05.06.20, 15:265 czerwca przypada rocznica założenie Sekretariatu ds. Popierania Jedności Chrześcijan, ustanowionego przez świętego Jana XXIII w 1960r., który stał się Papieską Radą w 1988r./Vatican Media

Kard. Koch: kiedy w ekumenizmie brakuje celu, trudno iść naprzód

Jednym z największych wyzwań ruchu ekumenicznego jest brak naprawdę solidnego konsensusu w sprawie jego celu. Jest zgoda co do potrzeby jedności, ale nie ma zgody co do formy, jaką ta jedność powinna przybrać – powiedział kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Dziś przypada 60. rocznica ustanowienia tej watykańskiej dykasterii. Z tej okazji kard. Koch udzielił Radiu Watykańskiemu obszernego wywiadu, w którym podsumowuje dotychczasowe dokonania oraz nakreśla aktualny stan ekumenicznych relacji.
 

5 czerwca przypada rocznica założenie Sekretariatu ds. Popierania Jedności Chrześcijan, ustanowionego przez świętego Jana XXIII w 1960r., który stał się Papieską Radą w 1988r. Sześćdziesiąt lat temu kontekst ekumeniczny był zupełnie inny. Jak zdefiniować obecną sytuację ekumeniczną i dzisiejsze wyzwania?

W 1960r. ruch ekumeniczny w oficjalnej formie w Kościele katolickim był jeszcze w powijakach. W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat miały miejsce liczne spotkania i dialogi, które przyniosły wiele pozytywnych rezultatów. Jednakże prawdziwy cel ruchu ekumenicznego, a mianowicie przywrócenie jedności Kościoła, wciąż nie został osiągnięty. Obecnie jednym z największych wyzwań jest brak naprawdę solidnego konsensusu w sprawie celu ruchu ekumenicznego. Jest zgoda co do potrzeby jedności, ale nie ma zgody co do formy, jaką ta jedność powinna przybrać. Potrzebna jest wspólna wizja, która jest niezbędna dla jedności Kościoła. W rzeczywistości, kolejne kroki można stawiać dopiero wtedy, gdy mamy jasno wytyczony cel.

        Droga ekumeniczna jest często definiowana jako „wymiana darów”. Jak w ciągu sześćdziesięciu lat Kościół katolicki zmienił się dzięki ekumenizmowi? Jakie dary nasz Kościół ofiarował innym chrześcijanom?

Za tą definicją kryje się przekonanie, że każdy Kościół może wnieść własny wkład w dzieło przywracania jedności. Od Kościołów i Wspólnot Kościelnych zrodzonych z Reformacji Kościół katolicki nauczył się przede wszystkim centralnej roli Słowa Bożego w życiu Kościoła, w celebracjach liturgicznych i w myśleniu teologicznym. Ożywiła się w nas świadomość, że wiara rodzi się ze słuchania Słowa Bożego i że ewangelia Jezusa Chrystusa musi być w centrum Kościoła. Od Kościołów prawosławnych, jak wielokrotnie podkreślał Papież Franciszek, możemy nauczyć się wiele o synodalności w życiu Kościoła i kolegialności biskupów. Ze swojej strony Kościół katolicki może wnieść jako szczególny dar do dialogu ekumenicznego dowartościowanie powszechności Kościoła. Ponieważ Kościół katolicki żyje w interrelacji pomiędzy jednością Kościoła powszechnego a wielością kościołów lokalnych, może dobrze zilustrować, że jedność i wielość nie są sobie przeciwstawne, lecz przeciwnie wspierają się nawzajem, również w ekumenizmie.

        Ekumenizm dąży do pełnej komunii między wszystkimi chrześcijanami. Co konkretnie zostało zrobione?

Wszystkie wysiłki i działania ekumeniczne muszą służyć przywracaniu jedności chrześcijan; od czasu do czasu trzeba się upewnić, że faktycznie zmierzają one do tego celu. Jest to szczególnie ważne dla dialogu miłości, to znaczy stałej troski o pielęgnowanie przyjaznych relacji pomiędzy różnymi Kościołami. Dialog ten pozwolił przezwyciężyć wiele uprzedzeń z przeszłości i pogłębił wzajemne zrozumienie. Równie ważny jest dialog prawdy czyli analiza teologiczna spornych zagadnień, które w historii doprowadziły do podziałów. W dialogach teologicznych wyłoniło się z rosnącą jasnością, że to, co nas jednoczy, jest większe od tego, co nas dzieli. Wreszcie, należy przypomnieć jako aspekt podstawowy ekumenizm duchowy, to znaczy głębokie i konsekwentne przylgnięcie wszystkich wiernych do słów kapłańskiej modlitwy Jezusa, „aby wszyscy byli jedno”. Ta modlitwa podtrzymuje w nas żywą świadomość, że jedność Kościoła odpowiada woli Pana.

        W tych dniach obchodzimy również 25. rocznicę encykliki św. Jana Pawła II „Ut unum sint”, opublikowanej 25 maja 1995 r. Czy to ważna encyklika dla ruchu ekumenicznego?

Jej znaczenie leży przede wszystkim w fakcie, że po raz pierwszy w historii Papież napisał encyklikę poświęconą ekumenizmowi. Wraz z nią, trzydzieści lat po zakończeniu Soboru, Jan Paweł II przypomniał, że Kościół katolicki „wszedł nieodwołalnie na drogę ekumenicznych poszukiwań” (UUS 3), i że wszyscy członkowie Kościoła są zobowiązani na mocy wiary do uczestnictwa w ruchu ekumenicznym. Uważam, że na szczególną uwagę zasługuje także inna zaskakująca inicjatywa Papieża. Mając z jednej strony świadomość, że posługa Piotrowa stanowi jedną z największych przeszkód na drodze przywracania jedności, z drugiej zaś strony będąc przekonanym, że posługa biskupa Rzym ma konstytutywne znaczenie dla jedności Kościoła, Papież Jan Paweł II zaprosił całą wspólnotę ekumeniczną do zaangażowania się w „braterski i cierpliwy dialog” na temat prymatu biskupa Rzymu, w celu znalezienia takiej formy jego sprawowania, „która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację”, a mianowicie, że „będzie możliwe wypełnianie uznawanej przez jednych i drugich posługi miłości” (UUS 95-96). Moim zdaniem jest to bardzo obiecująca inicjatywa, która została podjęta przy różnych okazjach przez Papieża Benedykta XVI i Papieża Franciszka.

        Od momentu powstania Dykasterii kolejni papieże poczynili wielkie wysiłki w kwestii  ekumenicznej. Jak w kilku słowach zdefiniować konkretny wkład każdego z nich?

Przede wszystkim powinniśmy być wdzięczni, że wszyscy papieże od Soboru, okazali otwarte serce dla dzieła ekumenizmu oraz że zachowana została między nimi niezmierna ciągłość i spójność. Papież Jan XXIII doskonale zdawał sobie sprawę, że przywrócenie jedności chrześcijan ma fundamentalne znaczenie dla odnowy Kościoła katolickiego. Papież Paweł VI znacząco przyczynił się do przyjęcia przez Sobór dekretu o ekumenizmie „Unitatis redintegratio”. Był Papieżem wielkich gestów ekumenicznych, szczególnie wobec Prawosławia i Wspólnoty Anglikańskiej, i był pierwszym Papieżem, który odwiedził Światową Radę Kościołów. Papież Jan Paweł II był przekonany, że trzecie tysiąclecie będzie musiało stawić czoła wielkiemu zadaniu przywrócenia utraconej jedności, i widział niezmierną pomoc w świadectwie męczenników należących do różnych Kościołów, którzy dzięki darowi własnego życia już doświadczyli jedności. Dla Papieża Benedykta XVI ekumenizm, w swym najgłębszym wymiarze, jest kwestią wiary, a zatem podstawowym obowiązkiem następcy Piotra. Dla Papieża Franciszka istotne jest, aby różne wspólnoty kościelne szły razem drogą jedności, ponieważ jedność rośnie gdy podąża się razem. Także on podkreśla znaczenie ekumenizmu krwi.

        Aby uczcić tę podwójną rocznicę, Papieska Rada opublikuje w tym roku Vademecum ekumeniczne dla biskupów. Dlaczego ten nowy dokument?

Posługa powierzona biskupowi jest posługą jedności w jego diecezji oraz jedności między jego Kościołem lokalnym a Kościołem powszechnym. Lecz ma również istotne znaczenie dla ekumenizmu. Posługę duszpasterską biskupa należy rozumieć szerzej niż tylko posługę jedności jego kościoła, tak, aby obejmowała ona również ochrzczonych niekatolików. Dlatego w lokalnych kościołach to biskupi diecezjalni ponoszą główną odpowiedzialność za jedność chrześcijan. Vademecum ma na celu pomóc biskupom lepiej zrozumieć ich odpowiedzialność ekumeniczną i przełożyć ją na praktykę. Vademecum jest tak zaprojektowane, aby przedstawiać nowo mianowanym biskupom ich szczególne obowiązki wynikające z faktu, że mają oni towarzyszyć wszystkim członkom Kościoła w ich zaangażowaniu w ruchu ekumenicznym.

        Inną inicjatywą Papieskiej Rady na tę rocznicę jest publikacja magazynu Acta Œcumenica, który stanowi wzbogaconą kontynuację biuletynu Information Service / Service d’Information  wydawanego od ponad pięćdziesięciu lat. Jaki jest cel tego czasopisma?

Wielu wiernych ma dziś wrażenie, że ekumenizm utknął w martwym punkcie. W dużej mierze wrażenie to wynika z faktu, że nie posiadają oni wystarczającej wiedzy na temat rozwoju i postępu ekumenizmu. Dlatego ważne są działania mające na celu wdrażanie w życie najważniejszych osiągnięć ekumenicznych. Dotyczy to zwłaszcza dokumentów wypracowywanych i publikowanych przez komisje ekumeniczne. Jak wiadomo, nieczytane dokumenty są mało przydatne. Magazyn Acta Oecumenica ma na celu ułatwienie takiej recepcji, poprzez dostarczanie informacji na temat ekumenicznego zaangażowania Papieża Franciszka oraz działalności Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, a także poprzez prezentowanie głównych dokumentów dialogów ekumenicznych. Czasopismo chce również wspierać formację ekumeniczną, która ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości.

        Ekumenizm realizuje się przede wszystkim w spotkaniach i dialogu. Jak obecny kryzys spowodowany pandemią koronawirusa wpływa na codzienną pracę?

Ekumenizm żyje dzięki dialogom oraz bezpośrednim, osobistym kontaktom. Obecnie nie jest to łatwo osiągalne. Z powodu ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa nie możemy ani przyjmować gości ekumenicznych tutaj w Rzymie ani podróżować w celu spotkania przedstawicieli innych kościołów. Dialogi ekumeniczne napotykają ogromne trudności, gdy są prowadzone zdalnie przy użyciu „biura domowego”. Z drugiej strony, trudna sytuacja tej chwili przyczynia się do zbliżenia pomiędzy Kościołami chrześcijańskimi, które znalazły się w tej samej łodzi. Było to na przykład widoczne, gdy Papież Franciszek zaprosił wszystkie Kościoły chrześcijańskie, aby przyłączyły się do niego w celu wspólnego odmówienia Ojcze Nasz 25 marca, w intencji  zakończenia pandemii. Na list, w którym przesłałem zaproszenie Ojca Świętego do głów  Kościołów chrześcijańskich, większość odbiorców odpowiedziała bardzo szybko, wyrażając wdzięczność za tę inicjatywę. To pokazało mi, jak głębokimi stały się w międzyczasie stosunki ekumeniczne oraz jak dalece można je pogłębić w bardzo trudnych sytuacjach. Ale oczywiście będziemy bardzo szczęśliwi, gdy znów będziemy mogli spotykać się osobiście z naszymi rozmówcami i prowadzić dialogi.

        Również Ksiądz Kardynał wkrótce będziecie obchodzić rocznicę: 1 lipca 2010r. został mianowany przez Papieża Benedykta XVI Przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Jaki jest bilans tych lat?

Przede wszystkim jestem zaskoczony szybkim upływem czasu. Uważam, że ta praca nie zawsze jest łatwa, ale bardzo piękna i ubogacająca. Jestem wdzięczny Papieżowi Benedyktowi XVI za powierzenie mi tej funkcji a Papieżowi Franciszkowi za potwierdzenie mnie na niej. Przez wszystkie te lata mogłem brać udział i wnieść mój wkład w różne wydarzenia i liczne inicjatywy ekumeniczne dwóch Papieży. Wiele się nauczyłem i wielokrotnie doświadczyłem, że w pracy ekumenicznej to, co otrzymujemy, jest większe niż to, co możemy dać. Jestem świadomy, że zasadniczo jest tylko jeden sprawca ekumenizmu, którym jest Duch Święty; my, tak zwani ekumeniści, jesteśmy tylko jego instrumentami, mniej lub bardziej słabymi. Dlatego po dziesięciu latach nie sądzę, że należy do mnie robienie podsumowań. Ta skromna rocznica jest raczej stosowną okazją, aby dziękować Duchowi Świętemu i prosić go, by kontynuował ekumeniczną drogę, umożliwiając nam podejmowanie właściwych kroków, które jeden po drugim, będą nas przybliżać coraz bardziej do jedności Kościoła.

 
Vaticanmedia.va

Komentarze

KATOLIK2020.06.7 13:51
Ekumenizm w wydaniu posoborowym prowadzi do indyferentyzmu religijnego i wszyscy papieże posoborowi byli jego zwolennikami. Nieco wyłamał się tylko Benedykt XVI, który był przeciwny Asyżowi 1986.
ryszard2020.06.5 21:06
To co powiedział Jezus Chrystus i co zostało zapisane w Ewangeliach jest matematycznie ścisłe. O tym, że nauka (a szczególnie nauki ścisłe), i wiara chrześcijańska nie mogą być ze sobą sprzeczne, mówił Św. Augustyn (trzeba rozumieć żeby wierzyć i trzeba wierzyć żeby rozumieć). To co nie jest matematycznie ścisłe nie jest nauką Chrystusa. Jeśli się to odrzuci, pozostaje prawdziwe chrześcijaństwo - jedna prawda (bo prawda może być tylko jedna) i jej trzeba się trzymać.Ale takie podejście wymaga wyrzeczenia się wszelkiej władzy (o czym wielokrotnie mówił Chrystus). Niestety jest to ponad siły wielu przywódców religijnych tak jak ponad ich siły jest wysiłek opanowania podstaw logiki matematycznej. Przyczyną podziału chrześcijaństwa jest więc grzech żądzy władzy i grzech lenistwa.
Małgorzata2020.06.5 19:40
"Potrzebna jest wspólna wizja, która jest niezbędna dla jedności Kościoła." - Jak się czyta ten artykuł i takie zdania to człowiek zastanawia sie kim są współcześni hierarchowie w Watykanie i jak to możliwe aby publicznie głosili opinie sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego. W 1919 roku Święte Oficjum ograniczyło katolikom udział w pracach ekumenicznych. W 1928 roku papież Pius XI w swojej encyklice Mortalium animos ogłosił, że ekumenizm negatywnie wpływa na wiarę. W 1948 roku Święte Oficjum monitum Cum compertum NIE pozwalało katolikom na obecność w Zgromadzeniu Ogólnym Światowej Rady Kościołów w Amsterdamie. Stosunek Kościoła rzymskokatolickiego do ruchu ekumenicznego zmienił się dopiero w czasach pontyfikatu Jana XXIII czyli 1960 -65. Jak wiadomo II Sobór Watykański był dla Kościoła Katolickiego jak Rewolucja Francuska niszcząca WSZYSTKO co KATOLICKIE i TRADYCYJNE. Dziś mamy widoczne oznaki tego SAMOZNISZCZENIA Kościoła i to rękami modernistycznej, zlaicyzowanej hierarchii watykańskiej. Jak doświadczenie życiowe uczy wizje mają "wizjonerzy" i to często pod wpływem jakiś środków psychogennych i Nauka Kościoła Katolickiego nie zajmuje sie takimi ludźmi i ich wizjami. A nawet jeśli znajdują one jakiś posłuch TO JEST TO DOWÓD NA ZERWANIE CIĄGŁOŚCI z NAUCZANIEM K.K. i ODSTĘPSTWO. Warto przypominać , że ci którzy realizują NOWE PLANY i NOWE modernistyczne WIZJE podlegają ANATEMIE. A Słowo Boże uczy ku przestrodze , że jeśli pojawią się jacyś ludzie , którzy będą siali ZAMĘT i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową a nawet Anioł z nieba to niech będzie przeklęty.[ List do Galatów 1.6-9.]. Kościół Rzymsko-Katolicki nie musi niczego szukać, gdyż JEST JEDEN ŚWIĘTY i GŁOSI JEDNĄ NIEZMIENNĄ NAUKĘ W CIĄGŁOŚCI NAUCZANIA wszystkim ludziom i NARODOM na świecie . Przypisywanie Duchowi Świętemu : ZNISZCZENIE KOŚCIOŁA po II Soborze Watykańskim i jego destrukcyjnych reform ; obecnego KRYZYSU PROWADZĄCEGO do ROZŁAMU , a także FAŁSZYWEGO EKUMENIZMU jest kłamliwą MANIPULACJĄ. A tzw. ekumeniści to instrumenty na których gra duch kłamstwa i rozłamu. ,
Jerzy2020.06.5 16:47
cel jest prosty, my, katolicy już go osiągnęliśmy, ku niemu muszą zaś podążać pseudo-chrześcijańskie sekty typu protestanckiego: luteranie, anglikanie, kalwini, prawosławni itp. itd... wystarczy wyrzec się fałszywych proroków i ich bożków, a potem przyjąć katolicki chrzest, i stać się pełnoprawnym członkiem Kościoła Katolickiego... To jedyna droga do zbawienia - innej po prostu nie ma
Stefan Ciołek2020.06.5 16:14
Ludzie!!! Słuchajcie!!! Ogólna zawartość tłuszczu mlecznego w mleku to 2,7–5,5%. Blisko 80% masy tłuszczu reprezentują kuleczki o średnicy 2–6 mikrometrów. Najpowszechniej stosowane są żarówki z bańkami A55 i A60 oraz trzonkiem E27 (typ bańki – A, max. średnica baniek – 55 i 60 mm, gwint Edisona – E, zew. średnica gwintu – 27 mm). Tłuszcz mleczny Tworzony jest z glicerolu i kwasów tłuszczowych. Grzejnik (potocznie nazywany kaloryferem z fr. calorifère) – wymiennik cieplny typu woda-powietrze lub para-powietrze; element układu centralnego ogrzewania. Powszechnie stosowany w różnych pomieszczeniach. Dojrzałość owoców kierowanych do przetwórstwa zależy od gatunku, fizjologii dojrzewania i kierunku ich przerobu. Woda zasilająca centralne ogrzewanie ogrzewana jest w wymienniku ciepła przez wodę z sieci ciepłowniczej, lub w kotle, a następnie płynie do odbiorników ciepła jakimi są grzejniki. Pod koniec okresu laktacji średnica kuleczek ulega zmniejszeniu. Glicerol powstaje w trakcie przemian glukozy, a nasycone kwasy tłuszczowe z fermentacji błonnikowej zachodzącej w żwaczu.
Stefan Ciołek2020.06.5 16:09
Ogólna zawartość tłuszczu mlecznego w mleku to 2,7–5,5%. Blisko 80% masy tłuszczu reprezentują kuleczki o średnicy 2–6 mikrometrów. Pod koniec okresu laktacji średnica kuleczek ulega zmniejszeniu. Silny stopień rozproszenia (dyspersji) ilustruje fakt, że w 1 ml mleka jest od 2 do 6 miliardów kuleczek. Najpowszechniej stosowane są żarówki z bańkami A55 i A60 oraz trzonkiem E27 (typ bańki – A, max. średnica baniek – 55 i 60 mm, gwint Edisona – E, zew. średnica gwintu – 27 mm). Tłuszcz mleczny Tworzony jest z glicerolu i kwasów tłuszczowych. Glicerol powstaje w trakcie przemian glukozy, a nasycone kwasy tłuszczowe z fermentacji błonnikowej zachodzącej w żwaczu. Grzejnik (potocznie nazywany kaloryferem z fr. calorifère) – wymiennik cieplny typu woda-powietrze lub para-powietrze; element układu centralnego ogrzewania. Powszechnie stosowany w różnych pomieszczeniach. Dojrzałość owoców kierowanych do przetwórstwa zależy od gatunku, fizjologii dojrzewania i kierunku ich przerobu. Woda zasilająca centralne ogrzewanie ogrzewana jest w wymienniku ciepła przez wodę z sieci ciepłowniczej, lub w kotle, a następnie płynie do odbiorników ciepła jakimi są grzejniki.
matis892020.06.5 15:50
Ekumenizm jako dialog między chrześcijanami za Bergoglio zmienił swoje znacznie i cel. Bergoglio Fałszywy Prorok Nie Katolik ekumenizm wprowadził na nową drogę, czyli nie tylko dialogowanie z chrześcijanami, ale dążenie do jedności z buddyzmem, islamem, judaizmem, pachamamą indiańską, starożytnym molochem wystawionym w Rzymskim Koloseum. dzięki Bergoglio ekumenizm ma nowy wymiar, wyższy stopień masoński, czyli Religia Światowa ludzkiej rodziny, gdzie pod jednym dachem wszyscy zgodnie mogą się modlić do wszystkich bogów. To jest obecnie ekumenizm, w nowej formie Bergoglio. Zapewne taki właśnie cel był od samego początku, aby wejść na ten wyższy poziom Bergoglio.
KATOLIK2020.06.7 13:49
Przypomnij sobie Asyż 1986 i ekumeniczne modlitwy z buddystami, muzułmanami i innymi wyznawcami szatana. Doszło do tego, że posąg buddy postawiono na tabernakulum. Franciszek tylko jest kontynuatorem tamtych aberracji.
anonim2020.06.5 15:50
Dzisiejsza "Warszawska Gazeta", str. 36, art.:"Stefan Czarniecki to "zbrodniarz wojenny"!"Adwokaci" zaporoskich zbirów plują w Sejmie na polskiego bohatera." Fragment: "W pierwszy dzień wiosny wpłynęła sejmowa interpelacja nr 3463 - do ministra edukacji narodowej - w sprawie błędów w podręcznikach do nauki historii... Grupa posłów z partii Wiosna Biedronia i z SLD wytyka ministrowi edukacji błędy w podręcznikach. Posłowie: Marek Rutka, Hanna Gill Piątek, Monika Falej, Katarzyna Kotula, Anita Kucharska-Dziedzic Katarzyna Ueberhan, Maciej Kopiec, Robert Oracz i Paweł Krutul... W swoim zapale "zatroskani" dochodzą do Stefana Czarnieckiego - męża opatrznościowego w czasach potopu szwedzkiego, niekwestionowanego bohatera narodowego z czasów I Rzeczypospolitej, jednego z trzech wymienionych po nazwisku w naszym hymnie narodowym (obok Dąbrowskiego i Napoleona). Piszą autorytatywnie: "Według podstawy [programowej] Stefan Czarniecki jest 'bohaterem', a nie był bohaterem, ale zbrodniarzem wojennym"! Nawet antypolska propaganda rosyjska w czasach zaborów - tak boleśnie ukazana w powieści Stefana Żeromskiego "Syzyfowe prace" - nie pozwalała sobie na takie opinie o hetmanie Czarnieckim". Ps. Wygląda na to, że wg. pedalstwa w Hymnie Polski czcimy zbrodniarza: "Jak Czarniecki do Poznania Po szwedzkim zaborze, Dla ojczyzny ratowania Wrócim się przez morze."
Kuk2020.06.5 15:46
My tu gadu gadu eku,sreku-menizm a tymczasem niemieccy katolicy domagają się zdjęcia ekskomuniki z Lutra..czemu nie hurtem podciągnąć jeszcze Nerona, Judasza i Belzebuba ?
Artur2020.06.5 15:36
Módlmy się o jedność wszystkich, którzy uznają Pana Jezusa swoim Panem i Królem. Prośmy Maryję o pomoc w przywracaniu jedności.
Konrad2020.06.5 15:35
Ważny jest wspólny wysiłek. Chrześcijaństwo nie może być aż tak podzielone. Zwłaszcza prawosławie i katolicyzm.