Punktem zapalnym stała się prowadzona przed sądem procedura dotycząca możliwości wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego szefa resortu sprawiedliwości. Sędzia Tomasz Grochowicz zwrócił się do Prokuratury Krajowej o doprecyzowanie miejsca pobytu Ziobry. Nie jest to kwestia drugorzędna, ponieważ zgodnie z przepisami Europejski Nakaz Aresztowania może zostać wydany wobec osoby przebywającej na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Tymczasem sam Ziobro od wielu tygodni publicznie informuje, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Mimo to rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przekonywał, że w ocenie śledczych nawet pobyt w USA nie musi wykluczać zasadności wystąpienia o ENA. Ostateczna decyzja należy jednak do sądu.

W odpowiedzi były minister sprawiedliwości zamieścił obszerny wpis w mediach społecznościowych, w którym zakwestionował podstawy prawne działań prokuratury.

„Wydanie europejskiego nakazu aresztowania jest uzależnione od istnienia pozytywnej przesłanki faktycznej w postaci podejrzenia, że osoba ścigana przebywa na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Bez spełnienia tej okoliczności sąd nie ma podstawy prawnej do wydania ENA” – napisał Ziobro.

Polityk skierował również bezpośrednie słowa do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

„Panie Żurku, jeśli naprawdę chcecie mnie ścigać, musicie wysłać do USA wniosek o ekstradycję. Jeśli się boicie, mogę Wam nawet pomóc go napisać” – stwierdził.

Na tym jednak nie zakończył swojej wypowiedzi. Ziobro przekonywał, że ewentualny wniosek ekstradycyjny musiałby zawierać pełen opis okoliczności sprawy, w tym jego argumenty dotyczące politycznego charakteru stawianych mu zarzutów.

„Napiszę w nim jednak prawdę o zarzutach spreparowanych na potrzeby polityczne” – oświadczył były minister.