Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w akcji uczestniczy ponad 300 strażaków. Informacja o pożarze została zgłoszona wczoraj po godzinie 15 – ogień zauważono w miejscowości Kozaki.
Niestety, jest co najmniej jedna ofiara ognia. To pilot samolotu gaśniczego, tzw. dromadera, który rozbił się w trakcie akcji.
Łącznie w akcji bierze udział jeden śmigłowiec i trzy samoloty. Akcję ma też wesprzeć policyjny śmigłowiec Black Hawk. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zapewniał w trakcie briefingu, że ogień nie zagroził do tej pory mieszkańcom i jest daleko od zabudowań.
Sytuacja samych lasów jest jednak niezwykle trudna. Problem stanowi brak dróg dojazdowych w lasach prywatnych i mocny wiatr.
Walka trwa. To bardzo wymagający pożar dla strażaków, w każdej chwili warunki pożarowe mogą się zmienić, co może być śmiertelną pułapką dla ratowników.
— Remiza.pl (@remizacompl) May 5, 2026
Film nadesłany. pic.twitter.com/E6AjN5jdgD
