„Przeraża zuchwałość oskarżeń i kalumni o putinizm ciskany przez byłego PZPR-owca i facetów, którzy chcieli ‘dialogu z Rosją taką jaka ona jest’ pod adresem jednego z najbardziej antyrosyjskich polityków polskich” – napisał autor. Jak podkreśla, nie chodzi wyłącznie o konkretną sytuację, lecz o mechanizm, który jego zdaniem powraca w debacie publicznej.

W jego ocenie źródłem problemu jest znany z historii sposób prowadzenia walki politycznej poprzez odwracanie znaczeń i przypisywanie przeciwnikom własnych win. „Oskarżenia bez podstaw to specjalność komunistów, którzy wyspecjalizowali się w ciskaniu takich kłamstw już 80 lat temu” – stwierdza. Wskazuje przy tym na doświadczenia powojennej Polski, gdy – jak przypomina – „generałowi Wojska Polskiego, oficerom AK, bohaterom wszystkich frontów komuniści zarzucali ‘kolaborację z hitlerowskim najeźdźcą’”.

Autor przywołuje dramatyczny kontekst historyczny, podkreślając, że podobne oskarżenia dotykały ludzi walczących z okupantem. „Ludziom, którzy walczyli zbrojnie z niemieckim okupantem, których zasługą było wyzwolenie od nich Polski, którzy byli więźniami Auschwitz, komuniści ciskali oskarżenia o faszyzm” – pisze. Jego zdaniem właśnie ten mechanizm – polegający na przypisywaniu przeciwnikowi najcięższych zarzutów – wraca dziś w nowej formie.

Szczególnie mocno wybrzmiewa refleksja o reakcji społeczeństwa na takie działania. „W konfrontacji z bezczelną zuchwałością przeciętny człowiek traci siły. Ogarnia go paraliżujące zdumienie” – zauważa autor wpisu. To zdumienie, jego zdaniem, jest elementem skuteczności propagandy, która działa nie tylko poprzez treść, ale również poprzez skalę i intensywność oskarżeń.

Ważnym wątkiem jest także kwestia pamięci historycznej i jej roli w debacie publicznej. De Orlince zwraca uwagę, że szczególnie podatne na manipulację mogą być młodsze pokolenia. „Są też niestety dobrzy ludzie, których pamięć o dekadę czy dwie wstecz nie sięga, bo są młodzi. I to właśnie oni są ‘targetem’ tej kłamliwej propagandy” – pisze.

W tym kontekście przywołuje słowa brytyjskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona: „Tyrania jest zawsze młoda i pozornie niewinna, i prosi nas, byśmy zapomnieli o przeszłości” („Liberty and Tyranny”, 1911). Cytat ten – zdaniem autora – dobrze oddaje mechanizm działania współczesnych narracji politycznych, które próbują odciąć debatę od historycznego kontekstu.

De Orlince odnosi się również do doświadczeń najnowszej historii Polski, przypominając hasła polityczne z lat 90. „Moje pokolenie pamięta dobrze hasło wyborcze innego PZPR-owca z lat 1990-tych: ‘Wybierzmy przyszłość’” – zauważa. W jego ocenie podobna logika pojawia się dziś w odniesieniu do relacji z Rosją. „Czytam, że reset z Rosją (2007–2014) to było dawno i nie wolno do niego wracać pamięcią” – podkreśla.

Zdaniem autora właśnie w ten sposób – poprzez selektywne traktowanie pamięci – powstaje podatny grunt dla manipulacji. „Tak właśnie powstaje tyrania – zapomnijcie o tym, że jesteśmy źródłem dzisiejszych problemów i oddajcie się marzeniom o świetlanej przyszłości” – pisze.

Wpis kończy się jednoznacznym, emocjonalnym wezwaniem: „Precz z komuną!”. To hasło, choć zakorzenione w historii, w interpretacji autora nabiera współczesnego znaczenia – jako sprzeciw wobec metod prowadzenia debaty także obecnie, które jego zdaniem przypominają mechanizmy znane z przeszłości.