W rozmowie publicznej prezydent nie pozostawił wątpliwości co do zaawansowania procedury. „Proces jest na ukończeniu, raport dotyczący WSI wyszedł z Biura Bezpieczeństwa Narodowego” – powiedział, wskazując, że dokument przeszedł już kluczowy etap analizy instytucjonalnej.

Obecnie – jak podkreśla głowa państwa – wszystko rozstrzyga się na poziomie ekspertyz prawnych w Kancelarii Prezydenta. „Już jedyna rzecz, która mnie interesuje, to kwestie wyłącznie prawne, wyłącznie kwestie danych osobowych” – zaznaczył Karol Nawrocki.

To nie jest przypadkowa ostrożność. Sprawa aneksu WSI od lat obciążona jest sporami konstytucyjnymi i politycznymi. Prezydent zdaje się mieć tego świadomość, zapowiadając jednocześnie gotowość do podjęcia decyzji: „Czekamy na decyzje prawników Kancelarii Prezydenta. Moja decyzja oczywiście będzie odważna. Jak nie będzie przeciwwskazań prawnych (…) to go oczywiście upublicznię”.

Jeszcze mocniej wybrzmiewa jego zapowiedź dotycząca przyszłości dokumentu: „Myślę, że będzie moment, w którym ten raport ujrzy światło dzienne”.

Raport z weryfikacji Wojskowych Służ Informacyjnych, przygotowany przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza, został opublikowany w 2007 roku. Opisywał działalność służb funkcjonujących w latach 1991–2006 i wskazywał na szereg nieprawidłowości – od problemów z rozliczeniem przeszłości PRL po poważne zarzuty dotyczące bezpieczeństwa państwa.

Aneks do tego raportu, który nigdy nie został ujawniony, od lat budzi emocje i spekulacje. Według części komentatorów może zawierać nazwiska oraz szczegóły operacyjne, które miałyby istotne znaczenie dla oceny funkcjonowania służb po 1989 roku.

Już Lech Kaczyński, który jako prezydent zdecydował się na publikację głównego raportu, zachowywał w tej kwestii powściągliwość. Jak wskazywał, „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko w praktyce zamknęło drogę do ujawnienia aneksu na lata.

Podobną ostrożność zachowali jego następcy. Bronisław Komorowski nie zdecydował się na publikację dokumentu, a Andrzej Duda mówił wprost, że „nie widzi powodów do jego publikacji”.

Istotnym kontekstem całej sprawy pozostaje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku. Sędziowie uznali wówczas, że sama publikacja raportu była zgodna z prawem, ale zakwestionowali część przepisów regulujących procedurę – m.in. brak możliwości odniesienia się przez osoby wymienione w dokumencie.

To właśnie te doświadczenia sprawiają, że obecna analiza prawna jest tak szczegółowa. Ewentualna publikacja aneksu musi uwzględniać zarówno standardy ochrony danych osobowych, jak i wcześniejsze orzecznictwo konstytucyjne.

Zapowiedzi Karola Nawrockiego mają wymiar nie tylko prawny, ale także polityczny i symboliczny. Ewentualne ujawnienie aneksu mogłoby ponownie otworzyć debatę o roli służb specjalnych w okresie transformacji oraz o ciągłości instytucjonalnej państwa po 1989 roku.

Na razie jednak wszystko zależy od jednego elementu – opinii prawników. Prezydent nie ukrywa, że to właśnie ona zdecyduje o ostatecznym ruchu. A ten, jak sam zapowiada, może być jednym z najważniejszych rozstrzygnięć jego kadencji.