ETO wskazał na luki, które utrudniają monitorowanie wydatków i ich przejrzystość.
- „Jeśli finansowanie nie jest w pełni przejrzyste, obywatele tracą zaufanie do finansów publicznych. (...) Tymczasem brakuje nam części informacji o tym, jak wykorzystywane są pieniądze z RRF. Mieszkańcy Unii mają prawo wiedzieć, co dzieje się ze środkami publicznymi, kto je otrzymuje i ile pieniędzy jest faktycznie wydatkowanych”
- podkreśliła Ivana Maletić z ETO.
W raporcie wskazano na niekompletne informacje dot. monitorowania środków.
- „Komisja Europejska nie gromadzi danych na temat kwot faktycznie wypłaconych na rzecz realizacji poszczególnych działań z RRF, nawet wówczas, gdy państwa członkowskie takimi danymi dysponują. Ze względu na ów brak informacji Komisji trudniej jest ocenić, czy państwa członkowskie skutecznie wykorzystały środki z RRF”
- czytamy.
- „Ponadto przepisy RRF dotyczące przejrzystości nie gwarantują, że w pełni ukazany zostanie przepływ środków pieniężnych. Wprawdzie wszystkie państwa członkowskie publikują obowiązkowy wykaz 100 największych ostatecznych odbiorców, nie odzwierciedla on jednak adekwatnie tego, jak ogółem wykorzystywane jest finansowanie. Po pierwsze, podmioty publiczne (takie jak ministerstwa) stanowią ponad połowę odbiorców w wykazie. Państwa członkowskie nie są natomiast zobowiązane do publikowania informacji na temat dalszych płatności dokonywanych przez te podmioty, czyli płatności na rzecz wykonawców realizujących zamówienia publiczne, a więc takich informacji nie publikują. Po drugie, żadne z 10 państw skontrolowanych przez kontrolerów nie podało w wykazie informacji na temat większej liczby podmiotów niż wymagane przepisami minimum, czyli 100 odbiorców. Dostępne opinii publicznej informacje na temat tego, kto i w jakim zakresie korzysta ostatecznie z RRF, są zatem niekompletne”
- dodano.
Raport podsumował europoseł PiS Bogdan Rzońca.
- „EuropejskiTrybunał Obrachunkowy alarmuje:1). Nie wiadomo kto czerpie korzyści z pożyczki , 2).Na co wydawane są pożyczone pieniądze w poszczególnych krajach, 3).Ile jest wydawanych pieniędzy, 4).Jakie są efekty zaangażowanych 577 miliardów euro,bo ocenia produkty a nie rezultaty”
- wskazał.
EuropejskiTrybunał Obrachunkowy alarmuje:1). Nie wiadomo kto czerpie korzyści z pożyczki , 2).Na co wydawane są pożyczone pieniądze w poszczególnych krajach, 3).Ile jest wydawanych pieniędzy, 4).Jakie są efekty zaangażowanych 577 miliardów euro,bo ocenia produkty a nie rezultaty pic.twitter.com/He8YEZZZ5U
— Bogdan Rzońca (@Bogdan_Rzonca) May 10, 2026
Głos zabrała też eurodeputowana Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
- „To jest absolutny skandal, że Komisja Europejska opracowała tak patologiczny w skutkach mechanizm, że nie mamy pojęcia gdzie trafiły miliardy pieniędzy nas wszystkich! To kolejna afera związana z von der Leyen po Pfizergate, największym w historii UE skandalu korupcyjnym na szczytach Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, bezprawnym ingerowaniu w wybory w państwach UE, czy skandalicznej umowie z Mercosur”
- podkreśliła.
Nowa afera von der Leyen❗ Europejski Trybunał Obrachunkowy alarmuje, że nie wiadomo gdzie znikają miliardy z unijnego Funduszu Odbudowy po Covid❗ To może być jeden z największych wałów finansowych Komisji Europejskiej 🚨
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 9, 2026
👉 Wspólnie nagłośnijmy to, bo mainstreamowe media w… pic.twitter.com/HGfaFt1lpF
