Dialog Einsteina (?) z niewierzącym profesorem - zdjęcie
30.08.15, 20:03

Dialog Einsteina (?) z niewierzącym profesorem

74

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości 
- Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej 
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje 
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda? 
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada 
- Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada 
- Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie 
- Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby 
- Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student 
- twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy? 
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali 
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi 
- Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Powyższy dialog przypisywany jest Einsteinowi, co niestety nie jest prawdą. Einstein nie jest autorem książki Pt.  "Bóg a nauka" 1921, ale przyznacie, że historia powyższa jest bardzo ciekawa!!!

za: Artur Pinkowski Facebook

Komentarze (74):

anonim2014.10.19 20:33
No ale Albert Einstein nie napisał takiej książki
anonim2014.10.19 20:47
Szkoda, też że całość to tzw. 'urban myth', ale historyjka fajna, choć znawcy tematu (nie ja!) mogą zarzucić błędy w użytej logice. http://rationalwiki.org/wiki/Atheist_professor_myth
anonim2014.10.19 20:54
wątpię, by Einstein mógł wypowiadać sie w tak niedorzeczny sposób.
anonim2014.10.19 21:01
rzetelność dziennikarska wg frondy - dobieranie najwiekszch nawet bzdur, byle by tylko pasowały pod z górę założoną tezę.
anonim2014.10.19 21:18
Koncepcja zła jako braku dobra pojawiła się już w myśli Św.Augustyna.Można ją także wywnioskować ze słów Jezusa Chrystusa o tym,że jedynie Bóg jest dobry tzn.dobry w sensie absolutnym.Nie zaprzecza to jednak istnienia zła w sensie osobowym,poprzez wybór odrzucenia Boga przez wolne duchy.Ale i w tym sensie zło sprowadza się do negacji dobra,czyli jego braku.Człowiek natomiast ma taką naturę,że zawsze kieruje się jakimś przez siebie rozumianym i pragnionym dobrem.Tyle tylko,że natura ta będąc skażona grzechem może dokonywać błędnego rozpoznania,które ukierunkowuje złe pragnienia.Posiada jednak możliwość jego naprawienia dzięki zdolności rozumnego sumienia zdolnego do odczytania prawa naturalnego oraz Łasce Bożej,dającej możliwość ostatecznego wyzwolenia z grzechu i jego skutków.Są to dwa filary na których człowiek może dokonywać wyboru prawdziwego dobra.Jeśli zaś niszczy je,to doprowadza samego siebie,innych ludzi a nawet całą cywilizację do panowania zła(czyli braku dobra).
anonim2014.10.19 21:48
Krótki konkurs - kto powiedział "kłamstwo powtórzone milion razy staje się prawdą"? Ani Einstein nie napisał takiej książki, ani w Boga nie wierzył... Redaktorze - nie powtarzamy bezkrytycznie bzdur z internetu gdy nie chcemy kompromitować naszych idei....
anonim2014.10.19 22:00
" „Słowo »Bóg « jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, ponadto dość dziecinnych. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić”." List z 3 stycznia 1954 r, Albert Einstein pisał do filozofa Erika Gutkinda. Można było ostatnio kupić list na aukcji, z certyfikatem autentyczności.
anonim2014.10.19 22:06
"I hate it when people quote me on the internet, claiming I said things that I never actually said" - Albert Einstein
anonim2014.10.19 22:34
Dla chrześcijanina nie ma większego Autorytetu jak Jezus Chrystus.Niewątpliwie zaś Einstein był człowiekiem bardzo inteligentnym i wielkim autorytetem w dziedzinie fizyki.Ale po wodzie to raczej chodzić nie potrafił.Znając zaś prawa fizyki pewnie by nawet nie wierzył w istnienie takiej możliwości(przynajmniej praktycznie).Zmierzam do tego,że o ile Einstein wydaje się rozumieć znacznie więcej od innych ludzi prawa fizyki,to Jezus Chrystus chociaż podlega im,jest zarazem jakby poza nimi,co przejawia się w pełni po Jego Zmartwychwstaniu.Piotr także szedł po wodzie,przekraczając prawa fizyki.W pewnym jednak momencie tracąc wiarę zaczął im jakby znowu podlegać.Dlatego można założyć,że również prawa fizyki w jakiś sposób nie mogą obyć się bez wiary,może jedynie znacznie łatwiejszej.Ale czy przeciwstawnej możliwości ich zawieszenia ?
anonim2014.10.19 23:07
Błędy logiczne w tym tekście: Z tego, że możliwe jest iż przeciwieństwo danej własności jest tylko brakiem tej własności, nie wynika, że tak musi być zawsze. Podobnie jak z faktu, iż w morzu żyją ryby nie wynika, że każdy zwierz żyjący w morzu jest rybą. Przykłady? Ból jest przeciwieństwem przyjemności, ale nie jest tylko brakiem przyjemności. Aby czuć ból muszą zostać podrażnione konkretne receptory. Nienawiść jest przeciwieństwem miłości, ale nie jest tylko brakiem miłości-brak miłości może być obojętnością, a nienawiść to inny rodzaj relacji i emocji niż miłość, a nie tylko jej brak. Nienawiść i zło (to moralne ) są ze sobą powiązane, podobnie jak dobro z miłością. Zło nie jest jedynie brakiem dobra. Weźmy taki przykład: dwóch ludzi spotyka się na pustkowiu. Jeśli przywitają się przyjaźnie, jeden zapyta drugiego czy mu czegoś nie potrzeba, a jeśli trzeba-udzieli mu pomocy, to mamy do czynienia z dobrem. Jeśli ci ludzie miną się obojętnie, nie interesując się sobą i o siebie nie troszcząc-to dobra nie ma. Jest to może smutne, czegoś tu szkoda, ale nie mamy tu jeszcze do czynienia ze złem. Aby zaistniało zło, musimy mieć do czynienia z czymś więcej niż taką obojętnością – jeden człowiek musi skrzywdzić drugiego, zabić go, pobić, okraść lub oszukać. Inna „perełka”: „Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu” W jaki sposób autor tego tekstu wywodzi istnienie takiego zła jak np. choroby genetyczne (choćby mukowiscytoza) z „braku Boga w sercu” to zagadka na miarę natury ciemnej materii... Przekonanie, że stwierdzenia, iż teoria ewolucji jest poprawna oraz to, że każdy żywy człowiek ma mózg są aktami wiary takimi samymi jak wiara w Boga, to błąd polegający na niedostrzeganiu różnicy w przekonaniach które mają solidne oparcie w przesłankach, a tymi które takiego oparcia nie mają, albo nawet są żywione wbrew oczywistym przesłankom.
anonim2014.10.19 23:07
Niestety czasem na Frondzie, mniemam, że w dobrej wierze pojawiają się artykuły poniżej pewnego poziomu, szkoda, bo portal traci przez to wiarygodność.
anonim2014.10.19 23:50
Dlaczego na fronda.pl publikowane są kłamstwa? Czy to dlatego, że nie ma przykazania "Nie kłam"? Czy uważacie, że przykazanie "Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu" zawiera ten "istotny" dodatek - "przeciw bliźniemu swemu", a nawracanie kłamstwem nie jest przeciw bliźniemu? Czy według redakcji fronda.pl kłamstwo jest usprawiedliwione, jeżeli służy celowi nawracania na katolicyzm? Jak to sie ma do Jezusowego "tak - tak, nie - nie"?
anonim2014.10.19 23:53
Wobec powyższych komentarzy, autorowi tekstu pozostaje jedynie samobójsttwo honorowe. Fronda się stacza.
anonim2014.10.20 0:04
też się bezwładnie osunąłem na krzesło. zlo nie istnieje? to że nie potrafimy obniżyć temperatury pozniżej podanej nie oznacza, że taka nie istnieje. po prostu w warunkach ziemskich nie jesteśmy w stanie jej osiągnąć, nasze zmysły i warunki na ziemi na to nie pozwalają. głębsza czerń też jest możliwa, ale nie na ziemi, gdzie grawitacja i słońce to uniemożliwają. pytanie pozostaje. skoro Bóg pozwolił, stworzył, przyzwolił na zło, to jaki z niego dobry Bóg? ten mit, pomimo starań włączenia weń powagi nauki, się nie utrzymuje.
anonim2014.10.20 1:45
Ateosły! Ateobarany! Poszczekać, poszczekać i....nic więcej. Oczywiście swoim "a(j)nalitycznymi" umysłami nie zdołali dojrzeć błędów w pytaniach profesora. A czy któryś udowodnił, że student mówił bzdury? Chłopców przeraża koncepcja zła jako braku dobra - gdyby jednak pomyśleli??? Czy jest jakiś byt zły sam w sobie? No, ale skoro @Piogal podaje się za rozumnego.....
anonim2014.10.20 1:56
@NCDM; ból nie jest przeciwieństwem przyjemności. Można rzec, iż ból jest symptomem choroby - braku zdrowia, albo jest brakiem normalności, brakiem ukojenia. Brak bólu w rzeczywistości nie jest brakiem, bo jest normą. Istnieje zło moralne i fizyczne (mukowiscydoza należy do tego drugiego)
anonim2014.10.20 2:06
@Morze!; wierzysz, że poza Ziemią jesteśmy w stanie obniżyć temperaturę poniżej podanej? To wierz sobie. Bóg nie stworzył zła. Zło moralne to efekt działania istot rozumnych. Zło fizyczne pozostaje tajemnicą. Dogłębna, metafizyczna odpowiedź na pytanie dlaczego? (np. dlaczego czyjeś dziecko zmarło na raka?) jest niemozliwa.
anonim2014.10.20 4:17
skoro Einstein był rzekomo bardziej kaznodzieją niż naukowcem w tej pseudoopowiastce, to przeciwko czemu staje autor/ka dowodząc niby naukowych dowodów obalających pseudonakowe dowody niby naukowaca?
anonim2014.10.20 4:41
Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. czyli jednak Bóg stworzył zło, bo dopuścił do niego w swej wszechmocy. tak samo zatem my, kiedy dopuszczamy do zła nie robimy nic złego, dopuszczamy jedynie wolę bożą!
anonim2014.10.20 7:47
O Boże, łańcuszek stary jak swist. Zmyślone Urban legend. A jeszcze zwodzicie ludzi Einsteinem w tytule.
anonim2014.10.20 8:15
„I have repeatedly said that in my opinion the idea of a personal God is a childlike one. You may call me an agnostic, but I do not share the crusading spirit of the professional atheist whose fervor is mostly due to a painful act of liberation from the fetters of religious indoctrination received in youth. I prefer an attitude of humility corresponding to the weakness of our intellectual understanding of nature and of our own being.” — Albert Einstein, letter to Guy H. Raner Jr., Sept. 28, 1949, quoted by Michael R. Gilmore in Skeptic, Vol. 5, No. 2
anonim2014.10.20 8:17
Prawdziwe słowa Einsteina: „I have repeatedly said that in my opinion the idea of a personal God is a childlike one. You may call me an agnostic, but I do not share the crusading spirit of the professional atheist whose fervor is mostly due to a painful act of liberation from the fetters of religious indoctrination received in youth. I prefer an attitude of humility corresponding to the weakness of our intellectual understanding of nature and of our own being.” — Albert Einstein, letter to Guy H. Raner Jr., Sept. 28, 1949, quoted by Michael R. Gilmore in Skeptic, Vol. 5, No. 2
anonim2014.10.20 8:42
@morzel "to że nie potrafimy obniżyć temperatury pozniżej podanej nie oznacza, że taka nie istnieje. po prostu w warunkach ziemskich nie jesteśmy w stanie jej osiągnąć, nasze zmysły i warunki na ziemi na to nie pozwalają" Nie masz racji. Temperatura danego ciała zależy od energii kinetycznej cząstek budujących to ciało. Im mniejsza energia kinetyczna (mniej ruchu i drgań cząstek), tym niższa temperatura ciała. Zero absolutne (0 K, czyli ok. -273 st. C) to sytuacja, w której jakiekolwiek drgania cząstek zanikają, tzn. cząstki nie posiadają energii kinetycznej. Niższa temperatura nie jest fizycznie możliwa, ponieważ jeśli coś jest w bezruchu, to nie może poruszać się mniej. Oczywiście wyciąganie z tego jakichkolwiek wniosków natury teologicznej jest śmieszne. Zabawne, że ci sami ludzie, którzy czasem odrzucają naukę bez próby zrozumienia bo nie podoba im się teoria ewolucji, w innym przypadku próbują użyć nauki (również bez najmniejszego zrozumienia) do uzasadnienia istnienia Boga. Jeśli wasza wiara jest tak słaba, że musicie uciekać się do tak tanich sztuczek aby ją uzasadnić, to może w gruncie rzeczy jesteście ateistami? Przemyślcie to.
anonim2014.10.20 9:49
"Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem." Ludwik Pasteur
anonim2014.10.20 10:16
Albert Einstein przez okres od swojej śmierci stał się synonimem naukowej wszechwiedzy, takim propagandowym chwytem aby utwierdzić gorzej wykształconych podludzi że nauka zawsze i we wszystkim ma rację. Już teraz wiemy że Einstein nie we wszystkim miał rację i nie wszystkie jego teorie okazały się prawdziwe. Jest jeszcze fizyka kwantowa a tam już nie wszystko jest takie oczywiste.
anonim2014.10.20 10:42
Doceniam zmiany,. które dokonał autor w tekście, gdy dowiedział się, że autor nie jest atorem takiej książki, ani nie odbył najprawdopodobniej takiej rozmowy. Zakładam, że opublikowanie tego tekstu dokonało się przy założeniu, że są to rzeczywiste słowa Einsteina. Myślę jednak, że teraz jedynym honorowym wyjściem jest zmienienie tytułu i zdjęcia. Cóż ma bowiem Einstein wspólnego z tym rozważaniem w formie dialogu? Samo rozważanie jak najbardziej może być publikowane (pod warunkiem, że rzeczywisty autor się na to zgadza), jest nawet ciekawe - mimo, że w mojej opinii zawiera błędy.
anonim2014.10.20 10:43
Przepraszam w pierwszym zdaniu powtórzyłem autor zamiast napisać Einstein.
anonim2014.10.20 10:56
MichalBoom "Już teraz wiemy że Einstein nie we wszystkim miał rację i nie wszystkie jego teorie okazały się prawdziwe. Jest jeszcze fizyka kwantowa a tam już nie wszystko jest takie oczywiste." Ależ oczywiście, że tak! Natomiast Wy w niczym nie macie racji. Myślę, że gdyby barbarzyńskie.hordy chrześcijan nie splądrowały Biblioteki Alrksandryjskiej to bylibyśmy jeszcze bliżej prawdy. Tfu te pogańskie ścierwa!
anonim2014.10.20 13:18
Marguar : "Zło fizyczne pozostaje tajemnicą. Dogłębna, metafizyczna odpowiedź na pytanie dlaczego? (np. dlaczego czyjeś dziecko zmarło na raka?) jest niemozliwa." Dlaczego kłamiesz? Przyznaj, że krk naucza, że wszelkie cierpienie jest konsekwencją nieposłuszeństwa pierwszych rodziców Co mówisz rodzicom cierpiących i nieuleczalnie chorych dzieci? Tłumaczysz im, że to za grzech pierworodny ich dziecko cierpi? Powiadacie, że człowiek grzesząc znał konsekwencje. Doprawdy? Czy Bóg był łaskaw mu oznajmić, że jak zje jabłko z drzewa zakazanego to po wszystkie czasy aż do skoņczenia świata co niektóre dzieci będą cierpieć i umierać? Powiedz wprost, że to kara za nieposłuszeństwo pierwszych rodziców, które mogło mieć miejsce jakieś 250tys. lat temu.
anonim2014.10.20 13:45
@Zygfryd de Loewe; jaki miałeś poprzedni nick, zanim cię wyrzucono. Jak osobnik bez honoru znowu tu wróciłeś, aby robić bagno? "Barbarzyńskie chrześcijańskie hordy splądrowały Bibliotekę Aleksandryjską, czy...... ty jesteś zidiociałym nieukiem? Nie wiesz, kto ją zniszczył??/ Próbujesz myśleć? Daj sobie spokój. Najpierw trzeba coś wiedzieć i rozumieć. Nie masz pojęcia o grzechu pierworodnym. To co piszesz wygląda na pierdoły z ideologicznych szkoleń. Nie kara lecz konsekwencja - może załapiesz różnicę? Pisałem o niemożności odpowiedzi na pytanie "dlaczego" - dotyczące każdego przypadku zła fizycznego z osobna. Kto tłumaczy konkretnym rodzicom, że dziecko cierpi przez grzech pierworodny, za nieposłuszeństwo pierwszych rodziców. Takie prymitywne wyobrażenie mają absolwenci kursów ideologicznych (lub ich pomioty). Aha, czy jest na świecie choć jeden ośrodek dla cierpiących (np. hospicjum) prowadzony przez zadeklarowanych ateistów???? Wy tylko szczekać potraficie i domagać się dobijania ciężko i nieuleczalnie chorych. Nic dziwnego; najwięksi ludobójcy w dziejach ludzkości - Lenin, Stalin, Beria, Mao, Polpot i setki tysięcy ich podwładnych - morderców - byli ateistami.
anonim2014.10.20 14:01
Marguar :"Nie masz pojęcia o grzechu pierworodnym. To co piszesz wygląda na pierdoły z ideologicznych szkoleń." Masz racjē to pierdoły z ideologicznych szkoleń tzn. Lekcje katechizmu przed I Komunią. Tak nas jako dzieci uczono i kazano na pamięć do łba wkuć. "Nie kara lecz konsekwencja - może załapiesz różnicę?" Bóg był łaskaw poinformować pierwszych rodziców o konsekwencjach grzechu pierworodnego? Zqkomunikował im, że za to nieposłuszeństwo dzieciaki będą się rodzić chore na białaczkę, że.będą.przedwcześnie umierać??? Jak długo trzeba czekać aby wasz Bóg zdjął te konsekwencj jednego nieposłuszeństwa? Wszak može wszystko! Dlaczego jego dzieło stworzenia jest tak niedoskonałe, że ciągle.ktoś dostaje rykoszetem za innych? Bibliotekę Alrksandryjską w 391r.zaczęli plądrować chrześcijanie i zniszczyli wiele dzieł starożytnych myślicieli. Jeżeli ktoś z " czerwonych skrzywdził cię kiedyś to ja cię rozumiem, że.ich nienawidzisz (chociaż ty.jako chrześcijanin powinieneś bezwarunkowo im wybaczyć) i nikt nie wymaga od ciebie heroizmu abyś ich kochał. Czego ty jednak chcesz ode mnie ???
anonim2014.10.20 14:19
Marguar Powiadasz konsekwencje a nie kara? Dlaczego konsekwencje mają ponosić dzieci, ktôre urodziły się 250tys. lat później? Dlaczego ten system konsekwencji tak niedoskonały choć przez nieskończenie doskonałego stworzony???
anonim2014.10.20 14:31
A nie, no to odetchnąłem z ulgą. Cierpienie ludzi chorych na różne genetyczne zchorzenia, zdeformowanych, niepełnosprawnych od urodzenia, to "tylko" konsekwencja grzechu pierwszych rodziców. Nie kara. Konsekwencja o której oczywiście Bóg wiedział od początku, bo jest wszechwiedzący. Bardzo, bardzo duża różnica!
anonim2014.10.20 14:50
Komentarz24.pl Ja też odetchnąłem uffff.
anonim2014.10.20 15:12
Myślącyimaczej Zamykanie w ciemnicy to moja specjalność synaczku A tak na poważnie to ten Bóg taki małostkowy i taki mściwy bo przez ludzi dla ludzi opisany. Potwierdzam, że mnie tak na lekcjach katechizmu nauczono i kazano wbijać.do łba pytania z gotowymi odpowiedziami no i obrazki pokazywano np jak w piekle.się wiją grzesznicy w płomieniach ognia. Jeżeli.cię wychowywali tzn.indoktrynowali tak jak.mnie.to napewno mnie rozumiesz
anonim2014.10.20 15:21
@zygfryd de löwe Cierpienie jest konsekwencją grzechu pierwszych ludzi, to jest poznania zła przez człowieka i w konsekwencji zmiana natury bytu jakim jest człowiek i rzeczywistości w której ten byt przez Boga został osadzony. Bóg nie ukarał ludzi za poznanie natury zła, za odrzucenie Boskiej miłości, ale nie mógł zatrzymać człowieka w raju bo jest to nie do pogodzenia z absolutnym dobrem jakim jest Bóg. Nie może współistnieć ogień z wodą, ogień jednocześnie płonąć a woda gasić. Bóg nie ukarał ludzi za grzech pierworodny, ale od początku zainicjował dzieło zbawienia, jeśliby Bóg chciałby ukarać człowieka od razu strąciłby go do piekła aby tam na zawsze był oddzielony od Bożej miłości i miłosierdzia. Co do tych dzieci. Co jest temu winny Bóg że człowiek po przez swój bunt oddzielił się od wiecznego trwania w absolutnej doskonałości. Dajmy na to że pijany kierowca zabija niewinne dziecko,to co Bóg mu kazał chlać i po pijaku prowadzić samochód? Tak samo czy Bóg każe zatruwać środowisko, by rodziły się dzieci z nowotworami? Wszystko jest konsekwencją wyboru zła w życiu człowieka. Dzieci rodzące się z nowotworem są nie winne chorobie ale ich rodzice już być może tak. Wszystko we wszechświecie jest konsekwencja czegoś co było przed, tylko człowiek jest za głupi aby to wszystko pojąć, z resztą na własne życzenie. Bóg stworzył człowieka aby trwał wiecznie w Nim i z Nim, a nie po za Nim czy przeciw Niemu.
anonim2014.10.20 15:33
Michał. Skoro powiadasz, że.dzieci.są.niewinne chorobom to dlaczego dostają.rykoszetem? Czy Bóg nie mógł wymyśleć czegoś mądrzejszego przecież bicie w bezbronnych i niewinnych to min.oznaka słabości. Nawet nieudolny człowiek protestuje gdy ktoś na jego oczach leje niewinnego albo bawi się w sposób zagrażający innym. Wszakże Bôg wasz jest nieskończenie mądry.
anonim2014.10.20 15:51
MichalBoom :"Co do tych dzieci. Co jest temu winny Bóg że człowiek po przez swój bunt oddzielił się od wiecznego trwania w absolutnej doskonałości. " Przecież człowiek.się sam nie oddzielił tylko.Bóg go.z raju wygnał. Ile jeszcze Bóg będzie zagniewany bo minęło już jakieś 250tys lat?
anonim2014.10.20 15:54
MichaĺBoom Jakbyś chciał coś jeszcze o zbawieniu dopisać.to wyjaśnij mi co się niby zmieniło? Ludzie nie cierpią niewinnie, nie ma.wojen, zła???
anonim2014.10.20 16:00
Michal Skoro Jezus umarł za wszystkich a jego śmierć była przebłaganiem za grzech Adama to dlaczego nadal każdy człowiek rodzi się obarczony grzechem pierworodnym??? Dlaczego.też ludzie aby dostąpić zbawienia muszą cierpieć.po śmierci w czyśćcu?
anonim2014.10.20 17:32
@zygfryd de löwe "Ile jeszcze Bóg będzie zagniewany bo minęło już jakieś 250tys lat?" Świat istnieje około 6000 lat.
anonim2014.10.20 17:58
«Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz» Człowiek został stworzony wolnym z wolną wolą a nie bezmyślnym robotem. Bóg ostrzegł człowieka o tym co się stanie gdy po przez swój wolny wybór przestanie ufać swojemu Stwórcy. «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki» - aby na zawsze jego grzechy nie zostały utrwalone i tak jak lucyfer na wieki nie został potępiony. Według Was Bóg powinien stworzyć człowieka, potem odebrać mu wolną wolę aby nigdy nie mógł powiedzieć Bogu nie i bawić się taką marionetką. To co to by był za Bóg i człowiek. Gdzie tam by było miejsce na miłość. Bóg wtedy by był tyranem a człowiek zaprogramowanym robakiem. Bóg tylko chce jednego aby człowiek kochał go z własnej nieprzymuszonej woli. @komentarz24.pl - tak "tylko" konsekwencja grzechu, właśnie dlatego że jest wszechwiedzący, a bardziej pomimo tego, dał człowiekowi wolną wole i wybór bo go nad wszystko kocha. Tak Jezus zbawił człowieka ale nie odebrał mu tego co poznał i nie odebrał mu wolnej woli. I tak naprawdę to każdy jest Adamem i bezustannie staje przed wyborem dobra lub zła. Jezus zbawił człowieka ale nie zmusza człowieka aby przyjął to zbawienie.
anonim2014.10.20 18:03
Beznadziejny wpis...skoro zlo nie istnieje to nie ma szatana osobowego...czyli chrzescijanstwo opiera sie na falszywych zalozeniach
anonim2014.10.20 18:05
Beznadziejny wpis, skoro zlo nie istnieje to znaczy nze nie ma szatana w formie osobowej, a zatem chrzescijanstwo opiera sie na blednych zalozeniach
anonim2014.10.20 18:52
 Michał :"To co to by był za Bóg i człowiek. Gdzie tam by było miejsce na miłość. Bóg wtedy by był tyranem a człowiek zaprogramowanym robakiem. Bóg tylko chce jednego aby człowiek kochał go z własnej nieprzymuszonej woli." Tak cenisz sobie wolną wolę? Wyobraź sobie, że do domu wraca mocno podchmielony syn i grzebie i szuka kluczyków do samochodu i coś tam po pijacku ględzi, że zaraz.jedzie itp itd. Co robi normalny ojciec widząc zachowanie syna : a) zabiera mu kluczyki a awanturującego.się zamyka na klucz w pokoju b) sam wręcza mu kluczyki i mówi : jedź synu bo tak cię kocham, że w żaden sposób nie mogę ograniczyć twej wolności. Wiem, że prawdopodobnie.się zabijesz i jeszcze może okaleczysz albo zabijesz niewinnych ludzi ale kocham cię i jedź!
anonim2014.10.20 19:02
@Marguar „ból nie jest przeciwieństwem przyjemności. Można rzec, iż ból jest symptomem choroby - braku zdrowia, albo jest brakiem normalności, brakiem ukojenia. Brak bólu w rzeczywistości nie jest brakiem, bo jest normą.” Rozumowanie z artykułu mówi, że zimno, ciemność, nie istnieją „jako same w sobie”, bo są jedynie brakiem czegoś. Otóż o bólu czegoś takiego powiedzieć nie można, ból bowiem nie jest brakiem czegoś, jest efektem pobudzenia receptorów bólowych. To, że jest on często związany z chorobą, nie ma tu nic do rzeczy. Ból istnieje „sam w sobie”-to konkretny stan zmysłowy z materialną i dobrze określoną przyczyną. Podobnie jako „sama w sobie” istnieje np. dżuma. To nie brak czegoś, a wynik zaatakowania organizmu przez pałeczki dżumy. Zarówno ból jak i dżuma to przykłady zła fizycznego. Również zło moralne istnieje „samo w sobie” - to czyny świadome i celowe, powodowane określonymi skłonnościami (takimi jak np. nienawiść), które prowadzą do skrzywdzenia innych. Rozumowanie zawarte w tym tekście jest po prostu błędne. „Istnieje zło moralne i fizyczne (mukowiscydoza należy do tego drugiego)” Zgoda. Ale autor tekstu nie wspomina o takich rozróżnieniach. Najwyraźniej próbuje więc tłumaczyć „brakiem Boga w sercu” każdy rodzaj zła.
anonim2014.10.20 20:51
Poproszę o więcej takich tekstów. Zdejmijcie z łam PiSowską i proBanderowską propagandę i w zamian zajmijcie się np mitami ewolucjonizmu. Pozdrawiam
anonim2014.10.20 21:18
Ale belkot :( Zaden fizyk (a wiem co mowie) nie wdaje sie w dyskusje na poziomie gimnazjum :( Do tego to nie jest historia z zycia Einsteina.... typowe klamstwo kosciolkowych katoli. Zlo jest brakiem dobra (urlopem Boga ???) dobre sobie... czyli szatan nie istnieje. Zlo nie istnieje (jak zimno) ZENADA. Smieja sie z katolikow ... ale maja powody. Taki majestic nasra i ucieknie ... albo gandalf ... bluzga wszem i wobec i liczy ze inni nie beda. W sumie bez znaczenia to tylko frondowy belkot ....
anonim2014.10.20 21:42
Drodzy mędrkowie, i wam i nam katolikom Bóg dał rozum abyśmy Go mogli odnaleźć i wolność abyśmy Go wybrać, także nie wińmy Boga za swoje wybory tylko siebie, poszukajcie w swoich sercach, umysłach ile razy Bóg pukał do Was i jakie były, są wasze wybory. "Jeśli nie chcą was słuchać, otrząśnijcie pył ze swoich stóp i idźcie dalej". Nikt nas na siłę do Nieba nie będzie ciągnął.
anonim2014.10.20 21:48
ambi O ile niebo istnieje. Chyba, że to tylko taka poetycka stylistyka z twojej strony. Jeśli tak to kupuje
anonim2014.10.20 22:19
@ambi Ladnie powiedziane, mowie serio. Bardzo ladnie.
anonim2014.10.20 22:25
Życzę Ci, zygfryd de löwe , abyś miał dość miłości, aby powiedzieć Bogu- tak gdy staniesz przed Nim, bo BÓG jest Miłością, największą szansę by powiedzieć tak- mają ci co kochają bliźnich swoich.
anonim2014.10.20 22:57
Ambi Ty pięknie prawisz! Tak to mogę kupować całymi czapkami.
anonim2014.10.21 11:50
@Ambi Ambi, a co wspólnego z ludzkimi wyborami ma np. to, że ktoś rodzi się z ciężką chorobą genetyczną? Co do wolności-zastanów się jaka wolność jest ważna dla Ciebie? Czy taka, aby móc czynić to czego się naprawdę pragnie, bez przeszkód wewnętrznych i zewnętrznych? Czy taka, żeby móc chcieć wszystkiego i to realizować? Coś mi się zdaje, że marzymy tylko o tym pierwszym rodzaju wolności. Dlaczego Bóg nie uczynił nas takimi, abyśmy nigdy nie chcieli tego co złe? Na tym taka wolność na jakiej nam naprawdę zależy nic by nie straciła. Piszesz, że Bóg jest miłością. Oby to była prawda-istnienie dobrego, miłującego Boga to piękna perspektywa! Ale jeśli taki dobry Bóg istnieje, to raczej na pewno nie może być jednocześnie wszechmocnym ( w rozsądnym rozumieniu tego słowa), wszechwiedzącym, i jedynym stwórcą świata. Wobec tego jak świat wygląda to się po prostu wyklucza z dobrocią i miłością Boga.
anonim2014.10.21 21:55
Oprócz tego, że podpieracie się autorytetem niewierzącego uczonego, to jeszcze przytaczacie historyjkę, której logiczny sens podważyć może racjonalnie kombinujące dziecko z podstawówki. Słaby skok na wierszówkę, autorzyno.
anonim2014.10.22 10:08
@NCDM " Dlaczego Bóg nie uczynił nas takimi, abyśmy nigdy nie chcieli tego co złe?" Całe traktaty filozoficzne napisano na ten temat... Bóg oczywiście mógł to uczynić, ale nie chce niewolników, lecz ludzi wolnych, którzy posiadają prawo Go odrzucić. W tym objawia się szaleństwo Jego miłości. Jeżeli zostałbyś tak zaprogramowany, aby nie mieć takiej możliwości, Twoja wolność nie byłaby pełna a tym samym Twoje człowieczeństwo. Duch ludzki nie może być NICZYM skrępowany w rozwoju do pełni świętości. " Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty". Taka jest naczelna zasada. Nawet aniołowie zostali obdarzeni wolną wolą, z której część z nich skwapliwie skorzystała...
anonim2014.10.22 12:29
http://www.youtube.com/watch?v=d3pCQysucls Nawet filmik z tej historyjki jest na Youtube
anonim2014.10.22 16:55
@marekwu Tylko widzisz, my wolnej woli wcale nie mamy. Wszelkie decyzje podejmujemy w oparciu o takie czynniki jak np. sumienie, rozum i wszelkie inne wewnętrzne skłonności i popędy (możesz tu dodać elementy nadprzyrodzone, w rodzaju "łaski Bożej" to nic nie zmieni w rozumowaniu). One z kolei są determinowane naszymi genami i dotychczasowymi interakcjami ze środowiskiem. Nie my decydujemy o tym, jak wygląda nasz genom oraz nie mamy wpływu na wszystkie zewnętrzne czynniki środowiskowe (a te na które mamy wpływ wybieramy w oparciu o czynniki wrodzone oraz poprzednie doświadczenia). Od tych ograniczeń nie jesteśmy w stanie się uwolnić, wszystko, co robimy musi być deterministycznie oparte na tym algorytmie. Co by więc miało oznaczać, że człowiek podejmuje wolną decyzję? Należałoby wyjść poza ten deterministyczny schemat. To właśnie próbuje się robić, kiedy stwierdza się, że człowiek decyduje w sposób wolny w oparciu o to (korzystając z tego), że jest obdarzony wolną wolą. Ale wolna wola to możliwość podjęcia wolnej decyzji. Oznaczałoby to, że wyjaśniamy wolną wolę używając jako wyjaśnienia definicji wolnej woli. Czyli mamy sytuacje, gdy próbujemy wyjaśnić definicją własność realnego świata. A to jest błąd logiczny. Innymi słowy pojęcie wolnej woli nie ma sensu. Nasza możliwość decydowania jest ograniczona i deterministycznie uwarunkowana. Nasze decyzje są nie tylko przewidywalne, ale obciążają stwórcę naszej natury jeśli jest on osobowym bytem. Nie możemy wyjaśniać istnienia zła moralnego tym, że Bóg szanuje naszą wolność, bo my nie mamy takiej wolności, aby podejmować decyzje obciążające tylko nas. To, że czynimy zło jest spowodowane tym, że w naszej naturze obecne są pewne skłonność. Zastanów się, co by było, gdybyśmy ich nie mieli? Czy coś byśmy na tym stracili? Czy ucierpiałaby nasza godność, nasze człowieczeństwo? Jeśli Ci się wydaje, że tak, to zastanów się, jak Ty sam funkcjonujesz. Na pewno są takie czyny, które możesz sobie pomyśleć, wyobrazić, ale zawsze budzą w Tobie wstręt i nigdy nie chcesz ich popełnić. Jest tak, prawda? I czy żałujesz, że tak jest? Przecież wolność której pragniemy, nie polega na odczuwaniu wszelakich ohydnych popędów w rodzaju skłonności do okrucieństwa, gwałtu, pedofilii, a następnie heroicznym pokonywaniu ich. Wolność o której marzymy to brak takowych popędów. To możliwość czynienia dobra bez przeszkód wewnętrznych i zewnętrznych – to właśnie nazywa się „prawdziwą wolnością”.
anonim2014.10.22 17:14
@NCDM Karol Wojtyła rocznik 1920. W 1944 nie latał z pistoletem za gestapowcami, tylko studiował pisma św. Jana od Krzyża...
anonim2014.10.22 17:37
@marekwu "Karol Wojtyła rocznik 1920. W 1944 nie latał z pistoletem za gestapowcami, tylko studiował pisma św. Jana od Krzyża..." A co to ma wspólnego z tematem?
anonim2014.10.22 18:24
@NCDM Determinizm. W Kościele nie występuje... Występują za to trzy byty: Duch, Dusza i Ciało. Ciało jest niezbędne do komunikowania się ze światem, ale nie możemy pozwolić, żeby zawładnęło i zarządzało naszą duszą,. Z jakiegoś powodu Bóg właśnie takimi nas stworzył. Więcej u np. Św. Jana od Krzyża, św. Edyty Stein. No i oczywiście św. Augustyn. Najpierw należy przestudiować teologów i filozofów a dopiero później psychologię... Bo pamiętam dyskusję na temat emocji, miłości, rozumu i woli... W Kościele umieramy (a przynajmniej staramy się) jako "starzy" ludzie, aby w nas narodzili się "nowi" w Chrystusie, a to oznacza walkę z tym co nas determinuje 24 godziny na dobę... W imię celu, którym jest zbawienie. Trudne. Piękne. Oczywiście, że nie my decydujemy jaki jest nasz genotyp, ale bez zabawy w psychoterapię behawioralną, możemy w sposób świadomy pracować nad rozwojem naszej duszy.
anonim2014.10.22 18:52
@marekwu „Determinizm. W Kościele nie występuje...” Determinizm (czyli po prostu przyczynowość) występuje w rzeczywistości. Jeśli Kościół tego nie przyjmuje, to znaczy to tylko tyle, że się od tej rzeczywistości oddalił (ewentualnie nigdy nie był zbyt blisko niej). „Ciało jest niezbędne do komunikowania się ze światem, ale nie możemy pozwolić, żeby zawładnęło i zarządzało naszą duszą” Możesz sobie dodać duszę do rozumowania w poprzednim poście. Jeśli chodzi o kwestie wolnej woli niczego to nie zmienia. Po prostu do przyczynowego schematu oprócz genów, wpływów środowiska dodajesz kolejny element, który został Ci zadany, którego sam nie wybrałeś. Inna sprawa, że na istnienie tej duszy nie ma cienia dowodu, nie jest ona potrzebna do wyjaśnienia psychiki człowieka. „Najpierw należy przestudiować teologów i filozofów a dopiero później psychologię...” Studiowanie teologii i filozofii nie jest mi obce. Jednak ich skuteczność w dochodzeniu do prawdy w porównaniu ze skutecznością nauk przyrodniczych jest mizerna. „a to oznacza walkę z tym co nas determinuje 24 godziny na dobę...” To co nas determinuje, to też współczucie, poczucie sprawiedliwości, życzliwość, zdolność do miłości, odwaga. Z ochotą poddaję się tej determinacji i „niewoli”, Ty sam pewnie też:) To też elementy naszej deterministycznej natury. A jakoś nie narzekamy, że im podlegamy, wręcz przeciwnie, im bardziej im podlegamy, za tym lepszych ludzi siebie uważamy (i za tym lepszych uważają nas inni). Te elementy mojej natury wystarczyłyby mi w zupełności, wszystkie inne są mi tylko ciężarem. „my decydujemy jaki jest nasz genotyp, ale bez zabawy w psychoterapię behawioralną, możemy w sposób świadomy pracować nad rozwojem naszej duszy” To, czy w ogóle chcemy nad sobą pracować i na ile możemy to zrobić, zależy od wewnętrznych uwarunkowań, od których się nie uwolnimy.
anonim2014.10.22 19:31
@NCDM "Studiowanie teologii i filozofii nie jest mi obce. Jednak ich skuteczność w dochodzeniu do prawdy w porównaniu ze skutecznością nauk przyrodniczych jest mizerna. " I na tym należy zakończyć.
anonim2014.10.22 20:05
@marekwu „I na tym należy zakończyć.” Jak chcesz. Zauważę tylko, że dowody na skuteczność nauk przyrodniczych jako narzędzia w poszukiwaniu prawdy są spektakularne i przytłaczające. A co ma być dowodem skuteczności teologii czy filozofii? To jest w zasadzie pytanie retoryczne, wiem, że nie ma takich dowodów.
anonim2014.10.22 21:15
@NCDM Mogę tylko powtórzyć pytanie Chrystusa: "Co to jest Prawda?" i odpowiedź: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem". Z Bogiem.
anonim2014.10.22 23:26
@marekwu Nie znam Ewangelii na pamięć, więc może się mylę, ale wydaje mi się, że pytanie: „Co to jest prawda?” pada z ust Piłata, zaś odpowiedź przytoczona przez Ciebie pochodzi z innego fragmentu i jest odpowiedzią na pytanie apostoła o drogę, której apostołowie nie znają... Ale nie ma to większego znaczenia. Nawet najpiękniejszy fragment z Ewangelii (a to co przytaczasz jest ładne) nie sprawi, że zniknie problem teodycei, nie sprawi, że istnienie wolnej woli stanie się możliwe, nie sprawi, że z kart Starego Testamentu znikną zbrodnie popełniane za namową Jahwe i chwalone przez niego, a z kart Nowego-rozmaite „niezręczności”. Oby dobry Bóg istniał. Jeśli prawdą byłoby, że dla nas złożył się w ofierze, to jest to prawda piękna. Ale to tylko słowa wiary. Te akurat są niewykluczone, nie przeczą temu co wiemy z pewnością. Ale wiele z dogmatów wiary chrześcijańskiej zostało sfalsyfikowanych-to jest fakt, uciekanie od niego niczego nie zmieni. pozdrawiam, a jeśli dobry Bóg istnieje, to niech będzie przy Tobie
anonim2014.10.23 8:06
@NCDM Jasne. Mój błąd. Powinno być : pytanie do Chrystusa.
anonim2014.10.23 15:58
NCDM- doczesne życie człowieka trwa przeciętnie kilkadziesiąt lat, wykorzystaj pozostały ci czas na szukanie tej Prawdy, jeśli nie dajesz rady jej odnaleźć, to nie ustawaj, tylko proś BOGA o pomoc, o łaskę wiary. Co znaczy nasza doczesność, choćby najdłuższa- wobec wieczności."Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował BÓG tym, którzy Go miłują.(http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/2.php). Twoja wolna wola dokona dobrego wyboru, tego Ci życzę- szukajcie a .....
anonim2014.10.23 18:44
@ambi Szukam prawdy, szukam i na razie w wyniku tego poszukiwania dochodzę do tego, że jeśli Bóg istnieje (co absolutnie nie jest pewne), to nie może być on takim jak wyobraża go sobie chrześcijaństwo. Szansy na istnienie wolnej woli też raczej nie widzę... Ale jeszcze jedno widzę wyraźnie i tu się pewnie zgodzimy-życzliwość w stosunku do innych i czynienie dobra to najlepszy sposób „na życie”, niezależnie czy Bóg istnieje czy nie. Bez tego bowiem zafundujemy sobie piekło na Ziemi, niezależnie od jego „metafizycznego” istnienia. A jeśli dobry Bóg istnieje, to (jak też piszesz) postawienie dobra i miłości na pierwszym miejscu jest najlepszą gwarancją dołączenia do niego „po drugiej stronie”. Pozdrawiam:)
anonim2014.10.26 4:22
"Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu." Ha, ha , ha... Bardzo "naukowy" argument... Jeszcze jeden dowod zdesperowania religionistow... :-)
anonim2015.03.7 18:19
Dżizas krajst, jaki tu jest syf, człowiek się wstydzi że jest katolikiem normalnie. Poziom dziennikarstwa poniżej kanałów. Smród, bród i hańba. Szkoda gadać. Jak napiszę w internecie że autorem tych słów był Biedroń albo Grodzka, to też mi uwierzycie?
anonim2015.08.31 20:25
Klikalność ponad wszystko? Żałośnie się powtarzacie (a że to bzdura - nie wspomnę).
anonim2015.09.23 8:30
Nie dość, że fałszywka, nie dość że żałosna próba "argumentu z autorytetu", to jeszcze jest to tak prymitywny chochoł, że aż głowa boli. Błąd logiczny pogania błąd logiczny.
anonim2016.03.26 4:51
@NCDM Człowieku w jakim wieku ty zyjesz - gadasz o determinizmie tak jakby to było jedyne źródło do zrozumienia twoich dylematow nt. wolnej woli. ALE PRZYPOMINAM ZE DETERMINIZM nalez rozpatrywać w ujeciu odkryć kwantowych (przecież to juz pół wieku mineło a ty sie jeszcze nie obudziłeś) Sam chwalisz sie ze "Studiowanie teologii i filozofii nie jest mi obce. Jednak ich skuteczność w dochodzeniu do prawdy w porównaniu ze skutecznością nauk przyrodniczych jest mizerna. " i odpisał ci chyba nieswiadomie ale bardzo trafnie uzytkownik @NCDM że na tym by należy zakończyć" i powiem Ci dlaczego bo masz ogromne luki w wiedzy nt nauk przyrodniczych. Jak jestes taki zdolny to moze sam przestudiuj juz prawie wiekową SZCZEGÓLNA I OGÓLNA TEORIE WZGLEDNOSCI ( znajdziesz tam po czesci swój determinizm) - ALE W OPARCIA O TEORIE KWANTOWOSCI która oczywicsie nie jest kompletna jak poprzednia ale na tym etapie juz nikt jej nie neguje. To CI zajmie min 10 lat (jesli samemu bedziesz dochodzil i obliczał teorie wzglednosci min 3 lata reszte czasu poswiec na badanie czastek elementarnych i lizni troche zasady funkcjonowania kwantow - moze Ci sie rozjasni co nie co. Jak nie masz czasu i predyspozycji skorzystaj i oprzyj sie na wiedzy osób które juz przeszly ta droge i próbuja takim laikom jak my to wyłozyć na nasz jezyk np jak prof MEISSNER (kilka wykladow masz na yt)