Wiadomości

Etna znów paraliżuje Sycylię. Popiół z wulkanu uziemił samoloty i tysiące turystów

Kolejna erupcja Etny sparaliżowała ruch lotniczy na wschodzie Sycylii. Chmura pyłu wulkanicznego unosząca się nad okolicami Katanii zmusiła władze portu lotniczego do ograniczenia, a następnie czasowego wstrzymania części operacji. Odwołano i opóźniono wiele rejsów, część samolotów przekierowano do Palermo, a pasażerom zalecono, by przed wyjazdem na lotnisko sprawdzali komunikaty przewoźników.

2 min czytania
Wybuch wulkanu Etna
Wybuch wulkanu Etna · fot. Fot. Screenshot - X

Nowa faza aktywności Etny rozpoczęła się w niedzielę 5 lipca. Włoski Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii informował o emisji popiołu z krateru Voragine oraz o prognozowanym przemieszczaniu się pyłu w kierunku południowym. Według medialnych relacji słup popiołu osiągnął około 1,5 km ponad kraterem, a ostrzeżenia dla lotnictwa utrzymywano na najwyższym poziomie ze względu na ryzyko dla silników samolotów.

Najmocniej skutki erupcji odczuli pasażerowie lotniska Katania-Fontanarossa, jednego z najważniejszych portów lotniczych południowych Włoch. Włoskie media informowały o blokadzie lotów przez większą część dnia, a zagraniczne serwisy podróżnicze wskazywały na opóźnienia, odwołania i przekierowania połączeń obsługiwanych m.in. przez Ryanair, easyJet i British Airways.

Mimo paraliżu komunikacyjnego lokalne służby nie informowały o bezpośrednim zagrożeniu dla mieszkańców. Erupcje Etny są częste, a lawa najczęściej spływa po niezamieszkanych stokach wulkanu. Problemem dla regionu jest jednak popiół: osiada na drogach, budynkach i pasach startowych, a przede wszystkim stwarza poważne ryzyko dla lotnictwa.

Dla turystów najważniejsza rada pozostaje prosta: nie jechać na lotnisko bez sprawdzenia statusu rejsu. Przy aktywnej Etnie sytuacja może zmieniać się z godziny na godzinę, a decyzje o wznowieniu lotów zależą nie tylko od samego wulkanu, lecz także od kierunku wiatru, stężenia popiołu i stanu infrastruktury lotniskowej.

 

mp/Euronews, AFP, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej