W skład rady weszli już m.in. Julia Przyłębska, Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik czy Marek Jurek. To szerokie grono ekspertów i praktyków życia publicznego ma przygotować projekt nowej konstytucji, który – jak zapowiada Pałac Prezydencki – będzie poddany dalszej procedurze parlamentarnej i referendalnej.

Jak powiedział Kukiz, udział w pracach rady to przede wszystkim możliwość forsowania idei demokracji bezpośredniej. W rozmowie z mediami podkreślał, że chodzi „m.in. o zmianę ordynacji wyborczej, obniżenie progu referendalnego czy uregulowanie instytucji sędziów pokoju”. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z ograniczeń politycznych. Jak przyznał, dziś nie istnieje większość zdolna do uchwalenia nowej konstytucji, jednak sam projekt może stać się punktem odniesienia na przyszłość.

Polityk nie unika również odpowiedzi na krytykę swojego zaangażowania. „Warto czasem znieść upokorzenia, by walczyć o zmianę ustroju” – powiedział, podkreślając determinację w realizacji swoich postulatów. W mediach społecznościowych doprecyzował kierunek działań: „Warto było trwać przez ponad dekadę w Sejmie, nawet kosztem opluwania, hejtu, itp., by teraz wejść do Zespołu jako reprezentant Koła Demokracja Bezpośrednia... A propos demokracji bezpośredniej – nie wyobrażam sobie, żeby projekty reform konstytucyjnych nie były na bieżąco konsultowane z Obywatelami. Najsprawniej i najskuteczniej można to robić via internet. I jestem na tę drogę przygotowany, mamy ku temu wszelkie niezbędne narzędzia”.