W swoim oświadczeniu Trump podkreślił, że decyzja zapadła na prośbę Pakistanu i innych krajów. Powołał się też na „ogromny sukces militarny" kampanii przeciwko Iranowi i zapowiedział, że wstrzymanie operacji ma dać czas na finalizację porozumienia. Blokada Cieśniny Ormuz pozostaje jednak w mocy.

Operacja zdążyła przynieść znikome efekty – przez wyznaczony przez siły USA korytarz przepłynęły tylko dwa statki, oba pod amerykańską banderą. Jeszcze kilka godzin przed zawieszeniem sekretarz stanu Marco Rubio chwalił projekt podczas konferencji w Białym Domu, nazywając go „czysto obronną fazą" po zakończeniu operacji Epicka Furia. Szef Pentagonu Pete Hegseth zapewniał z kolei, że wiele statków zgłosiło chęć skorzystania ze szlaku – czego jednak nie potwierdzono. Wątpliwości co do bezpieczeństwa żeglugi przez Ormuz wyraził publicznie nawet szef Chevrona.

Według szacunków Pentagonu, w Zatoce Perskiej utknęło ponad 1500 statków z ponad 22 tysiącami marynarzy na pokładzie. Dzień przed zawieszeniem Iran zaatakował okręty USA, statki handlowe oraz port w Fudżajrze i obiekty w Omanie. Trump i Pentagon uznali, że ataki – w większości odparte – nie naruszyły obowiązującego zawieszenia broni.