Egipt jako muzułmański Watykan - zdjęcie
21.09.13, 10:59Muzułmanie modlą się w centrum Kairu (fot.Li Muzi/Agencja BEW)

Egipt jako muzułmański Watykan

8

Jeśli prześladowania chrześcijan pozostaną niezauważone przez społeczność międzynarodową, a sami chrześcijanie nie zaczną zabiegać o swoją pozycję społeczną, to muzułmanie będą przedstawiani jako główne ofiary niesprawiedliwości światowej, nawet jeśli to oni sami są przyczyną chaosu i terroru na świecie. 

Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą etniczną w dzisiejszym świecie, a wedle danych z centrum studiów światowego chrześcijaństwa, statystycznie jeden chrześcijanin jest mordowany co 5 minut na naszej planecie ze względu na swoją przynależność religijną.[i] Dlaczego tak wielka ilość chrześcijan jest mordowana, a społeczeństwa chrześcijańskie są nieustannie prześladowane w nowoczesnym świecie mogłoby być wielka niewiadomą jeszcze kilkanaście lat temu, gdyby to nie doszło do ataku na world trade center w 2001 roku przeprowadzonego przez islamską organizację AL-Qaeda. Właśnie to wydarzenie rozpoczęło debatę na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, Afryki, czy Azji, a późniejsza “wiosna arabska” z 2011 roku ukierunkowała uwagę mediów na kraje takie jak Libia, Syria, Tunezja czy Egipt. Dzięki tym wydarzeniom społeczność międzynarodowa oraz media zaczęły coraz baczniej podążać za wydarzeniami w tych krajach, a los chrześcijańskich społeczeństw zaczął być coraz bardziej zauważany w państwach muzułmańskich. 

Egipt centrum cywilizacji islamu

Z tej perspektywy Egipt jest szczególnie ważnym krajem, ponieważ jest to jedno z najbardziej wpływowych państw w świecie islamu. To tam znajduje się najstarszy i jednocześnie największy uniwersytet studiów islamskich Al-Azhar, a sam Egipt zawsze pełnił centralną role w najważniejszych czasach islamu jako źródło prawa, nauk i autorytetu religijnego. Nie bez znaczenia jest również ojczysty język arabski w tym kraju, co pozwala na utrzymywanie w dużej mierze monopolu na interpretację większości islamskich tekstów napisanych w tym języku. Każda islamska modlitwa zawsze przebiega w języku arabskim, a większość imamów twierdzi iż tylko ten język umożliwia pełne zrozumienie islamu. Nic więc dziwnego, że większość przywódców muzułmańskich z innych krajów takich jak Pakistan, Indonezja, Turcja czy Bangladesz wzoruje się na egipskich autorytetach. Jak to pisze jeden z najbardziej wpływowych krytyków politycznego islamu Tibi Bassam, że “muzułmanie ze wszystkich zakątków świata przyjeżdżają do Kairu aby nauczyć się 'prawdziwego islamu' w al-Azhar”. [ii] Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że Egipt obok Arabii Saudyjskiej powinien być traktowany jako kolebka świata islamu, tak jak Watykan jest centralnym punktem chrześcijaństwa. Jest więc czymś oczywistym, iż sytuacja w Egipcie jak i Arabii Saudyjskiej jest niezwykle miarodajnym wykładnikiem samej religii islamu jak i jej prawdziwego stosunku do chrześcijaństwa.

Jaka jest więc sytuacja chrześcijan w Egipcie? Wbrew obiegowym opiniom po atakach terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych z 2001 roku oraz rozwojowi terroryzmu islamskiego, muzułmanie, czy też islamiści nie dążą do zniszczenia cywilizacji zachodniej, ani konwersji wszystkich chrześcijan na islam. Dla kogokolwiek kto zagłębił się w historię islamu oraz ideologię obecnych organizacji islamskich, cel islamu jest bardzo jasny i konkretny. Czego prawie wszystkie organizacje i przywódcy muzułmańscy pragną od początku istnienia tej cywilizacji, to zupełna dominacja w sferze politycznej, publicznej i moralnej. Islam tłumaczony na język polski oznacza “poddanie”, a sama religia jest pełnym systemem społecznym, kulturowym i politycznym, gdzie każda sfera życia musi być zgodna z prawami koranicznymi. Amputacje kończyn za kradzież, czy segregacja kobiet i mężczyzn we wszystkich miejscach publicznych są tylko paroma przykładami systemu polityczno-społecznego, jednak najbardziej istotną doktryną islamskiego prawa jest uprzywilejowaną pozycją muzułmanów w stosunku do niewiernych. Niewierni w świecie islamu zawsze byli zmuszani do przyjmowania statusu obywatela drugiej kategorii nazywanego historycznie statusem “dhimmi”.[iii]  Musieli oni ustępować muzułmanom pierwszeństwa, nosić odróżniający ich strój oraz opłacania swojego bezpieczeństwa w upokarzających warunkach, co jest jasno zapisane w koranie. Na przykład wers 29 z rozdziału 9 wyjaśnia : “Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy - spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni”. [iv] Tak więc historycznie jak i obecnie chrześcijanie zawsze mogli prowadzić swoją egzystencję pod warunkiem, że: zaakceptowali wyższość islamu; byli w stanie pogodzić się z upokorzeniem; oraz przemilczeli wszelką przemoc i niesprawiedliwość wywieraną na ich społeczeństwo.

Jakie są prawdziwe cele islamu?

Zrozumienie motywacji islamskiej ideologii jest niezwykle istotne, ponieważ błędne oskarżenia typu “islam zmierza do zniszczenia kultury zachodu oraz chrześcijaństwa” są z łatwością odpierane przez islamskich przywódców i jedynie służą ich własnej walce ideologicznej w przedstawianiu kultury zachodniej jako “islamofobicznej” oraz rasistowskiej. Tak więc cel islamu to pełna dominacja społeczna, kontrola polityczna oraz wyższość religijna nad innymi systemami religijnymi, a próby nałożenia tej islamskiej dominacji na innych są nieodłączną częścią tej religii. Sam założyciel islamu Mohamed rozpoczął swoją działalność od wielu wojen, podbojów i tworzenia praw islamskich. Interesujący może być też fakt, iż kalendarz muzułmański nie zaczyna się od dnia narodzin Mohameda tak jak to jest w przypadku chrześcijaństwa i narodzin Jezusa Chrystusa, ani od pierwszego przekazu religijnego który miał otrzymać Mohamed, lecz od momentu kiedy to islam stał się projektem politycznym. Pierwszy dzień islamskiego roku zaczyna się od dnia 16 kwietnia 622 roku, czyli od momentu opuszczenia Mekki przez muzułmanów i stworzenia wspólnoty społecznej zgodnej z prawami islamu, w następstwie czego powstało pierwsze islamskie miasto w Medinie. Także wszyscy następcy Mohameda nie walczyli o rozpowszechnianie religijnych doktryn, lecz przede wszystkim praw, systemu społecznego oraz obowiązków islamskich dla wszystkich podbitych narodów i kultur.  Obecne organizacje terrorystyczne jak Al-Qaeda, Jemaah Islamiyah, czy Hizbut Tahrir  są tego kontynuacją. Celem tych organizacji jest reaktywacja islamskiego imperium (kalifatu) i rozpowszechnienie prawnej, kulturowej oraz religijnej dominacji islamu na arenie międzynarodowej.[v]

Można więc śmiało powiedzieć z historycznego jak i obecnego kontekstu, że islam aby był prawdziwym islamem musi dominować nad innymi systemami religijnymi czy społecznymi, a brak tej dominacji jest bluźnierstwem oraz czymś z czym każdy prawdziwy muzułmanin powinien się zmagać w każdy możliwy sposób, włącznie z przemocą, propagandą, czy środkami finansowymi.

Jak to ujął sam Osama Bin Laden: “przypominam wojownikom z Bośni i Hercegowiny, którzy walczyli za pomocą swojego bogactwa, długopisów, języka i samymi sobą, że walka się jeszcze nie skończyła”.[vi] Muzułmanie skrupulatnie wypełniają ten obowiązek swojej religii i właśnie z tego powodu żaden kościół nigdy nie mógł istnieć w Arabii Saudyjskiej, a w każdym innym islamskim kraju niewierni muszą odczuwać status obywatela drugiej kategorii, tak jak to jest w Egipcie, Iranie, Turcji, Pakistanie, czy Indonezji. Wszędzie tam kościoły mogą funkcjonować, jednak zakazana jest ich reperacja, a obrzędy religijne muszą być utrzymywane z dala od świadomości publicznej. Również jakiekolwiek próby propagowania doktryn religijnych innych niż islam jest surowo zabronione, a konwersja z islamu na inną religię jest zagrożone karą śmierci, co jest zapisane w konstytucji większości krajów muzułmańskich.

Koptowie – obywatele drugiej kategorii      

Z tej perspektywy koptyjscy chrześcijanie zawsze mogli egzystować w islamskim Egipcie i nawet zasługiwali na pewną dozę “ochrony” w swoim kontrakcie “dhimma”. Jednak było to zawsze  uwarunkowane tym, iż nie domagają się żadnych praw oraz akceptują swoją sytuację obywateli drugiej kategorii. Większość Koptów pogodziło się z tym losem przeprowadzając się na wysypiska śmieci i żyjąc z segregacji odpadów.[vii] Niemniej posiadanie statusu obywatela drugiej kategorii wiąże się również z brakiem wsparcia ze strony służb państwowych, co prowadzi do wszech przenikającej dyskryminacji, ataków, gwałtów, morderstw czy też porwań chrześcijan i przymusowych konwersji na islam. Koptowie często sami nie uświadamiają sobie skali ich własnych prześladowań, ponieważ to prasa oraz media uświadamiają ludziom większość problemów społecznych, a brak wolności, prasy i komunikacji sprawia że wiele morderstw, porwań czy też gwałtów jest najzwyczajniej nieuświadomiona w szerszej perspektywie. Ogrom prześladowań chrześcijan w Egipcie jest dobrze odzwierciedlona w tytule książki amerykańskiego Kopta Raymonda Ibrahima, której tytuł brzmi: “ukrzyżowani ponownie: nowa wojna islamu przeciwko chrześcijanom”.

Obserwowana przemoc przeciwko Koptom w Egipcie w obecnych czasach jest jedynie kontynuacją trendu toczącego się od wielu stuleci, ponieważ aby utrzymywać mniejszość chrześcijańską w podporządkowaniu, niższości i statusie obywatela drugiej kategorii, większość muzułmańska musi ją nieskończenie terroryzować.  Podczas gdy umiarkowany poziom przemocy jest islamską normą, nasilenie ataków na kościoły i morderstwa koptyjskich chrześcijan po obaleniu rządów islamistów w ostatnich tygodniach ma inną przyczynę. Wszystkie ataki wynikają z obaw muzułmańskich przywódców, iż próby wprowadzenia prawdziwej demokracji w tym kraju, doprowadzi do równouprawnienia chrześcijan, kobiet oraz mniejszości etnicznych z muzułmanami, co byłoby ogromnym ciosem dla samej religii islamu oraz osłabieniem autorytetu przywódców muzułmańskich. Ta totalitarna natura islamu była już zauważona w 1953 roku, kiedy to w czasach braku poprawności politycznej wśród zachodnich intelektualistów Bernard Lewis – dzisiejszy najwybitniejszy znawca islamu – mógł pozwolić sobie na bezpardonową analizował islam pod kątem komunistycznej propagandy. Lewis twierdził że “ulama(społeczność) islamska jest bardzo różna od komunistycznej partii. Niemniej przy bliższej analizie, możemy znaleźć wiele niewygodnych podobieństw. Obie grupy proklamują totalitarne doktryny z kompletną i ostateczną wizją dla porządku społecznego w tym życiu jak i po nim”.[viii]   Tak więc ostateczny cel islamu, jak i komunistycznej propagandy, to zupełna dominacja w każdej sferze życia oraz wyższość nad innymi systemami religijnymi i społecznymi, a wszelkie próby zmiany tej sytuacji prowadzą do eskalacji przemocy i prześladowań.

Podczas gdy egzystencja chrześcijan jest możliwa w statusie obywateli drugiej kategorii, to Koptowie powinni być wspierani w swojej walce o równouprawnienie, ponieważ brak jakiejkolwiek zmiany doprowadzi do upadku kultury chrześcijańskiej na Bliskim Wschodzie. Zakaz odbudowy kościołów, czy też dyskryminacja prawna niewiernych w islamie mają na celu powolną marginalizację oraz rozkład nie-muzułmańskich systemów religijnych tak “aby religia należała tylko do Allaha” jak to ujmuję koran. Nie jest więc niczym zaskakującym że liczba chrześcijan w Turcji zmniejszyła z 15% społeczeństwa w 1920 roku do 1% obecnie; w Syrii z 33% do 10%; a na całym Bliskim Wschodzie liczba chrześcijan zmalała z 20% do obecnego poziomu 5%. [ix] Świadomość tej totalitarnej natury islamu oraz prześladowań chrześcijan na świecie jest więc niezwykle istotna dla zachowania kultury chrześcijańskiej.

Islam pociąga za sznurki

Ma to jeszcze większe znaczenia w dwudziestym pierwszym wieku, ponieważ w świecie technologii i komunikacji, to media kreują ofiary oraz przestępców, a nie rzeczywistość. Również w systemie międzynarodowym zdominowanym przez instytucje, sądy oraz prawa to ofiary, a nie silne społeczeństwa otrzymują wszelaką możliwą pomoc począwszy od środków finansowych, poprzez wsparcie instytucji międzynarodowych, a po wpływach politycznych skończywszy. Większość przywódców muzułmańskich doskonale zrozumiało ten mechanizm nowoczesnego świata i notorycznie przedstawia siebie w roli głównej ofiary światowej niesprawiedliwości, eksploatacji oraz nieuczciwości krajów zachodnich, czego najoczywistszym wyrazem jest koncepcja “islamofobii”.  To właśnie dzięki wysiłkowi islamskich organizacji, które przedstawiają siebie  w ten sposób możemy notorycznie czytać o prześladowaniach Palestyńczyków w Izraelu, gdzie zginęło 51.000 ludzi w ciągu ostatnich 60 lat, a nie o sudańskich chrześcijanach z liczbą ofiar około 2.000.000 ludzi w tym samym okresie czasu. [x] Można sobie zadać pytanie, czy sudańskie życie jest mniej istotne od palestyńskiego, ale to brak aktywności chrześcijańskich organizacji powoduje to, iż ludobójstwo chrześcijan z rąk muzułmanów w Sudanie jest zupełnie niezauważone, a większość organizacji selektywnie koncentruje się na konfliktach, gdzie klęskę ponoszą muzułmanie. Z tego to właśnie powodu amnesty international pikietowało na rzecz Palestyńczyków podczas festiwalu chrześcijańskiego w Warszawie, a nie w obronie Koptów w Egipcie, czy chrześcijan mordowanych cotygodniowo w Nigerii. 

Jeśli prześladowania chrześcijan pozostaną niezauważone przez społeczność międzynarodową, a sami chrześcijanie nie zaczną zabiegać o swoją pozycję społeczną, to muzułmanie będą przedstawiani jako główne ofiary niesprawiedliwości światowej, nawet jeśli to oni sami są przyczyną chaosu i terroru na świecie.  Doprowadzi to do sytuacji w której bycie muzułmaninem będzie utożsamiane z tolerancją oraz walką przeciwko dyskryminacji i nieuczciwości, co już staje się normą w wielu krajach zachodnich.[xi]  Na przykład szef do spraw równouprawnienia w rządzie brytyjskim Trevor Philips uważa, iż “chrześcijanie są bardziej militarystyczną grupą religijną niż islam...[a] muzułmanie lepiej integrują się do brytyjskiego społeczeństwa niż wielu chrześcijan”. [xii]  Tego typu postawy, lansowane w środowisku międzynarodowym przez islamskich przywódców i zachodnich intelektualistów, prowadzą do coraz większego wspierania praw i norm islamskich kosztem kultury zachodniej i wartości chrześcijańskich. Jeśli uda się tego dokonać przywódcom islamskim i wspierającym ich elitom zachodnim, będzie to sukces propagandowy na większą skalę niż ten z czasów komunistycznej rewolucji, który doprowadził do całkowitego zaniku wolności, kultury oraz religii chrześcijańskiej w wielu krajach europejskich.

Michał Zawadzki


[i]
      Daniel Blake, 2011, Shocking Figures Reveal 105,000 Christians Martyred Each Year, Christian Post, uzyskane z http://www.christianpost.com/news/shocking-figures-reveal-105000-christians-martyred-each-year-50976/

[ii]     Tibi Bassam, 2006, Developing Cultures: Essays on Cultural Change – edytowane przez Lawrence Harisson, Jeromie Kagan, Routledge, strona 179

[iii]    Robert Spencer, 2009, The Complete Infidel's Guide to the Koran, Regnery Publishing, strona 115

[iv]    Poznaj Koran, 2013. Odtworzone z http://www.poznajkoran.pl/

[v]     Musharbash Y, 2005, The Future of Terrorism: What al-Qaida Really Wants, International Der Spiegel.Odtworzone:  http://www.spiegel.de/international/0,1518,369448,00.html

[vi]    Bin Laden O., 1996, Bin Laden’s Fatwa, Terrorism, PBS News Hour, Retrieved on 14.02.2012 from http://www.pbs.org/newshour/terrorism/international/fatwa_1996.html

[vii]    Amira Haas, 2011, Cairo's 'garbage people,' dumped again, odtworzone z  http://www.haaretz.com/print-edition/news/cairo-s-garbage-people-dumped-again-1.348808

[viii]   Bernard Lewis, 1953, Comunism and Islam, International Affairs Royal Institute of International Affairs, vol. 30 no. 1, strona 9

[ix]    FrontPageMagazine, 2013, Islam: Religion of Bigots, odtworzone z http://frontpagemag.com/2013/frontpagemag-com/religion-of-bigotry/

[x]     Pipes D., Heinsohn G., 2007, Arab-Israeli Fatalities Rank 49th. .Odtworzone z: http://www.danielpipes.org/4990/arab-israeli-fatalities-rank-49th

[xi]    Douglas Murray, 2013, Islamophilia, emBooks

[xii]    Jonathan Wynne-Jones, 2011, Christians are more militant than Muslims, says Government's equalities boss, the Telegraph 18 June, 2011. Odtworzone z: http://www.telegraph.co.uk/news/religion/8584030/Christians-are-more-militant-than-Muslims-says-Governments-equalities-boss.html


Komentarze (8):

anonim2013.09.21 11:23
przyjrzyjcie się temu zdjęciu kmioty , tak będą klęczeć przyszłe pokolenia , wasze dzieci i wnuki , czy będą chcieli czy też nie , ( za nasze winy niech cierpią dzieci)
anonim2013.09.21 11:34
Dobry tytuł!
anonim2013.09.21 11:59
...."ponieważ błędne oskarżenia typu “islam zmierza do zniszczenia kultury zachodu oraz chrześcijaństwa” są z łatwością odpierane przez islamskich przywódców i jedynie służą ich własnej walce ideologicznej w przedstawianiu kultury zachodniej jako “islamofobicznej” oraz rasistowskiej. Tak więc cel islamu to pełna dominacja społeczna, kontrola polityczna oraz wyższość religijna nad innymi systemami religijnymi, a próby nałożenia tej islamskiej dominacji na innych są nieodłączną częścią tej religii..." według mnie błąd logiczny ; a czymże jest pełna dominacja i wyrugowanie chrześcijaństwa- jak nie dążeniem do zniszczenia kultury; autor w zakamuflowany sposób sieje zamęt w wielu głowach; pisząc jednakże ..."Jeśli prześladowania chrześcijan pozostaną niezauważone przez społeczność międzynarodową, a sami chrześcijanie nie zaczną zabiegać o swoją pozycję społeczną..." to poproszę o rozwiązania, jeśli jest Pan taki mądry!!!
anonim2013.09.21 12:02
..."Można więc śmiało powiedzieć z historycznego jak i obecnego kontekstu, że islam aby był prawdziwym islamem musi dominować nad innymi systemami religijnymi czy społecznymi, a brak tej dominacji jest bluźnierstwem oraz czymś z czym każdy prawdziwy muzułmanin powinien się zmagać w każdy możliwy sposób, włącznie z przemocą, propagandą, czy środkami finansowym..." albo albo-islam musi dominować ? islam musi zniszczyć, wyrugować inne systemy religijne i społeczne -czy to jeszcze dla autora nie jest jasne czy oszukuje sam siebie? a może jest z tej drugiej opcji?
anonim2013.09.21 16:39
Duża część wysokich przedstawicieli islamskich duchownych po cichu albo wprost nawołuje do walki o ekspansje swojej religii. A u nas słychać tylko coraz bardziej karykaturalnie wyglądające nawoływanie o potrzebę dialogu. Część katolików i ogólnie chrześcijan już dawno przestała poważnie traktować swoją religię ale pozostali jeszcze tacy dla których jest ona najważniejsza i co oni widzą? Jeden Papież całuje Koran, a drugi kłania się pogańskiej królowej. Można załamać ręce. Z muzułmanami powinniśmy rozmawiać tylko po to aby ich nawracać, a nie dobijać z nimi jakiegoś targu. Nie zmienimy przecież ich doktryny. W UK pod osłoną lewackich środowisk i mediów islamiści powoli ale skutecznie zaczynają przenikać struktury i instytucje państwowe, w innych państwach też niedługo zacznie się ten nieunikniony proces. Socjaliści z Brukseli używają coraz mniej wyrafinowanego języka żeby zakamuflować antychrześcijański charakter uchwalanego tam prawa. Jeszcze chwila i poczują się tak pewni że będą walić prosto z mostu. Przykro mi że to piszę ale zaczyna nam brakować policzków do nadstawienia bo na każdym froncie chrześcijaństwo w Europie jest w odwrocie. To czego nie udało się zniszczyć reformacji i komunistą załatwią postępacy do spółki z poganami. Powinniśmy dążyć do konfrontacji i zwyciężyć póki jeszcze jesteśmy silniejsi bo potem będzie płacz i zgrzytanie zębów, ale takie poglądy są przecież radykalne i nie tolerancyjne.
anonim2013.09.21 20:27
W artykule pominięte zostały ekspansywne macki islamu, jak salafizm, czy choćby dominujący w Arabii Saudyjskiej wahhabizm, który przecież nie jest zjawiskiem margialnym a obalony w Egipcie Mursi powiązany jest z Bractwem Muzułmańskim, opartym na ideologii wahhabickiej. Duchowni wahhabiccy szczują w innych krajach muzułmańskich (Bośnia i Hercegowina, Albania, Malezja, Turcja, kraje Azji Środkowej). W Polsce Liga Muzułmańska buduje meczet w Warszawie ruchu wahabickiego sponsorowany przez obywatela Arabii Saudyjskiej.
anonim2013.09.23 7:21
Nie ma tu narzędzia do cytowania, wytłuszczania, czy podkreślania tekstu, ale jeśli media światowe kreują islam na ofiarę ''chrześcijańskiego Zachodu'', a media nie są przecież islamskie, ale żydowskie, to mamy jasny obraz, kto tę wojnę generuje i po co, skąd jasne się staje użycie tego argumentu- " brak aktywności chrześcijańskich organizacji" . Ten tekst jest więc tekstem obliczonym na wciągnięcie ''organizacji chrześcijańskich'' do walki z islamem, a o to właśnie chodzi żydom i wszelkim opcjom Lewiatana. Jakże wspaniałe jest świadectwo Franciszka, który udał się z krzyżowcami do Egiptu w 1219 roku i stanął przed sułtanem Melek-El-Kamelem. Franciszek, praktykujący prawdziwą miłość bliźniego, chciał nawrócenia dla niego i jego poddanych. Zaczął więc nauczać o Bogu jedynym, o tajemnicy Trójcy Świętej, o konieczności nawrócenia się na chrześcijaństwo. Nie widząc jednak reakcji słuchaczy, zaproponował sułtanowi, że potwierdzi prawdziwość swej wiary rzucając się w ogień. Do tego samego wezwał duchownych muzułmańskich. Jednak ci propozycji nie przyjęli. Za to sułtan poddał naszego świętego innej próbie. Melek-El-Kamel chciał się dowiedzieć, jaka jest naprawdę wiara i cześć Franciszka dla Ukrzyżowanego. Polecił zatem przez całą salę, w której miał gościć zakonnika, rozciągnąć dywan ozdobiony na całej powierzchni licznymi krzyżami. Sułtan twierdził, że jeżeli Biedaczyna z Asyżu przejdzie po krzyżach, znieważy swojego Boga, jeżeli zaś nie przejdzie, będzie to oznaczało, że go obraża. Wezwany Franciszek, będąc pod natchnieniem Ducha Świętego, przeszedł po dywanie i zbliżył się do sułtana. Ten uradowany, iż złapał świętego na bezczeszczeniu symbolu swej wiary, rzekł: - Wy, chrześcijanie, czcicie krzyż jako szczególny znak waszego Boga. Jak zatem nie lękałeś się podeptać tego znaku? A Franciszek odparł: - Powinniście pamiętać, że razem z naszym Panem zostali ukrzyżowani dwaj łotrzy. My mamy krzyż Jezusa Chrystusa, naszego Boga i Zbawiciela i ten krzyż czcimy, i ten przyciskamy do serca z całą pobożnością. Krzyż Chrystusa przeszedł do nas, u was zostały krzyże łotrów i nie mam żadnego lęku, by te krzyże deptać. Zaraz potem sułtan, chcąc złapać Franciszka na niekonsekwencji, zapytał chytrze: - Wasz Bóg uczy w Ewangelii, by nie odpłacać złem za zło, by nie odbierać płaszcza od tego, kto go wam zabierze... Tym bardziej więc chrześcijanie - wierni tym przykazaniom - nie powinni nachodzić ziem przez nas zabranych. I tutaj święty Franciszek odpowiedział bez wahania: - Wy nie znacie całej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, w której gdzie indziej czytamy: "Jeśli twe oko gorszy ciebie, wyłup je i odrzuć daleko od siebie". Znaczy to, że każdy człowiek, nawet tak bliski i drogi, jak oko w naszej głowie, powinien być od nas oddzielony, jeśli usiłuje odłączyć nas od wiary i od miłości naszego Boga. Dlatego chrześcijanie sprawiają wam przykrości i biją się o ziemie, które niesłusznie zajmujecie, bluźniąc przez swój kult imieniu Chrystusa. Jeśli natomiast powstałoby w was pragnienie miłowania i wyznawania Stwórcy i odkupiciela świata, chrześcijanie miłowaliby was jak siebie samych.* Po takich słowach, św. Franciszek zyskał podziw i uznanie. Melek-El-Kamel nie chciał, żeby Franciszek go opuścił. Kiedy jednak Biedaczyna z Asyżu stanowczo postanowił wrócić do swojego świata, sułtan chciał podarować mu złoto i drogie kamienie. Święty - wierny ubóstwu - nie wziął niczego. Jedynie na znak przyjaźni przyjął róg z kości słoniowej, by mógł nim wzywać swych braci. Na pożegnanie sułtan prosił, by Franciszek nie zapominał o nim w swych modlitwach.
anonim2013.09.23 12:46
Papież Franciszek mówił o szacunku dla islamu, ale ani się nie zająknie o mordowanych chrześcijanach w państwach islamskich, a to jest właśnie jego pierwszym obowiązkiem.