoczesne" , "Intelektualiści "

- Zajmuje się Pan historią Anglii, proszę nam powiedzieć: czy Kościół anglikański ma sukcesję apostolską?

- Kościół anglikański jest Kościołem heretyckim. Odłączył się od Rzymu w latach trzydziestych XVI wieku, bo Henryk VIII, nasz król, chciał rozwodu. Papież nie chciał mu go udzielić, ale w Anglii znaleźli się chętni, by to zrobić i stworzono odrębny Kościół. Jest to więc Kościół heretycki, w którym łańcuch święceń się urwał. Prawdę mówiąc żaden z anglikańskich księży nie został prawidłowo wyświęcony, sukcesja apostolska jest złamana. Jest to Kościół podporządkowany państwu, nie jest niezależny i dlatego pozbawiony spójności duchowej. Zawsze tak było, ale dopiero w naszych czasach moralne bankructwo Kościoła anglikańskiego objawiło się światu. To proces narastający, który obecnie osiągnął stan kryzysowy. Różnica między Kościołem anglikańskim a rzymskim jest szczególnie przejrzysta. My mamy silnego papieża, polskiego papieża, Jana Pawła II [rok 1997 - red.], który powtórzył katolicką naukę w sposób niezwykle jasny. Z kolei, to czego naucza Kościół anglikański, stoi z ową nauką w wielkiej sprzeczności.

- Nie tak dawno Synod Kościoła Anglii ogłosił, że po śmierci nie ma potępienia wiecznego, nie ma piekła rozumianego tradycyjnie. Wśród anglikanów trwa obecnie dyskusja na temat obecności homoseksualistów w Kościele. Jak ocenia Pan te liberalne tendencje w Kościele Anglii?

- Anglikański Synod zachowuje się jak świecki parlament. Jeżeli jest silna grupa nacisku, to nacisk jest stosowany i doktryna się zmienia. Jeżeli brak grupy nacisku, to nie ma presji i doktryna pozostaje taka jak jest. Synod po prostu funkcjonuje jak świecka instytucja. Pierwiastek duchowy, pierwiastek etyki absolutnej przeciwstawionej relatywizmowi zanikł. Po drugie, Kościół Anglii zmienia swoje nauczanie, bo przeniknęły do niego świeckie grupy nacisku. Jest w nim bardzo silne lobby homoseksualne, które sparaliżowało rygoryzm moralny Kościoła. Lobby homoseksualistów jest najsilniejszym lobby w Anglii, które infiltruje słabe instytucje, a takąjest bez wątpienia obecnie Kościół anglikański. Właśnie dlatego nazywam Kościół anglikański Kościołem Sodomy.

- Znane jest stwierdzenie biskupa Johna Gladwina, że Duch Święty przemówił w XX wieku do Kościoła Anglii i w wyniku natchnienia Trzeciej Osoby Trójcy zdecydowano się wyświęcić kobiety na kapłanki.

- Jeżeli to, co mówią anglikanie, jest prawdą, to Duch Święty musi być wielce schizofreniczny, bo co innego mówi małemu Kościołowi anglikańskiemu, a co innego liczącemu miliard członków świętemu Kościołowi katolickiemu. Zaiste musiałby to być bardzo schizofreniczny Duch Święty.

- Co Pan sądzi o dość popularnej liberalnej teologii wśród współczesnych anglikanów?

- Kościół anglikański zawsze głosił fałszywą naukę. W XVI wieku ogłosił fałszywą naukę o małżeństwie, stworzył możliwość rozwodów, jeżeli jest to wygodne dla państwa i dla monarchy. To, że dziś podważa naukę o zmartwychwstaniu, dziewiczym poczęciu itd., nie jest więc niczym nowym. Po tym, co powiedziałem, należy zaznaczyć, że pomimo tego, iż biskupi i kler spotykający się na synodzie robią rzeczy pożałowania godne i nie posiadają żadnego autorytetu duchowego, to jednak jeżeli pojedziecie na wieś, znajdziecie tam stare parafie i małe lokalne społeczności anglikańskie z często wspaniałymi proboszczami, z dobrymi ludźmi, którzy robią mnóstwo dobroczynnych rzeczy i regularnie praktykują. To jest dobra część Kościoła anglikańskiego, która nie ma z synodem nic wspólnego. Ci ludzie wierzą w zmartwychwstanie, w dziewicze narodziny; pojmują chrześcijaństwo tradycyjnie i mają z katolikami wiele wspólnego.

Wierzę, że Kościół anglikański rozpada się teraz i ci wszyscy dobrzy ludzie, na wsi, na prowincji, w małych miastach, dołącząw końcu do Kościoła katolickiego i będą ciepło przywitani, bo są dobrymi chrześcijanami.

- Co Pan sądzi o obecnej tendencji przechodzenia wielu anglikanów, tak świeckich jak i duchownych, na katolicyzm?

- Musicie pamiętać, że Anglia jest zasadniczo krajem katolickim. Jej katolicyzm był ukryty przez setki lat, bo grupa heretyków przejęła władzę, narzuciła Kościół państwowy i wprowadziła surowe prawodawstwo, które zepchnęło katolików do podziemia i karało bardzo surowo każdego, kto praktykował prawdziwą wiarę. Np. szkoła, do której uczęszczałem, przez prawie 200 lat musiała działać we Francji, bo szkoła dla synów katolickiej szlachty prowadzona przez jezuitów nie mogła istnieć w Anglii. Przez kilkaset lat byliśmy katolicyzmem tępionym i działaliśmy w podziemiu. Teraz zaczynamy z niego wychodzić. Od XIX wieku najlepsi anglikanie zaczęli przechodzić do Kościoła katolickiego, np. kardynał Newman - który uznał, że Kościół anglikański jest Kościołem heretyckim - był wielkim i świętym człowiekiem i mam nadzieję, że zostanie kanonizowany. Ten powrót do katolicyzmu nabiera od tamtej pory tempa, szczególnie teraz proces ten przyśpieszył się i coraz więcej dobrych anglikanów powraca do Kościoła katolickiego. To, co prowadzi ludzi do Kościoła katolickiego w Anglii (nie wiem, jak jest w innych krajach, ale podejrzewam, że tak samo), to jedna rzecz - pewność.

Kościół katolicki uczy tego, czego zawsze uczył przez 2000 lat, nie ulega współczesnym prądom i modom, wytrzymuje napór relatywizmu moralnego. Zwłaszcza w latach pontyfikatu obecnego papieża, któremu należy się szczególne uznanie, nauka katolicka jest jasna i absolutnie pewna. Dokładnie taka, jaka zawsze była i zawsze będzie.

Mam nadzieję, że większość dobrych anglikanów powróci do Kościoła katolickiego. Będą oni bardzo mile widziani, bo wzbogacą nasz Kościół. Wtedy ci wszyscy heretyccy biskupi mogą mieć swój własny Kościół - Kościół Sodomy.

- Co Pan sądzi o dialogu ekumenicznym katolików z anglikanami?

- Sprzeciwiam się temu wymiarowi ruchu ekumenicznego, który usiłuje pogodzić obydwa Kościoły. Nie lubię ekumenicznych rozmów z Kościołem anglikańskim, które są tutaj prowadzone, bo Kościół anglikański to Kościół z AIDS; i jeśli zjednoczymy się z Kościołem anglikańskim, to my również złapiemy AIDS; to zaraźliwa choroba, ten Kościół niesie w sobie bardzo zaraźliwą herezję.

Jeżeli Kościół katolicki będzie trzymał się swojej odwiecznej nauki, to zobaczymy anglikanów przechodzących do nas samodzielnie, bez udziału ich Kościoła. To jest forma ekumenizmu, który popieram. Jeżeli tak się stanie, to unikniemy rozprzestrzeniania się modernistyczno-heretyckich tendencji w naszym własnym Kościele.

- Dziękujemy za rozmowę.

Pismo Poświęcone Fronda nr 7 (1997)