Wiadomości

I kto tu kłamie?

Paweł Graś potwierdził doniesienia rosyjskiej gazety rządowej. Według niego istnieje tajna instrukcja ws. odchodzenia na zapasowe lotnisko podczas lotów z prezydentem na pokładzie. Polscy dowódcy wojskowi dementują słowa ministra oraz kłamliwy artykuł rosyjskiej rządowej gazety.

1 min czytania
I kto tu kłamie?
I kto tu kłamie?

Paweł Graś potwierdził doniesienia rosyjskiej gazety rządowej. Według niego istnieje tajna instrukcja ws. odchodzenia na zapasowe lotnisko podczas lotów z prezydentem na pokładzie. Polscy dowódcy wojskowi dementują słowa ministra oraz kłamliwy artykuł rosyjskiej rządowej gazety.

Rzecznik rządu Paweł Graś potwierdza doniesienia rządowej gazety moskiewskiej. Przyznaje, że istnieje tajna instrukcja określająca warunki, na podstawie których Tu-154M mógł odejść na lotnisko zapasowe. - Taka instrukcja na pewno istnieje, natomiast, jakie są w niej zapisy trudno mi powiedzieć. (...) Nie wydaje mi się, żeby akurat takie szczegółowe zapisy tam się znajdowały, ale nie wiem – mówił Graś.

Tymczasem słowom rzecznika rządu oraz doniesieniom moskiewskiej gazety zaprzecza szef polskich Sił Powietrznych. Generał Lech Majewski powiedział, że "nie było takiej instrukcji i nie ma takiej instrukcji".

- Pilot nie musiał się konsultować, ale jeżeli miał też obsługę na samolocie, to mógł po prostu poinformować prezydenta, że podjął taką decyzję, że nie ma odpowiednich warunków atmosferycznych i wykonuje zejście na lotnisko zapasowe. I to jest normalne, standardowe – tłumaczy następca śp. gen. Andrzeja Błasika.

Również gen. Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego WP, zdementował informacje o tajnej instrukcji. - Ta informacja od razu wydawała mi się mało prawdopodobna, ale nakazałem ją sprawdzić. Otrzymałem już informację, że taka instrukcja na sto procent nie istniała, ani nie istnieje - powiedział gen. Cieniuch.

żar/Dziennik.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej