Związkowcy alarmują, że w radomskiej fabryce może wkrótce dojść do zwolnienia nawet 140 pracowników. Problemem jest przede wszystkim brak zamówień na karabinki GROT serii A3. W rozmowie z Portalem Obronnym pracownicy wyjaśniają, że to efekt działań Ministerstwa Obrony Narodowej.

- „To MON wymógł na nas zwiększenie mocy produkcyjnych, a teraz zostawia nas na lodzie”

- podkreślił jeden z rozmówców portalu.

Związkowcy wskazują, że rządzący „opowiadają o wielkiej armii, rozwoju polskiej branży zbrojeniowej, a tu mają nowoczesną, zdolną do produkcji pełną parą fabrykę i pozwalają ją wykrwawiać”.

Dziennikarze zapytali dziś o sprawę premiera Donalda Tuska. Ten w odpowiedzi próbował zrzucić winę na prezydenckie weto do ustawy o SAFE.

- „Nie wiem, czy pamiętacie, ale ustawa o SAFE miała umożliwić wykorzystanie pieniędzy także przez inne resorty: infrastruktury, spraw wewnętrznych. Klientem Łucznika na wielką skalę miała być policja, straż graniczna, ale pan Nawrocki to zablokował”

- przekonywał.

- „Szukamy innego rozwiązania, znaleźliśmy je, choć było to sto razy trudniejsze. Zakłady Łucznika będą uratowane, ale będzie to kosztowało o wiele więcej pieniędzy i więcej problemów - to jest zasługa prezydenta Nawrockiego. Ale sprawa jest finalizowana i mogę uspokoić, że Łucznik na pewno nie upadnie i nie będzie potrzeby masowych zwolnień”

- dodał.

Okazuje się więc, że rząd Donalda Tuska doprowadził do sytuacji, w której bez gigantycznego zadłużenia w ramach unijnej pożyczki państwa nie stać na wyposażenie policji i straży granicznej.