Dawid Kacprzyk nie zdążył jeszcze zrobić specjalizacji, a prawo do wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu. Mimo to, został już koordynatorem SOR-u w warszawskim Szpitalu Południowym. W ramach swojej praktyki lekarskiej zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł. W ten sposób znalazł się wśród 1 proc. najlepiej zarabiających lekarzy specjalistów w kraju. Pytania o błyskawiczną karierę i niewyobrażalnie duże zarobki młodego medyka potęguje fakt, że jest radnym jednej z warszawskiej dzielnic, reprezentując rządzącą w Warszawie Koalicję Obywatelską. Z ujawnionych przez portal Zero grafików lekarza wynika, że w dniach, w których miał dyżurować w warszawskim Szpitalu Południowym, znajdował energię na występy w telewizji, udział w sesjach rady dzielnicy i inne polityczne aktywności. W szpitalu zdarzało mu się w tym czasie pełnić nawet… 96-godzinne dyżury.

Do sprawy odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych senator PiS Stanisław Karczewski, który sam pracuje w szpitalu.

- „Coraz więcej faktów z życia młodego lekarza Dawida Kacprzyka. 72 godz. na SOR to:

— albo skrajne zmęczenie i zagrożenie życia i zdrowia własnego oraz pacjentów przy tej specyfice pracy oddziału,

— albo fikcyjnie rozpisane godziny, podczas których zajmował się raczej swoimi sprawami: spotkaniami politycznymi, wpisami na FB, drzemką itp.

W obu przypadkach skandal”

- napisał na X.com.