Islamska doktryna polityczna wymusza szariat  - zdjęcie
14.06.13, 12:17Fot. Wikimedia Commons

Islamska doktryna polityczna wymusza szariat

20

Nowi muzułmanie przybywający z Bliskiego Wschodu lub Europy Zachodniej odcinają się od tradycji polskich Tatarów właśnie po to, by móc realizować swoje radykalne cele islamizacji   nowego miejsca, w którym się znaleźli.

W islamskiej doktrynie politycznej znane są pojęcia okresu mekkańskiego i okresu medyńskiego. Okres powstania i budowania małej wspólnoty w Medynie to czas, kiedy Mahomet i jego zwolennicy byli jeszcze prześladowaną mniejszością. Prorok mając świadomość kruchości swojej wspólnoty nawoływał do cierpliwości wstrzemięźliwości wobec niewiernych. Wiedząc, że wróg jest silniejszy nakazywał wobec niego postawę, która dziś nazywamy tolerancją. Obowiązuje wtedy narracja pokojowego współżycia z osobami nie będącymi wyznawcami islamu. Mahomet i jego ludzie byli w tym okresie do tego stopnia zagrożeni, że musieli uchodzić z Mekki do Medyny.

Z pierwszego okresu mekkańskiego pochodzą tzw. pokojowe sury Koranu. Muzułmanie widząc swoją słabość muszą się z niewiernymi układać i pokornie ich znosić.

W Medynie zaczyna się drugi okres życia pierwotnej wspólnoty muzułmańskiej i jednocześnie dojrzewa pewna tradycja polityczna, która będzie stanowiła wzór postępowania dla islamskiej ummy już zawsze. Otóż w Medynie wpływy Mahometa powoli zaczynają nabierać znaczenia. Mała grupa pod kierunkiem charyzmatycznego przywódcy w miarę jak coraz skuteczniej odpiera ataki niewiernych, staje się wobec nich coraz bardziej nietolerancyjna i agresywna. W pewnym momencie ataki niewiernych na wyznawców islamu ustały zupełnie, i trend się odwrócił. To wyznawcy Allaha zaczęli podbijać okoliczne plemiona. O tolerancji i pokojowym współżyciu nie było już mowy. Dość wspomnieć, że jeszcze za życia Mahometa na półwyspie Arabskim wybici zostali prawie wszyscy Żydzi i chrześcijanie.

Z okresu medyńskiego pochodzą tzw. "wersy miecza", które unieważniają wszystkie wersy pokojowe. Oto przykład wersetu miecz: kiedy minie Ramadan „wtedy zabijajcie bałwochwalców tam, gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki ! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę”

Okres przebywania w Medynie nazywa się dar al hinja lub dar al kuffr „ziemią wygnania”, „ziemią emigracji” lub nawet dar al habr - ziemią chaosu, wojny i niewiernych. I właśnie ten motyw przebywania w ziemi niewiernych, ziemi chaosu, gdzie nie ma porządkującego prawa islamu jest bardzo często wykorzystywany przez europejskich imamów. Europejski pluralizm i prawa mniejszości seksualnych stanowią dla nich klasyczny przykład bezbożnej ziemi pogan, miejsce w którym cześć Jedynego Boga jest cały czas obrażana. Kiedy poczują, że są tutaj u siebie? W momencie, gdy w Europie nastanie dar al islam, ziemia islamu i szariatu, który zakaże niewiernym obrażania Boga.  Dar al habr to również "ziemia nawracania".

O ile kwestie dar a habr i dar al islam mogą polskim Tatarom wydawać się nieistotne lub wręcz abstrakcyjne, o tyle doktryny te stanowią ważny element nauczania imamów przybywających do nas z krajów arabskich. Zresztą pierwsze pokolenie imigrantów Niemczech, Holandii czy Paryżu też nie mówiło o chęci wprowadzania szariatu. Trzy dekady później w stolicach tych państw są całe dzielnice wyłączone spod legislacji państwa. Kto jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu mógł przypuszczać, że na ulicach Londynu czy Hagi pojawią się muzułmańskie patrole ścigające białe kobiety w miniówkach?

W Europie kończy się dar al habr, a zaczyna wprowadzanie dar al islam. Może jeszcze nie wszędzie, ale na mapach wielu miast są już wysepki rządzone przez szariat. Prawodawstwo Wielkiej Brytanii i Niemiec też w prawie rodzinnym daje już pierwszeństwo szariatowi nad prawem krajowym.

Jakub Pacan

Komentarze (20):

anonim2013.06.14 12:25
Bardzo dobry tekst. Warto zaznaczyc, ze lojalnosc Tatarow i walecznosc w wojnach z Turcja wynika tez z faktu, ze dla sunnickich Tatarow szyiccy Turcy byli heretykami nadajacymi sie do wybicia. Od innych sunnitow oddzielal ich tegi pas krajow chrzescijanskich i Imperium Osmanskiego, a dzis tatarska mlodziez po powrocie z hadzdzu nam sie...arabizuje.
anonim2013.06.14 12:30
Z jednej strony prawda, to jest zagrożenie dla naszej cywilizacji. Z drugiej strony jednak, czy my, chrześcijanie nie chcemy tego samego? W mniejszym stopniu, zdecydowanie, ale także chcielibyśmy ułożyć prawo państwowe według Bożego. Nie brak ludzi którzy twierdzą, że rozwodów też nie powinno być. I zastanówmy się, na ile te wersy miecza są historyczne, a na ile obowiązujące wyznawców islamu, pomijając tych radykalnych. Bo chrześcijaństwo też ma okresy, w których czyniło podobnie.
anonim2013.06.14 12:36
@ MKasperowicz: Obowiazujace muzulmanow tak w odleglym Timoprze Wschiodnim jak i w bliskiej Bosni i Hercegowinie. Chrzescijanie nie morduja innowiercow, muzulmanie owszem.
anonim2013.06.14 13:31
To normalne, zęmuzułmanie chcą wprowadzać jako nadrzędne swoje prawa. Chrześćijanie też powinni do tergo dążyć. Jedyne co mogąrobić to braćswoje społecznośći w swoje ręce. Że będzie konflikt? NO, prawo laickie jest tak samo źródłem konfliktu, jak prawo konkretnej religii. Nie da się wypreparować wartośći neutralnych ani uniknąć wartośćiowania, które będzie niezgodne z czyjąś religią. Katolicy róbcie państwa katolickie. Kto wygra ten wygra. Mówienie o równości, pluralizmie i neutralizmie to wprowadzanie w błąd i fałsz. Bądźmy uczciwi
anonim2013.06.14 13:36
Dar al islam, ziemia islamu i szariatu to coś podobnego do efektów chrystianizacji Europy w pierwszych wiekach, czy 1000 lat temu w Polsce. Wchodzi nowe, najpierw jako pokojowo niesione słowo, a potem kiedy nowy ruch wzrośnie w siłę, to już sobie dalej mieczem toruje drogę wśród opornych. Tak było w czasach Cesarstwa Rzymskiego i tak było w początkach państwa polskiego. Autor artykułu ma rację, ale to nic nowego, to prawidłowość historyczna albo jak kto woli prawo naturalne zachowań społecznych. Właśnie tego możemy się spodziewać. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze inne trendy. Hagia Sophia została przekształcona w meczet 500 lat temu za sprawą brutalnej siły. Dawny ewangelicki kościół Kapernaum w Hamburgu stanie się meczetem lada moment, za sprawą siły pieniądza, a za 100 lat ładnym meczetem z minaretami będzie paryskie Sacre Couer. Tak to przynajmniej widzę na podstawie danych demograficznych z Francji. W czasach kiedy kościoły zamienia się w dyskoteki siła będzie tylko jednym z atrybutów wykorzystywanych w dążeniu do islamizacji Europy. Demografia, pieniądze i rezygnacja też zrobią swoje. Chrześcijańska Europa sama się dechrystianizuje, nie chce się bronić, więc nowy ruch nie będzie musiał używać wielkiej siły żeby się rozsiąść na włościach
anonim2013.06.14 13:58
Broda Nie zapominaj, zęw historii można tylko wiedzieć, czego siętrzeba strzec, ale nie można przewidzieć na podstawie przeszłośći jaka będzie przyszłość, bo w grę wchodzi czynnik wolitywny...
anonim2013.06.14 14:03
@Chcący: Pamiętaj, że ojczyzny się nie wybiera. A ja bym nie chciał, żebym musiał opuścić swoją ojczyznę, nauczyć się żyć w innym języku, bo ktoś wprowadzi prawo, z którym nie mogę się pogodzić. A ty chciałbyś opuścić Polskę, bo muzułmanie wprowadzą tu szariat? Dlatego prawo nie powinno być stanowione według religii. Żadnej. Nie może jej przeszkadzać i zabraniać, ale nie powinno wprowadzać nakazów religijnych jako obowiązujące wszystkich.
anonim2013.06.14 14:19
@MKasperowicz Jeśli nie chcesz żeby muzułmanie przejęli władzę w państwie to ich nawracaj i wprowadzaj katolickie zasady w polityce, bo: http://www.fronda.pl/forum/panstwo-wyznaniowe-zawsze-jest-tylko-ludzie-oszukuja-ukrywajac-swoje-wyznanie-i-mamiac-obietnica-rownosci,39956.html Taka jest moja propozycja. Państwo zawsze coś narzuca. Tego się nie da uniknąć. Natura zaśreligii jest totalna: http://pl.gloria.tv/?media=270993
anonim2013.06.14 14:23
"Dlatego prawo nie powinno być stanowione według religii. Żadnej" A wg liberalizmu, socjalizmu może być? Wtedy te doktryny polityczne zajmują miejsce religii, bo wyznaczają im nisze, które uznają arbitralnie za niereligijne. Krytykować można pewną religię, bo jest niezgodna z zasadami tego, kto krytykuje, ale sama krytyka mieszania się religii do polityki rozumiana jako odwoływanie się w polityce do zasad czy symboli jednej z religii jest skrajnością, która nie uwzględnia, że dla człowieka religijnego abstrahowanie od religijnych, konkretnych zasad może być nie do przyjęcia, tak, jak dla „wyznawcy” laicyzmu nie do przyjęcia jest ich uwzględnianie.
anonim2013.06.14 14:26
@Chcący: Jeżeli chcesz wprowadzenia obowiązującego prawa katolickiego, uważasz tym samym, że ktoś może wprowadzić prawo oparte na innej religii. Inaczej byłbyś hipokrytą. Jeżeli katolicy mogą wprowadzać swoje prawo, muzułmanie także. Wszystko zależy od tego, kogo jest więcej. Dlatego prawo państwowe powinno zawierać wspólny, dobry pierwiastek z wszystkich religii, nie mieszając się do nich.
anonim2013.06.14 14:33
"Ktoś może wprowadzić prawo oparte na innej religii. Inaczej byłbyś hipokrytą. Jeżeli katolicy mogą wprowadzać swoje prawo, muzułmanie także. Wszystko zależy od tego, kogo jest więcej." Dokładnie tak. Ale nie tak: "Dlatego prawo państwowe powinno zawierać wspólny, dobry pierwiastek z wszystkich religii, nie mieszając się do nich." Nie tak, bo: http://www.fronda.pl/forum/wartosci-uniwersalne-i-prawa-czlowieka,39952.html Ponadto istotą religii jest wyznaczanie nadrzędnych wszechobejmujących kryteriów moralnych, ostatecznego celu i sensu wszystkiego. Polityka raczej należy do zbioru o nazwie "wszystko". Jesteśmy więc w błędzie, gdy twierdzimy, że nasza religia nie powinna mieć wpływu na politykę, że religia, to sprawa prywatna, że trzeba ją przeżywać w sercu. Takie myślenie jest wewnętrznie niekonsekwentne.Przecież religia- powtórzmy raz jeszcze- to taki rodzaj światopoglądu, który wyznacza absolutne podstawy naszego oceniania, kryteria odróżniania dobra i zła, ostateczne cele i sens wszystkiego. Istnienie takich kryteriów jest koniecznością spójnego myślenia i działania. Religia jest więc z natury wszechwpływowa, bo jako realizacja potrzeby ludzkiej spójności wszystkiego(patrz: Clifford Geertz religia jako system kulturowy) , wyznacza dla wszechzwiązku(systemu) rzeczywistości nadrzędne zasady- podstawy owej spójności. Weźmy na przykład politykę: Tam cały czas trza decydować, co dobre, a co złe, co właściwe, a co nie, co sprawiedliwe, a co nie. Ale skąd wiemy co dobre, a co złe, co słuszne, i sprawiedliwe? NIe, nie z jakiejś bliżej nieokreślonej "głębi serca". To, co nam kultura kazała nazywać ową głębią serca,. to tak na prawdę poglądy wpojone nam przez to, co nas wychowało: mody, przyzwyczajenia, media, język, porządek społeczny, szkoły, reklamy... I to jest wymyślane przez człowieka więc podlega błędowi. To właśnie religia, jak już stwierdziłem wskazuje co dobre i słuszne i sprawiedliwe, a co nie. Dlatego jeśli ktoś jest politykiem i człowiekiem religijnym, to oczywiste jest, że podstawowe kryteria jego wyborów politycznych będą również religijne. To, że różne religie mogą mieć sprzecznie owe kryteria, to oczywiste tak jak to, że ludzie mają różne poglądy. I dlatego decyzje polityczne ludzi o różnych poglądach będą się różnić. Normalne. Kto ma większą siłe i poparcie ten będzie dwecydował, która religia, czy który światopogląd powinien być podstawą działań politycznych. Normalne. A mówienie o tak zwanej neutralności światopoglądowej to nieuczciwość. Bo zazwyczaj w jej imię wymaga się, żeby ze swoich poglądów rezygnowali w działaniach politycznych katolicy, czy inni religijni. Natomiast nikt nie każe zawiesić swych poglądów tym, którzy wyznają kryptoreligie socjalizmów, liberalizmów, bliżej niesprecyzowanych "konserwatyzmów". To zwykłe oszustwo. Czyje? Nie wiem, nie mnie dociekać. Podobnym oszustwem jest relatywiztyczny pluralizm, tzw. "tolerancja".. Te nurty, które w zasadzie są praktyczną zasadą ponowoczesnego społeczeństwa kazują ludziom twierdzić, że nie ważne jaki kto ma światopogląd, religię, że nie można nikogo nawracać, mówić, że jego religia jest niewłaściwa... Wg tego "wystarczy by człowiek ten był dobry, a poza tym może robić co che. Takie myślenie jednak jest znów wewnętrznie sprzeczne. Bowiem to religia właśnie, światopogląd wskazują kryteria tego, co dobre, a co złe, co słuszne, a co nie. Jeśli jednak są różne religie, to tylko dlatego, że nie zgadzają się one co do tego, co jest dobre, a co złe, co prawdziwe, a co nie, co jest źródłem, sensem i celem. W takim wypadku przyjęcie owego pluralistycznego światopoglądu jest uczynieniem z religii pustego emblematu, ozdobnika, który już nie wyznacza co dobre, a co nie, bo tą funkcję przejmuje tu obowiązkowo zasada pluralizmu- to ona staje się rzeczywistą kryptoreligią. W takim wypadku wręcz oczywiste się staje ocenianie tego, co się religią jeszcze nazywa, ale już dla ludzi nią nie jest, wg kryteriów istniejących w mentalności ludzkiej i życiu społecznym. Owe religie nie sa tu już źródłem kryteriów, ale same są poddane jakimś innym, nadrzędnym. Czy można więc mówić, że są dla ludzi jeszcze religiami? Jeśli co innego jest kryterium nadrzędnym to nie, bo istotą religii jest to, że nie ma już ponad sobą żadnych kryteriów a cała jest zasadą i zwornikiem całej rzeczywistości. W imię obrony religii ów pluralizm te religie niszczy- sam zajmując ich miejsce. Wiem, że państwo obejmuje ludzi róznych wyznań, które zawierają zasady wzajem wykluczające się, ale próba oderwania się w decyzjach politycznych zasad jednego z tych światopoglądów, żeby nie godzić w inne, paradoksalnie godzi w podstawowy aspekt religii, również katolickiej- wszechwpływowość- regulację moralną wszystkich sfer życia. W tej całościowości zawiera się wiele elementów fundamentalnych, które przez swą laicyzację mogą być zagrożone. Bo dla jednych poważnym wykroczeniem jest np. dyskryminacja jawnych zachowań homoseksualnych. Ale dla nas, katolików, to właśnie pozwolenie na takie zachowania, w imię źle rozumianej tolerancji, wolności poglądów jest poważnym błedem, wielkim złem, bo narażeniem na zgorszenia, przed którymi mamy obowiązek bronić własne dzieci i całe społeczeństwo. Tu się nie da demokratycznie przegłosować, które elementy danych religii, czy światopoglądów będziemy uważać wiążące dla całości. Tu trzeba przyjąć to, co relgia POKAZUJE JAKO CAŁOŚĆ.
anonim2013.06.14 15:05
@ Enslaved: Dziękować Bogu chrześcijaństwo to nie tylko Europa - katolicyzm jest największą religią na świecie. Nasze pierwsze dziecko chrzcił ksiądz Tamil, prawdziwy, z Cejlonu (Śri Lanki). Nie boję się o chrześcijaństwo czy Kościół święty. O Europę - he, he - owszem.
anonim2013.06.14 15:24
Chcą[email protected] Można przewidzieć, że jak będzie mało pożywienia, to ludzie będą o nie walczyć, a nawet zjadać jeden drugiego. Można też przewidzieć, że jeśli liczba wyznawców jakiejś religii będzie na danym obszarze rosnąć, a innej maleć, to z czasem ta pierwsza uzyska pozycję dominującą i że będzie o tą pozycję walczyć, tak jak drzewiej bywało. Kwestia woli jest oczywićie istotna. Wola slabych ulega wobec woli silnych.
anonim2013.06.14 16:09
"Kwestia woli jest oczywićie istotna. Wola slabych ulega wobec woli silnych." Owszem. Ale sąróżne rodzaje siły: Siła fizyczna, siłą retoryczna, siła argumentów, siła emocjonalna, itd... Chrześcjaństwo będąc mniejszością zakładało ekspansję. A Królestwo nie z tego świata jest dla tego świata.
anonim2013.06.14 16:25
@Apologetyczny WIem, zęnie chodzi ci o dosłowny powrót, ale o powrót do pewnych zrębów, bo średniowiecze samo w sobie mocno ewoluowało, nie było jednorodne i jako formacja mentalna przetrwało w pobożnośći ludowej do końca XIX wieku. Chodzi o zasadę integralnośći życia i totalnośći oraz nadrzędności relgii. ta zasady byłą pierwotna, naturalna we wszystkich społeczeństwach, aż ktoś w renesancie nie wymyślił, zxę to wypaczenie i nie zaczął patrzeć mylnie na rzeczywistośćjak na oddzielne sprawy: religii, polityki, sztuki, itd. Trezba widziećmiędzy nimi granice, ale granice te ustalają wzajemne relacje i wpływy, a nie oznaczają całkowitą automnomiczność wydzielonych sfer. NOrmalne, zęmuzułmanie forsują zasady swojej relgii w życiu publicznym i państwowym,. Chcąc temu zapobiec nie możemy odwoływaćsiędo "wartości neutralnych" których nie ma, ale nawracać i kształtować państwo po katolicku, jak się ino da.
anonim2013.06.14 18:09
@Apologetyczny Tak, tak, choć uważam monarchię za najbardziej demokratyczną. Paradoksalnie? Chodzie o to, że tu wiemy kto rządzi. W demokracji nie wiemy kto i jak nami steruje i niemal niemożliwa jest obrona przed tą dyktaturą relatywizmu, socjotechniki, czy inżynierii kulturowej
anonim2013.06.14 21:26
Kiedyś nieprzerwana walka przez wiele stuleci aby unicestwić chrześcijaństwo,które zdołało przetrwać a teraz masowy przyrost aby przez rosnąc i odgrażać się "islamofobią " po czym po kilku dzisięcioleciach bęać w większości legalnie przejąć wladzę..... 1.Demografia islamu przez prostą statystyke : http://www.youtube.com/watch?v=kMJVfVoKe-M&feature=endscreen&NR=1 2.Bardzo ciekawy wyklad pokazujacy przyczyne upadku cywilizacji klasycznej i wpływu islamu na przestrzeni tamtych wieków -otwiera oczy : http://www.youtube.com/watch?v=DHiplOFVHbk http://www.youtube.com/watch?v=aZI_GpPj2E http://www.youtube.com/watch?v=pAz-Y--KXqI Na marginiesie bardzo lubie tego goscia, posiada niezwykłe zdolności dedukcji i prezentowania "wstydliwych" faktów. Tragedia polski - ciekawe że chłowiek pozostaje bezbronny http://www.youtube.com/watch?v=XBXPusKr8KU
anonim2013.06.14 21:34
Kiedyś nieprzerwana walka przez wiele stuleci aby unicestwić chrześcijaństwo,które zdołało przetrwać . Teraz masowy przyrost aby po kilku dziesięcioleciach będąc w większości legalnie przejąć władzę i wprowadzić swoje prawa.... 1.Demografia islamu przez prostą statystykę : http://www.youtube.com/watch?v=kMJVfVoKe-M&feature=endscreen&NR=1 2.Bardzo ciekawy wykład pokazujący przyczynę upadku cywilizacji klasycznej i wpływu islamu na przestrzeni tamtych wieków -otwiera oczy : http://www.youtube.com/watch?v=DHiplOFVHbk http://www.youtube.com/watch?v=aZI_GpPj2E http://www.youtube.com/watch?v=pAz-Y--KXqI Tak na marginesie prowadzący posiada niezwykłą zdolność dedukcji i prezentowania "wstydliwych" faktów. 3.Tragedia polki - ciekawe że człowiek pozostaje bezbronny wobec prawa które zaczyna dyskryminować wiarę katolicką i klasyfikować ja jako szamanizm... http://www.youtube.com/watch?v=XBXPusKr8KU
anonim2013.06.15 3:59
"Kto jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu mógł przypuszczać, że na ulicach Londynu czy Hagi pojawią się muzułmańskie patrole ścigające białe kobiety w miniówkach?" Jak na razie ma to swój wydźwięk pozytywny - przy tym należy zaznaczyć, że te dziewczyny nie są ani bite, ani tym bardziej mordowane. "Prawodawstwo Wielkiej Brytanii i Niemiec też w prawie rodzinnym daje już pierwszeństwo szariatowi nad prawem krajowym." W Niemczech tylko wtedy, gdy małżeństwo zostało zawarte w kraju islamskim, dotyczy to zresztą wszystkich obcokrajowców. Zanim Polska weszła w unijne struktury także Polacy, którzy chcieli się w Niemczech rozwieść byli rozwodzeni według prawa polskiego. Poza tym - akurat w prawie rodzinnym szariat lepiej zabezpiecza kobietę w środki do życia. Inną sprawą jest to, że Niemcy kierują się nie tyle sentymentem do muzułmańskich kobiet, ile własnym interesem, bo gdyby rozwód był na niemieckich zasadach utrzymanie tej kobiety spadło by na kieszeń niemieckiego podatnika.
anonim2013.08.4 3:33
Chciałbym podzielić się wynikami moich kilkuletnich poszukiwań prawdy nt. Islamu. Jeśli ktoś uzna za stosowne proszę to nagłośnić, nim Europa pogrąży się w wiekach ciemnych na nowo (całkiem serio): http://www.fronda.pl/blogi/frontem-do-przodu/islam-chrzescijanstwo,34628.html